Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Zniszczona psychicznie

Polecane posty

Gość gość

Jestem z chłopakiem prawie 3 lata. Ostatnio na jaw zaczęły wychodzić jego kłamstwa. Bardzo dużo kłamstw. Jedne błahostki drugie poważniejsze. Otóż: kłamanie że jest w domu i ze idze spac a naprawde pije gdzieś piwo zdarzyło się mase razy, brał narkotyki kilka razy co dowiedziałam się też od jego kumpli a raz sama go złapałam na goracym uczynku, jara przy mnie trawe jak ma okazje z kolegami mimo to wie jak jestem przeciwna i jak mnie to złośc****isał z innymi dziewczynami, był na ognisku gdze była jego była, mi wmawiał że z nią nie gadal a potem okazało się że fajnie razem się bawili, na pewnej domówce dosypano mi fety do piwa! wiedział o tym i nic nie powiedzial! nawet ne zabronil! dowiedzialam sie po pół roku o tym znów od jego kolegi i sie przyznał! To jest tylko kilka rzeczy co wymieniałam, ale idąc do głównej sprawy. To wszystko zniszczyło mnie psychicznie. Odkąd tego wszystkiego się dowiedzałam nie potrafe normlanie żyć. Gdy idziemy spotkać się z jego znajomymi to ciagle uważne patrze czy ktos mi czegoś gdzes nie wsype, przyglądam się czy mój chłopak czegoś nie bierze po kryjomu albo czy nie jara, gdy on jest u siebie w domu ja u siebie i długo się nie odzywa to odrazu w głowe jakieś myśli że pisze z jakąś dziewczyna, ale gdzies ze znajomym pije albo cpa, jak wchodzi na neta to odrazu tez dmysły że pewnie znowu pisze z jakąś na fb. Ciągle jestem podejrzliwa i ciągle to wszystko rozpamiętuje. Boje się że znowu cos się dowiem na jego temat. Wieczorami zasnąc nie mogę, leze po 2 godziny i te głupie myśli ciągle przychodzą mi do głowy, ciągle analizuje jego kązdy ruch, zachowanie, a co by było gdyby, a jak było wczesniej jak sie zachowywał itp itp. Nie wiem juz co robić. Zdaje sobie sprawe ze zniszczyło mnie to juz psychicznie.. pewnie mi doradzicie abym zostawila go. coraz czesciej sama sie nad tym zastanawiam jaki sens ma taki związek, ale nie chce go zostawiac bo go kocham strasznie, widze tez u niego poprawe w zachowaniu, bo odbylismy mase rozmow ale mimo to mi to nic nie dalo.. sama siebie niszcze tymi ciaglymi podejrzeniami i myslami.. co ja mam zrobic??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jesteś w toksycznym związku i powinnaś go zakończyć. Zerwij z obecnym chłopakiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jeszcze pytasz????został go,dla własnego zdrowia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiem, macie dużo racji, bo sama ostatnio zastanawiam się nad tym jaki sens ma ten związek, ale z drugiej strony to tez jest duzo mojej winy, bo zachowywałam się jak jakiś bluszcz. Chciałam żeby ciągle spędzał ze mną czas, żeby wszędzie brał mnie ze sobą, żeby co chwile pisał co robi, jak sam szedł z kolega się spotkac to się obrazałam i robiłam zadymy itp, z jednej strony nie usprawiedliwia to ale z drugiej tak, bo może kłamał bo chciał w końcu odetchnąć ode mnie,chciał sam kimś innym spędzić czas a ja w sumie ciągle na nim siedziałam a wiedział że będę się obrażać jak się dowiem, nie chiał kolejnej kłótni z mojej strony itp zmeiniłam sie ostatnio, nie pisze ciagle, nie dzwonie nie wypytuje co u niego i jest poprawa z mojej strony jak i z jego strony, codziennie sam do mnie przyjezdza, spedza ze mna czas, nie ciagnie do kumpli ani na piwo itp

