Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość albo ja zwariowałam albo on

Wariat?

Polecane posty

Gość albo ja zwariowałam albo on

Jestem w szoku po wczorajszej rozmowie z chłopakiem. Znamy się od przeszło roku i ostatnimi czasy często rozmawiamy na temat wspólnej przyszłości. Wczoraj mieliśmy przełomową rozmowę. Nie dał mi jeszcze pierścionka, choć wiem, że go kupił. Zadał mi za to dziwne pytanie. A gdybym nie był człowiekiem - powiedział zaglądając mi z bliska w oczy - czy nadal chciałabyś ze mną być? Przyznam szczerze, że trochę mnie zamurowało. Najpierw pomyślałam, że żartuje ale on nie odwzajemnił mego uśmiechu. Był bardzo poważny. Zostawił mnie z tym pytaniem ale ja do dziś nie wiem co ona ma niby oznaczać. Jak to nie jest człowiekiem? To kim do cholery jest? Szympansem w dżinsach? Może ufoludkiem? Kiedy o tym myślałam dziś w nocy to zaczęłam przypominać sobie różne dziwne zdarzenia. Nie było ich dużo. Ale jedno zapamiętałam szczególnie. To było ubiegłego lata. Wracaliśmy wtedy we dójkę z imprezy. Była ciepła noc więc postanowiliśmy przespacerować się mimo niemałej przecież odległości. W pewnym momencie drogę zastąpiło nam trzech podpitych wyrostków. Zażądali od nas kasy, od mojego chłopaka jeszcze botów najków, a do mnie któryś powiedział, żebym była cicho, bo inaczej mnie zgwałcą. Wtedy mój chłopak zapytał ich czy się nie boją Azorka. Spojrzeli na niego jak na wariata. Któryś spytał - jakiego Azorka? Odpowiedział, że tego, który już dawno umarł ale jest mu tak wierny, że służy mu nawet po śmierci. Potem zapytał ich czy nie czują smrodu. I dokładnie w tym samym momencie poczułam odór zgnilizny. Potem coś zawarczało w krzakach i wyskoczyło z tych krzaków jakieś psisko i rzuciło się z zębami na tamtych troje i gdyby mój chłopak go nie powstrzymał, to ten pies dosłownie rozszarpał by ich wszystkich na strzępy. Byłam przerażona. Może to gra wyobraźni ale miałam wrażenie, że ten pies jest jakiś dziwny. Jakby mu z jednej strony żebra na wierzch wystawały. Pytałam potem o to chłopaka ale odpowiedział, że było ciemno i coś mi się przewidziało i że ten pies znalazł się tam zupełnie przypadkowo. Że to widocznie jakiś bezpański śmierdzący wilczur śmietnikowy. Uwierzyłam mu. Były też inne dziwne rzeczy ale już nie tak spektakularne, o ile można to tak nazwać. Wcześniej nie zwracałam na nie jakieś uwagi, choć też przerażały mnie. Jednak po wczorajszym jego pytaniu tez fragmenty wydarzeń, tak dziwna łamigłówka zaczęła układać się w jakąś niepokojącą całość. Jeżeli jego pytanie jest prawdziwe, jeżeli nie jest człowiekiem, to kim on może być? A może jego pytanie jest metaforyczne? Nie jest człowiekiem w sensie, że ma inne myślenie od większości ludzi? A może to zwyczajnie wariat, co?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja p*****le, chyba komuś tu się nudzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To ѫпырь Spieprzaj gdzie pieprz rośnie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×