Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Chcialbym zeby mnie zdradzila

Polecane posty

Gość gość

Wydaje mi sie, ze mam ochote nia pogardzic. Ciagle sie mnie czepia, choc czasami ma powody. Z tym, ze to mnie nudzi i szczerze mowiac mam gdzies jej pretensje. Chodzi o to, ze caly czas wg niej zachowuję się nie tak. Ostatnio nawet sam zauwazylem, ze bardziej ja olewam. Ona sobie nie ma nic do zarzucenia i nie rozumie, ze partnerowi trzeba dac odrobine luzu. Frustruje mnie to. Nie mam ochoty na awantury, gierki. Po prostu mam ochote ja zgnoic po tym jak odstawi mi jakis paskudny numer, na przyklad zdradzi. Czy ktos tak mial? Jakies rady jak taka frustracje zazegnac w zwiazku?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
skoro ma powody to zachowuj się tak żeby ich nie miała, jak bedzie szczesliwa w zwiazku i bedziesz fair wobec niej to nie bedzie Ci robic piekla na ziemi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A czy Ty ją zdradziłeś z inną kobietą?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No wlasnie sek w tym, ze czesto rzeczy ktore mi zarzuca sama robi. Dotyczy to glownie ilosci spozywanego alkoholu i braku wczesniejszego ustalenia ze ktores idzie na impreze ze znajomymi bez partnera/partnerki

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie zdradzilem, nie uznaje tego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Było, że tak mnie wkurzył że miałam ochotę mu przyłożyć: nie fizycznie, ale słownie. Rozwalał mnie swoim zachowaniem. Ale to nic nie da, nakrzyczę się, nazłoszczę przez 10 minut a potem będę mieć moralnika przez miesiąc albo i dłużej. Nie pozwalam się wyprowadzić z równowagi, mówię sobie, ze życie jest za krótkie na coś takiego. Zauważyłam, że z wiekiem cenię spokój, ciszę, razi mnie silniejszy ton głosu, głośne mówienie, wycofuję się jak słyszę kłótnię. Unikam złośliwych , narzekających ludzi, jeszcze kiedyś bym im coś powiedziała, teraz mam to gdzieś - swoje wiem, a nie chce marnować życia i zdrowia na obce osoby. Ty autorze, prowokujesz ją, bo nie wiesz, czy jej zależy, a atmosfera między wami jest jakaś inna, wyciszona( tzw. cisza przed burzą). Może kiedyś kłóciliście się o wszystko, a teraz jest między wami stabilnie, cukierkowo, wręcz nudnie więc myślisz że jest coś nie tak, a może nawet, że się cos wypaliło. Rutyna, codzienność ostudziła wasz związek. Spędzajcie ze sobą więcej czasu, chodźcie na randki, odkrywajcie się na nowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Albo rozstańcie się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×