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nareszcie coś zaświtało w twojej główce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ile wy macie lat? Przecież od razu widać że to związek bez przyszłości bo jesteś za miękka dla niego... On potrzebuje silnej osoby którą by kochał na tyle że byłby w stanie wszystko poświęcić i to nie jesteś ty ( no chyba że ma już tak zryty beret że nic ani nikt nie będzie ważniejszy od " dobrej zabawy"). Zawsze będziesz nieszczęśliwa. Nawet jak teraz niby jest poprawa to tylko po to by uśpić twoją czujność... coś jak kilka dni ok żeby znów zawieść aż w końcu powie " widziały gały co brały' i wtedy albo się pogodzisz z życiem u boku ćpuna albo zrezygnujesz. Naprawdę chcesz chodzić za nim i pilnować na każdym kroku? Szkoda życia uwierz są lepsi od niego i im szybciej to zauważysz tym szybciej znajdziesz te własne szczęście. Nie wierzę że to miłość.. raczej przyzwyczajenie bo w miłości szczerość i poczucie bezpieczeństwa to podstawa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
w podswiadomosci jestes wkur*, ze koelsowi na tobie nie zalezy, unies sie duma i zerwj z nim :P poszukaj lepszego :) takeigo, ktory bedzie za toba szalal, powodzenia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tak tak... i dlatego że chciałaś być blisko pozwolił nasypać narkotyków itd usprawiedliwiaj go jak chcesz. Jeśli taki schemat ci się podoba... to masz przykład jakim będzie ojcem czy mężem. Ty w domu a on na imprezach. Skoro już go męczy twoje towarzystwo to pomyśl co będzie jak zamieszkacie razem. Widać nie traktuje ciebie poważnie tylko jako odskocznie... ma czas wolny too skoczy się z panną spotkać ale imprezy i tak na pierwszym miejscu. Daj sobie spokój i zacznij żyć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
23/24 lata, wiem.. nie ma to przyszłości, często nawet sama próbowałam wyobrazić sobie nasza przyszłość i nie potrafiłam.. jestem z nim bo go kocham, ale z drugiej strony czuje ze jednak to i tak nie jest facet na całe moje życie.. jabym miała takie przeczcie że i tak będe z kimś innym.. ale jest cholernie ciężko zostawić kogoś do kogo jednak coś się czuje.. ;( Musze naprawdę się przemóc o podjąć chyba poważna ostateczną decyzje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A czy wy mieliście taką sutyacje? czy tak łatwo było wam podjąć decyzje o rozstaniu czy tez mieliście dylematy i rozsterki, zatanawialiście się jak to dalej bedzie osobno lub razem ? ale ta szczerze bo ja juz sie zastanawiam czy on przypadkiem mna nie manipuluje ze tak dlugo sie zastanawialm

