Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zatroskana1111

moj narzeczony chce jechac SAM na wakacje

Polecane posty

Gość zatroskana1111

Mieszkamy z moim narzeczonym i 4 letnim synkiem w Norwegii od jakiś 2 lat. W czerwcu pojechałam z młodym do Polski- odwiedzić rodziców, znajomych, trochę odpocząć. Mój narzeczony rzekomo nie mógł dostać urlopu- choc zawsze jeździliśmy do Polski razem. Stwierdził, że pod koniec wakacji pojedziemy razem na jakieś zagraniczne wakacje, byłam bardzo szczęśliwa. Teraz, po powrocie atmosfera się nieco zmieniła. On stwierdził, ze wycieczki są za drogie, że nie stać nas w tym roku na taki wyjazd, ALE, skoro ja byłam w Polsce to i on by chętnie pojechał, wspolnie z kolegą, który też jedzie w tym terminie, wymyslili sobie wypad nad morze na kilka dni. Przyznam, że byłam rozgoryczona. Nasz związek raczej dobrze się układa, wiadomo są wzloty i upadki, ale zazwyczaj jeździlismy razem, spędzalismy wolne chwile wspólnie, a teraz nagle on chce jechać z kolegami? Zapytany dlaczego nie moge jechac z nim odparł, że to "męski" wypad, że je też przecież byłam w Polsce sama i on mi niczego nie zabraniał, a teraz nie może jechać. Po rozmowie stwierdził, że może faktycznie jest to zły pomysł i jeśli się nie zgadzam to da sobie spokój. Sama już nie wiem co mam myśleć, czy faktycznie chodzi o wakacje z kolegami czy wypad na podryw? Skoro obiecywał wspolne wakacje czemu woli jechać beze mnie? Do tej pory był mi wierny, możliwe że poznał kogoś, sama już nie wiem co mam robić i myslec. Nawet jeśli się nie zgodze i on nie pojedzie to i tak ta mysl wciąż bedzie mnie męczyć: dlaczego? po co? co sie zmienilo...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nic się nie zmieniło, może brakuje mu zwyczajnie swobody, chce odpocząć od obowiązków i spędzić trochę czasu z kolegą, ja bym się nie martwila. Związek to nie więzienie, każdy musi mieć trochę swojego życia poza rodziną, mój jedzie na weekend w sierpniu a ja sama ze znajomymi na cały tydzień w sierpniu i nie wyobrażam sobie, żeby to był problem. Nie jadę podrywać, jadę odpocząć, też mamy dziecko i obydwoje pracujemy, trzeba mieć trochę zaufania w związku i trochę swojej przestrzeni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zatroskana1111
Ale dlaczego on może odpocząć od obowiązków, a ja mam w tym czasie siedzieć w domu z dzieckiem? Tym bardziej, że nigdy wcześniej nie chciał wyjeżdżać beze mnie, a teraz nagle w głowie mu wypad z kolegami, z których wszyscy są singlami i wiadomo, że bedą szukać tylko okazji do poznania jakiś panienek, a on co? Będzie w tym czasie sterczał w kącie i milczał czy udawał, że też jest wolny, żeby nie byc od nich gorszy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestem w związku nieco dłużej od Ciebie. Faceci już tak mają:) lubią typowe męskie towarzystwo gdzie chleją piwo i pierdzą. Ja bym puściła tylko pod warunkiem,że jak wróci jedziecie gdzieś razem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
albo zorganizuj to tak,ze jak wroci zostaw mu dziecko i tez jedz gdzies na tydzien

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zatroskana1111
Właśnie w tym jest problem, że na wspólny wyjazd go nie stać, ale żeby jechac samemu już tak. Niby obiecał, że pojedziemy jeszcze przed jego wyjazdem gdzieś wspolnie, ale pewnie mydli mi oczy, żebym dała mu święty spokój i puściła go na ten wypad. A jeśli coś się wydarzy? Po czym poznac, że już mu nie zależy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak na wspólny go nie stać,to nie stać go na żaden.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czy wg was małżeństwo to niewolnictwo. Ja porostu mowie ze jadę sam i cześć, często też biorę dziecko. W zasadzie odkąd pamiętam to to że rodzice czy wuj ostro jeździło same na wczasy nie było niczym dziwnym. Najważniejsze aby dziecko traktować równo. Ja nie lubię jeździć z zona bo ona tylko leży na plaży i zre. Ja lubię raczej miasta , zwiedzanie itp. A jeśli boisz się o zdradę, zdradzić cie może wszędzie i zawsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak cie zdradzil to i tak juz po ptakach, niech sobie jedzie a co tam, bez sensu jak pary tak sie od siebie uzalezniaja, kazdemu potrzeba troche wolnosci

