Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Klaudia22021995

Nasze problemy z nastoletniego życia.

Polecane posty

Gość Klaudia22021995

Ja pamiętam jak jeden chłopak śmiał się ze mnie, bo nie byłam tak atrakcyjna jak inne dziewczyny. Teraz niby mam chłopaka, ale i kompleksy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Liceum - straszne przeżycia. Wielokrotnie byłam wyśmiewana za wygląd: cera nie taka, gęba nie taka, włosy nie takie, figura nie taka. Teraz... nie wiem. Chyba wyglądam lepiej, ale zwyczajnie boję się tak powiedzieć. Albo: jestem ładna, jestem atrakcyjna, mimo, że niektórzy mi tak mówią. A ja mam wciąż w głowie ich śmiechy i boję się, że jestem wciąż nie taka, tylko inni nabijają się ze mnie, zapewniając, że tak nie jest. A nastolatką nie jestem od dawna. Ech, jak to można skrzywdzić człowieka na długo, nawet go nie dotykając...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja miałam wadę wymowy, zacinalam sie strasznie, mialam wielkie problemy z czytaniem na głos i odpowiedziami ustnymi, żaden nauczyciel mi nie pomógł. Choc co prawda nikt sie ze mnie nie wysmiewal, a niektórzy nauczyciele oszczedzali mi ustnych odpowiedzi. Tylko raz spotkalam sie z chamstwem pewnej nauczycielki, która mnie wysmiala przy całej klasie bo taka byłam zdenerwowana że nie mogłam na głos czytać, głos mi uwiazl w gardle. Poza tym nosilam okulary z czego mialam ogromne kompleksy. I biednie sie ubieralam bo rodzicow nie bylo stać na nowe ubrania.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
na lekcji j.ang zostałam wywołana do tablicy by przekształcić zdania po zrobieniu ćwiczenia,czytając zdania strasznie jąkałam się,a głupki z klasy zaczęli śmiać się ze mnie wtedy prof.poprosiła mnie bym przyniosła kredę z dyżurki,wracając usłyszałam jak prof.donośnym głosem upominała klasę i ostrzegała ich,na koniec usłyszałam,że na moim miejscu nie chciałaby mieć takich kol i być w takiej klasie,i że jest mnie jej żal i zrobi wszystko by przy mnie być i reagować ,to rozpłakałam się pod drzwiami uspokoiłam się,weszłam do klasy i za sprawą prof.koledzy przeprosili mnie, od tego momentu miałam spokój,a dzięki tej właśnie profesorce przestawałam jąkać się, to była moja jedyna ukochana pani prof.w tej szkole,dzięki niej pozbyłam się kompleksów na tle jąkania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zrypane technikum przez jedną s uke, która z zazdrości o nie wiadomo co lubiła rozprowadzać plotki i tworzyć dziwne komentarze. Doszło do tego ze cala klasa stanęła po jej stronie (24chlopakow plus ona przeciwko 4 bardzo spokojnym dziewczynom). Nie mozna bylo nawet doslownie zrobic kroku bez durnych komentarzy i śmiechow. To najgorszy okres z zycia szkolnego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja zas w domu mialam pieklo (tzw. patologia ukryta), w szkole odpoczywalam psychicznie. Jednak nikogo do siebie nie zapraszalam, a kolege, ktory sie we mnie bujal z wzajemnoscia, trzymalam szczegolnie na dystans. Nastoletnie czasy mialam do bani, trauma rzucila sie cieniem na dorosle zycie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×