Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Gość2358

Potrzebuję rady.

Polecane posty

Gość Gość2358

Witam, Jakieś kilka miesięcy temu poznałem interesujacą dziewczynę.Pisaliśmy do siebie sporo.Wszystko układało się nieźle, zaprosiła mnie na uroczystość gdzie miałem jej towarzyszyć.Niestety mieszkam w UK i wypadki losowe sprawiły, że nie dałem rady.Zrobiło się dziwnie lecz ona optymistycznie stwierdziła, że mamy czas i spotkamy się jak przylecę.I przyleciałem jakoś miesiąc po na urlop.I znowu mieliśmy się wcześniej spotkać wyszło jednak tak, że po około tygodniu pobytu doszło to do skutku.Odebrałem ją i pojechaliśmy do niej do mieszkania.Rozmawialiśmy całą noc, a od pierwszego momentu myślę że oboje poczuliśmy że zaskoczyło.Spędziliśmy cały następny dzień i znowu noc.Wyszliśmy wieczorem na miasto wypić coś i potańczyć spotkać się ze znajomymi.I stało się coś dla mnie nieoczekiwanego.Po prostu w pewnej chwili odwróciła się i dostalem bardzo dlugiego i namietnego calusa.Powiedziala ze ode mnie by się nie doczekała.Jakoś godzinkę po bylismy juz spowrotem w domu i nie musze mowic co sie dzialo.Przejalem inicjatywe choc to znowu ona zainicjowala wszystko.Po prostu mialem swiadomosc tego ze mieszkam daleko i bedzie nam trudno.W szczegolnosci ze jestem wrazliwym facetem mimo wszystko.No ale stalo sie kolejnego dnia przed moim wylotem byla poprawka.Gdy wylecialem przez pierwszy tydzien bylo ok.W miare.Miala problemy w nowej pracy staralem sie zrozumiec sytuacje.Ale potem juz bylo tylko gorzej.Coraz mniej wiadomosci.Odbierala sporadycznie telefony.Widzialem ze cos ja gryzie probowalem pogadac, wyjasnic.Na nic.Do tego w koncu zaczela dopadac mnie frustracja i hustawki typu jednego dnia zgrywam twardziela drugiego prosze o kontakt i zaluje tego co napisalem.Gdy to nie znalazlo odzewu pomyslalem ze pomilcze.Zajalem sie soba spotkalem z przyjaciolmi.Odezwalem sie do niej po okolo tygodniu.Zadzwonilem ale nie odebrala zbyla mnie tym ze idzie do pracy na noc a wczesniej non stop byla aktywna na FB.Wiem ze to nic nie znaczy nie mam 20 lat ale zdenerwowalo mnie to ze dla kogos innego ma czas a dla mnie nie.Nie podejrzewam innych facetow jest zywiolowa wszedzie jej pelno.W koncu stwierdzilem ze wyznam jej co czuje.Ale chyba odebrala to jakbym chcial ja juz szybko zamknac w zlotej klatce.A potem juz tylko gorzej.Ktoregos dnia nie wytrzymalem i idiota usunalem nasze zdjecia i ja ze znajomych.Wstyd mi bo to gowniarskie.Napisalem tez pare slow za duzo.Od tego czasu poprosilem tylko o rozmowe ale bez odzewu.Niby sprawdza co u mnie na innych portalach podglada materialy ale nie odzywamy sie oboje.Co z tym zrobic? Zakochalem sie ale czy mam walczyc? Jak przeprosic / zainicjowac ponowny kontakt.Nie wyzwalem/obrazilem ja.Kazalem jej spadac i ze mi juz obojetne bo meczy mnie taka sytuacja.Nic poza tym i frustracja czemu ma dla mnie tak malo czasu ktora sie nasilala.Prosze o rady/ krytyke cokolwiek.Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gwoli wyjasnienia
Nie wiem ile masz lat ale zachowujesz sie jak rozkapryszone dziecko a ona widac szuka faceta. Nie widze szans. Ona chce tez kogos blisko, mysle, bo ma temperament i nie bedzie slinila sie przez miesiace do ekranu. Takie robi na mnie wrazenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak wyjechałaś mogła sobie nie radzić i nie znaleźć tyle odwagi, że ci powiedzieć. Związki na odległość to bardzo trudna sprawa i wymaga wiele poświęcenia. Może nie była gotowa. A jak sam mówisz nie znalazła w tobie stałego oparcia tylko huśtawkę, chwilę twardy, zraz nie, chwilę miły, a potem znowu nie. Ona musiała by sobie wszystko poukładać i pewnie jak byś był na miejscu miał byś szanse. Tu by była potrzebna długa szczera rozmowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość2358