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja bym go nie puscila. chcial byc wolnym ptakiem, mogl sie nie brac za zakladanie rodziny. zreszta raz mu pozwolisz, spodoba mu sie i na pewno nie bedzie ostatni meski wyjazd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Polecam w takiej sytuacji pomoc tarocistki . Ja systematycznie korzystam w sprawach pracy, uczuciowych a nawet intymnych. Napisala mi o tym gdzie powinnam szukac pracy i znalazlam w tym miejscu o ktorym napisala.Odpowiada konkretnie na pytania i nie musze dlugo czekac na odpowiedzi. Maksymalnie do 24godzin. Jestem megazadowolona tarocistkasofii@wp.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
prosze wszystkich piszacyc te wasze super reklamy o zaptrzestanie tego. jesli reklamy sa nachalne i juz pojawiaja sie w kazdym temacie to naprawde robia one sie malo skuteczne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Twój narzeczony kombinuje jak koń pod górkę, coś mi się wydaje, że ten wyjazd z kolegą zaplanował sobie już duzo wcześniej, stąd te zmiany planów i mącenie, tak przedstawia sprawy zebyś się zgodziła na wyjazd i jeszcze mu bagaż przygotowała, bo przeciez taki biedny , on nigdzie nie był, a Ty sobie jeździsz! Nie daj się dziewczyno cwaniakowi,Ty nie bylaś na wyjeździe sama, tylko z dzieckiem, więc jeśli chce jechać to mu powiedz, że niech bierze dziecko i jedzie na tydzień. On chce strugać kawalera, kumple, imprezy, dziewczyny... Kawalerem jest, ale dziecko to nie zabawka, może mu uświadom, że czas dorosnąc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
najpierw mowil, ze nie macie kasy na wspolny wyjazd, a pozniej dla zamydlenia ci oczy proponuje ci jeszcze wyjazd przed jego wyjazdem. to co kasa jednak jest?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja bym mojego nie puściła bo co innego meski wypad na piwko a co innego wyjazd na kilka dni. Ciekawe czy on nie miałby nic przeciwko gdybyś ty mu zostawila na kilka dni dziecko i poszła w tango. Czekał by na ciebie z utęsknieniem i zyczylby dobrej zabawy? A dwa to jak się ma rodzine to wolny czas powinno się spędzać razem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sluchaj, pod konic sierpnia to w Norwegii mozesz wykupic wczasu za "grosze" bo juz sie szkola zacznie, wiec nie moze ci wciskac kitu, ze za drogo. Rozumiem, ze ty nie pracujesz i nie bardzo znasz jezyk, bo po pierwsze by bylo was bez problemu stac na urlop i teraz, a po drugie bys wiedziala, ze wlasnie pod koniec wakacji jest taniocha...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziecko 4.letnie czyli ok.pięć lat a Ty go narzeczonym nazywasz?To kiedy Ci się oswiadczył?wczoraj? Loj,odwrocone kolejności często w zyciu nie rokują..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zatroskana1111
Czy mnie zdradził kiedykolwiek? Wątpie w to, nigdy nie dał mi żadnych sygnałów, które mogłyby na to wskazywac. Kolejne, oświadczył mi się około rok temu, więc wiele osób może to uważać za kontrowersyjne, że żyjemy bez ślubu, ale niestety wszystkiego w życiu nie przewidzisz. Takie teraz czasy, że ludzie mają dzieci, a ślubu już nie, choć nie ukrywam, że ślub bym chciała, ale żyje nam się dobrze i nie widzę powodu, aby go zostawić, bo jest dobrym ojcem i partnerem. Jednakże on uparcie twierdzi, że nie jest to dobry pomysł i przyjął do wiadomości moją odmowę. Nie spierał się szczególnie, ale jak już pisałam- nawet jeśli nie pojedzie to i tak wciąż będę się zastanawiać dlaczego i co nim kierowało, że nagle po tylu latach związku zapragnął wakacji z kolegami. Nigdy wcześniej tego nie proponował, wręcz przeciwnie, każde wakacje spędzaliśmy wspólnie. Może stoi za tym jednak ktoś trzeci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Napisz coś o sobie, ile masz lat, pracujesz, jesteś samodzielna?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a dla mnie to bardzo dziwne, żeby jeździć oddzielnie na wakacje. rozumiem jeszcze weekendowe wypady gdzieś w damskim lub męskim gronie bez partnera, ale takie coś byłoby dla mnie osobiście nie do przyjęcia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Calkiem mozliwe, ze kogos poznal jak bylas w Polsce i tak kombinuje...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jaki tekstu "bym puściła" " nie puscila" przecież to wolny człowiek. A traktując go właśnie tak szybko możesz go stracić. Co do tego żeby zabrał dziecko, ja kiedyś męża tak zaszantazowalam i wziął dziecko bez oporów. Tylko teraz mała wspomina ze to były najlepsze wakacje z tatusiem sama i trochę mi przykro.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Raczej wcześniej, bo już od wyjazdu do polski się wymigał! Dziewczyno, najwyższy czas zmienic uklad między wami, jeśli nie poracujesz, to jak najszybciej idź do pracy, musisz byc samodzielna. Opieka nad dzieckiem po polowie, koniec kawalerowania, jak zrobił to i wychować musi! Od dziecka się urlopu nie bierze!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zatroskana1111
Ja nie pracuje, ale od wrzesnia udalo sie zalatwic przedszkole dla młodego, więc tej pracy powoli zaczynam szukac. On pracowal zawsze, tutaj stac nas było na spokojne zycie, a ze opiekunka nie wchodzila w gre (za drogo), brak babć, więc ja się poświęciłam dla dobra dziecka, a teraz nie wiem czy dobrze zrobiłam, bo u nas podział jest nierówny. Ja rzadko kiedy gdzies wychodze, natomiast on czuje, że ma do tego święte prawo "przecież pracuje, jest zmeczony, należy mu sie czas wolny". No a ja? Przecież ja całe życie odpoczywam, więc po czym mam być zmęczona. Nie należą mi się wakacje, bo ja już swoje miałam, będąc w Polsce z płaczącym cząsto synkiem, kilka razy zaledwie spotkałam się ze znajomymi. Ale BYŁAM. A on biedny w tym roku jeszcze nie miał wakacji... Gdyby kogoś poznał to jak miałabym to odkryć? Po czym to poznać? Może ktoś ma jakieś przykre doświadczenia w takich sprawach? Bo jak na razie wydaje mi sie, ze nie ma zadnych symptomów, choć jak byłam w Polsce nie dzwonił tak często jak zawsze, niby był zmęczony, zajęty. Ale po powrocie wszystko było dobrze, więc sama już nie wiem. W sumie moznaby się doszukiwac, ale też nie chce sobie niczego wmawiać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
proponuje: szczerą rozmowę! otwarte karty, bez niedomówień i zastanawiania się

