Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Error23

Toksyczny związek.

Polecane posty

Mam na imię Dawid, 23 lata. Mieszkam w centrum Polski- Warszawa. Od ponad roku jestem ze Swoją dziewczyną- Magdą( rok młodsza). Nasz związek od zawsze był burzliwy. Lecz teraz przerodził się w prawdziwy koszmar - z mojej strony. Od poczatku... Po 4 miesiacach znajomości zamieszkaliśmy razem. Magda miała problemy z rodzicami. Przez pierwsze pare tygodni żyło nam się dobrze. Później wszystko sie psuło, aż wróciła do domu, bo już nie mogliśmy na Siebie patrzeć. Kłótnie ciągneły się dniami. Kłóciliśmy sie o wszystko np. nie posolone kartofle, nie posprzątane w mieszkaniu. Głównie ja gotowałem. Obrywało mi się za wszystko. Magda w rozmowie z przyjaciółką przed wyprowadzką napisała do niej słowa "Chyba go już nie kocham. Musze to skończyć". Nie powiedziałem jej, że to przeczytałem. Wyprowadziła się. Powtarzała, że to nic nie zmienia. Nadal będziemy parą. Będziemy sie spotykać. Następnie z miesiąc zawahania. Nie mówiła mi, że mnie kocha... Nie wiedziała czy jej na mnie zależy. Ja wariowałem, bo czułem że grunt pali mi się pod nogami. Było mi przykro, bo starałem się jak mogłem. Mimo to zawsze było jej mało. Aż wkońcu przełamała się i wróciło do normy. Z czasem kłótnie wróciły.... Irytowało ją wszystko we mnie. Od ubioru, po mój śmiech, po reakcje na pewne sytuacje. Przychodziłem do niej szczesliwy, wychodziłem zdołowany i dobity. Mówiła mi, że jestem słaby w łóżku ( Była moją pierwszą, a ja jej. ). Powtarza ciągle że jestem cienki, beznadziejny, nic mi sie nie udaje. Na walentynki dałem jej prezent. Nie otrzymałem nic tylko słowa, że to dzień zakochanych, a ona nie jest zakochana. W rocznice pokłóciliśmy się, chodź miałem zaplanowaną niespodziankę na ten dzień. Aktualnie... Wieczne kłótnie i problemy z niczego. Dobija mnie to... Ja już nie potrafię z nia rozmawiać. Zamykam się przed nią. Ale nadal ją kocham. Planowaliśmy zamieszkać razem od października. Ale boję się, że będzie powtórka z rozrywki. Dużo czytąłem na temat toksycznych związków, a sytuacji w, których Magda przegina jest coraz wiecej. Czesto mi mówi " Ty mnie nie zostawisz, bo nie znajdziesz lepszej ode mnie". Mam wrażenie, ze ona ma gdzieś to co czuję. Co mam zrobić? Czuję, że oddalamy się. Lecz nie potrafię jej zostawić( kończy sie na słowach). Doradźcie mi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale głupi jesteś, wielki kop w dupę dla niej powinien załatwić sprawę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jest tutaj tyle osób... Może ktoś dołączy do rozmowy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Musisz to zakonczyc, im dluzej bedzie to trwalo tym bardziej uzaleznisz sie od tej chorej relacji, bedzie ciezko, ale nie ma innego wyjscia, jesli tego nie zakonczysz to w koncu uwierzysz w to, ze jestes do niczego i ne bedziesz mogl stworzyc normalnej relacji z inna dziewczyna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czy ona ma wogole jakies zalety?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Andrzej44
Koniec jest nieunikniony - nie ma sensu tego przeciągać (chyba że jesteś masochistą).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zofiakwiatkowska
Tez myślę ,że powinieneś to skonczyć. Bierz przykład ze mnie.38 lat na karku bez ślubu i dzieci. 18 lat spedzone na wzajemnej szarpanienie. Ja go kocham i może on mnie ale żyć razem nie możemy.Zryta bania zero perspektyw. Problem z podziałem wszystkiego czego się dorobilismy przez tyle lat. Rozchodzilismy sie i schodziliśmy. Razem zle osobno zle jak to kiedyś spiewała urszula. I tylko żal straconych lat. wzajemne obwinianie i strach jak zaczać żyć na nowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×