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bosze co za patologia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No to ostatni dzwonek żeby się ocknąć... on się nie zmieni napewno nie dla ciebie... a szczęście i prawdziwa wzajemna miłość może czekać tuż za rogiem. Nie czuj się odpowiedzzialna za niego i wasz związek... oboje ciągniecie w różne strony. Ty chcesz stabilizacji a on jeszcze nie dojrzał ( a może i nie dojrzeje nigdy). I nie powinnas uważać że go osaczałaś bo jeśli się kogoś kocha to normalnym jest że chce się spędzać razem każdą wolną chwilę szkoda tylko że on takiej potrzeby nie ma ale to też o czymś świadczy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
żadne rozstanie nie jest proste... napewno zawsze już będziesz miała wątpliwości i zastanawiała się co by było gdyby... ale nie o to tu chodzi. Nie pasuje ci to kończ to zacznij myśleć o sobie a potem o innych. Związek oparty na takich fundamentach nie da ci szczęścia bo go nie zmienisz. Naprawdę myślę że czeka cię coś lepszego i powinnaś jak najszybciej to zakończyć żeby nie przegapić swojej szansy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiem wszyscy macie racje.. ja to wiem i przyznaje sie do tego.. ale jest mi tak cholernie ciezko to zakonczyc ;( Nie dopuszcam do siebie mysli ze moglbysmy nie byc razem.. ja nie potrafie tego zakonczyc pomimo tego wsystkiego co sie wydarzylo ;( nie wiem jak mam to zrobic..to wszystko craz bardzej mnie doluje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To najlepszy wiek, żeby się wyszaleć. A ty zakładasz mu kaganiec. To tak jak by zakazać nastolatkowi buntować się, a potem oskarżyć go,że nie kocha rodziców. Z naturą nie wygrasz. Zamiast być z nim na luzie bez tej napinki. Wszędzie by chodził z tobą. Teraz obwinisz go za wszystko. Tym bardziej zacznie balować, tyle że on z tego balu wyjdzie z inną nowa panną. A ty zostaniesz z grzecznym misiem, któremu dopiero po ślubie zacznie odp*****lać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jego tak strasznie kochasz ? a siebie nie kochasz wcale ? co on jeszcze musi zrobic zebys w koncu nabrala troche rozumu ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A i jeszcze zapomnialam do tego jego matka i siostra mnie nie lubia ciagle na mnie gadaja, namawiaja go żeby mnie zostawil itp i tak jest od poczatku zwiazku, ostatnio też duzo znajomych obgaduja nas strasznie i wszystko do nas dochodzi, do tego stopnia ze teraz praktycznie z zadnym ze znajomych nie gadamy. Radzimy sobie z tym, pomimo tego ze wszyscy ciagle nas probuja rozdzielić i oceniają nas to wychodzimy z tego zwyciesko i nas to nie poroznia a jeszcze bardziej zbliza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do gościa z 12.17 ok niech sobie szaleje ale przyzwalać na wsypywanie nakrotyków pannie do piwa?! mega zabawne. Dziewczyno możesz czekać ile chcesz wierząc że się zmieni w co wątpię. Nie chcesz go zastawić od razu to nabierz dystansu do niego.... daj mu więcej luzu, odpuść i wtedy zobaczysz czy mu będzie bardziej zależało na spotkaniach z tobą czy na imprezach. To jednoznacznie pokaże na czym stoisz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale z tego że rodzina jego jest przeciwko tobie + znajomi a wy nadal razem to nic dobrego nie rokuje. Bo tu właśnie on tobie pokazuje niby jak bardzo on jest skory do poświęceń a przy pierwszej lepszej okazji ( kłótni) będzie potem wypominał że mu wszyscy mówili żeby cie zostawia ty się mu tak odwdzięcasz ( np. brakiem zaufania gdy nie zgodzisz się go puścić na imprezę itp). To jest twoje życie, nikt tu za ciebie nie podejmie decyzji ale czas leci a ty goo marnujesz na osobę z którą i tak nie będziesz szczęśliwa. Znam osoby które po nawet 6ciu latach się rozchodziły i teraz mają normalnych partnerów, rodziny. Nie tylko ty tak pechowo się zakochałaś

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do gosc 12:32 Wiem wlasnie zaczelam juz tak robic, podchodzę do niego z dystansem, nie nalegam na spotkania, nie wypisuje co chwile, o wiele wiecej luzu ma itp i juz widzę efekty tylko zobaczymy na jak dlugo.. sadze ze warto spróbować jezeli to nic nie da i dalej będzie jak bedzie no to wtedy juz bede miala pewnosc ze probowalam ale nic z tym nie da sie zrobic i trzeba to zakonczyc bez zadnych wyrzutow ani zastanowienia..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jednak podchodzenie z dystansem do niego, do całego związu i do tych wszystkich spraw nie daje nic, bo tylko terz mam pretensje jego strony że zachowuje sie jak koleżanka a nie jak dziewczyna.. wiem juz nic nie rozumiem, czego one chce, alezy mu czy nie, bo klamiac tego nie okazuje a teraz nagle waty jak ja sie zachowuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dziewczyny DLACZEGO piszecie PIERWSZY post TAAAAK DLUUUUUGi nie da się tego jakoś streścić w parę słów?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Po pierwsze to kopnij go w d**e. A po drugie to niezła z ciebie histeryczka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a powiedz jakie był początki?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no jak jakie były początki ? początki były wspaniałe, pełno uczuć, troski, miłości itp tak jak w każdych związkach na początku..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kopnij w doope tego narkomana, naprawde wtedy odetchniesz i poczujesz ulge że pozbylas sie tego gufna a za rok, dwa lata bedziesz sie zastanawiac co ty w nim widzialas. Z poczatku bedzie c

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ale nie jest tak ławo zostawic z dnia na dzien, ciagle mam glupia nadzieje ze sie poprawi.. wiem jestem naiwna...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×