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
czy nikt juz nie pomoze ??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chce-niech jedzie. I robi dużo zdjęć. Sobie i kolegom:D A potem Ty zostawiasz mu dziecko i jedziesz na dni kilka. Z koleżanką:D. Pokaż mu, że Ty też masz pomysły na spędzanie czasu bez niego. Pobył chwilę bez Ciebie kiedy byłaś w Polsce, ale jakoś nie zależy mu na tym, by spędzić chwile relaksu z Tobą. Nieładnie. Niektórzy faceci nie zdają sobie sprawy, jak bardzo ważna jest dla nich rodzina, dopóki nie stanie im przed oczami widmo jej utraty... I to właśnie dolega Twojemu narzeczonemu. W d***e się poprzewracało. Czy on Cię utrzymuje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
On stwierdził, ze wycieczki są za drogie, że nie stać nas w tym roku na taki wyjazd, ALE, skoro ja byłam w Polsce to i on by chętnie pojechał, wspolnie z kolegą, który też jedzie w tym terminie, wymyslili sobie wypad nad morze na kilka dni. xxx niech jedzie ale dziecko musi zabrać ze sobą! ty byłaś z dzieckiem - on również musi jechać z dzieckiem skoro wypomina ci wyjazd!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale ty byłaś z dzieckiem tak? A nie sama? Więc niech on jedzie tez z dzieckiem :) Jaki problem a ty wtedy odpoczniesz, będzie sprawiedliwie:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dokładnie. Jak chce jechać to proszę bardzo - z dzieckiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×