Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gfgfgfgfgfgiii9

Tesciowa

Polecane posty

Gość gfgfgfgfgfgiii9

Witajcie, zacznę od tego, że jestem rok po ślubie a z moim mężem w związku od 6 lat. Zapoznanie z moją teściową - mamusią synusia jedynusia - wyglądało następująco: -Mamo, to jest >imię<, moja dziewczyna. -Aha - powiedziała stojąc do nas dupą i zmywając naczynia. Na tym koniec. Potem przez kilka lat zachowywała się całkowicie ambiwalentnie, nie pałała do mnie sympatią ale też nie utrudniała życia - całkowita obojętność. Piekło się rozpętało w momencie, kiedy padło hasło "ślub". Ta baba robiła wręcz wszystko by go opóźnić a najlepiej, żeby do niego w ogóle nie doszło: wymyślała sobie wyimaginowane choroby, jakiejkolwiek daty ślubu byśmy nie wybrali ona miała w tym czasie coś dużo ważniejszego, próbowała mnie skłócić z narzeczonym (prawie jej się z resztą udało bo pewnego razu była taka awantura że naprawdę powiedziałam mu że powinniśmy się rozstać). Po weselu i poprawinach na każdym kroku mówiła, jak nieudana była zabawa, lokal, przyjęcie, jedzenie, nawet że w tej sukni miałam bardzo krótką szyję i to źle wyglądało. Mimo że ślub był piękny a wesele naprawdę udane. Koleżanka która zabrała się z nią samochodem po ślubie opowiadała, że dosłownie ledwo zamknęły się drzwi od samochodu a ona wpadła w dziką histerię, że straciła syna... Najgorsze jest to, że mój mąż jest jedynym jej synem a ona sama ma bardzo złe kontakty ze swoim mężem więc jego traktuje jak powiernika swoich problemów (mimo że chłopak zawsze chodził niedożywiony, nieubrany, zaniedbany, itd.) Gdy tam jestem traktuje mnie wręcz jak "per noga", jak powietrze. Jeśli zacznę walczyć, znienawidzi mnie jeszcze gorzej, nie wiem co robić, i tak mnie nie lubi. Właściwie w ogóle tam nie jeżdzę bo nienawidzę tam być! Nie wiem już co robić, nie wierzę w to by kiedykolwiek mnie polubiła - mimo, że nigdy w życiu nie zrobiłam jej nic poza tym, że wzięłam na męża jej syna. Ale wolałaby, aby został starym kawalerem? Powoli to wszystko wpędza mnie w depresję bo czasem ona potrafi zadzwonić, aby np. on przyjechał do niej na noc, by mogła pozwierzać mu się ze swoich problemów...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wez rozwod

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wychodzi na to, że twój mąż to totalna c/i/p/a skoro nie umie zrobić w swoim życiu porządku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gfgfgfgfgfgiii9 wczoraj Dobrze zrobisz jak zaczniesz poisac bajki:):):) Prowokacja do duuupy:):):):) nie udała się

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×