Minelo okolo 4-5dni.Faktycznie złamało mnie to choć zwykle nie mam takich problemów.Pierwszy raz jestem w takiej sytuacji chodzi mi o odleglosc i zdaje sobie sprawę, że swoją nadgorliwością i "szybkoscia"mogłem popsuc cala magie miedzy nami.Chcialem zeby byla juz moja, chcialem to akcentowac potwierdzic.Ona prosila o spokoj i zebysmy sie cieszyli z tego co mamy.A ja w goracej wodzie kapany.Chve cos z tym zrobic bo przeciez zawsze jest jakies wyjscie.Jestem silnym facetem ale po prostu wiem ze spotkalem kogos niezwyklego i nie mam zamiaru sie poddac.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość2358
Co wiecej dodam ze mam kupiony dla niej bilet tu na urodziny o ktorym ona wie.Ale sie nie odzywa.Po prostu chcialem zebysmy pogadali na spokojnie bo na zywo jest wszystko ok.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czyli świeżutka sprawa. To prawda, że zachowywałeś się niedojrzale i to nie raz a wiele razy, jeżeli tak bardzo Ci na niej zależy to można co najwyżej odczekać pewien czas – kilka tygodni – i odezwać się wtedy, powiedzieć, że traktowałeś ją okropnie i się pogubiłeś, bo po prostu bardzo Ci zależało. Mimo to przygotuj się na brak odzewu lub nieprzychylny odzew, bo trochę sobie nagrabiłeś. Jeżeli nawet ona nie tyle nie znajdowała dla Ciebie czasu co nie chciała go znaleźć, to niestety świadczy o tym, że nie było to z jej strony aż takie istotne i być może nawet nie ma o co walczyć, bo nie zmusisz kogoś do miłości. No ale jeżeli jej też zależało, to jak dasz jej czas i pozwolisz zatęsknić, a potem spróbujesz normalnie jej wytłumaczyć i sobie, dlaczego się tak zachowywałeś to może jest jakaś szansa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość2358
Też tak pomyslalem.Nie narzucalem sie jakos strasznie.Z uwagi na fakt ze jestesmy teraz daleko od siebie zaproponowalem skorzystanie z bezplatnego komunikatora by porozmawiac te pol godzinki na koniec dnia czy co jakies kilka dni ale z niewiadomych powodow nie doszlo to do skutku.Nie chce sie tlumaczyc bo moglem mimo wszystko zachowac spokoj ale wytrzymalem ten tydzien z minimalnym kontaktem 1-2 wiadomosci dziennie pozniej po prostu peklem bo jak napisaliscie naprawde mi na niej zalezy.Nie chce mi sie wierzyc ze pokonalismy tyle trudnosci po to by sie przespac w weekend i zyc dalej jak gdyby nigdy nic.Poznalem jej mame, najblizszych znajomych.To by bylo dziwne.Sprawa biletu jest pilna bo to juz nieco ponad 30 dni zostalo.Kupilem go na jej urodziny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
30 dni to dużo. Przestań się do niej odzywać kompletnie minimum na tydzień-dwa i dopiero nawiąż kontakt. Daj jej chwilę odpocząć od Ciebie i zebrać myśli. Nie wszyscy są tacy niecierpliwi jak Ty, może ona właśnie potrzebuje więcej czasu żeby to przemyśleć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość2358
Dobrze.Chce po prostu zapytac czy do mnie przyleci i czy mozemy spokojnie wtedy porozmawiać.Będzie troche czasu.Ale kompletnie nie wiem czy mam za cos przepraszac czy wyjasnic dlaczego stalo sie tak a nie inaczej.No i oczywiscie czy czekac ze wszystkim do ewentalnego przylotu czy sprobowac jakos zalagodzic sprawe przed.Bilet jest w jedna strone spowrotem miala sobie kupic sama.Przynajmniej tak zasugerowalem jak jeszcze bylo milo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Załagodzić sprawę przed – to dość oczywiste, że ona nie przyjedzie jeżeli nie poczuje, że zrozumiałeś swoje błędy, bo niby po co miałaby tracić czas nie wiedząc, czy cokolwiek się zmieniło. Powinieneś ją wcześniej przeprosić i wytłumaczyć, że czułeś się zaniedbywany i wzięły górę emocje mimo że wynikało to tylko z Twojego uczucia i tego, że chciałeś dobrze. I dopiero jak jej to wytłumaczyć zaproś ją, żeby przyjechała i żebyście mogli pogadać o tym na żywo i ułożyć to wszystko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość2358
Hmm dosyć trudne w tej sytuacji.Szczególnie, że mam mocno ograniczone pole manewru.Ale sprobuję.Dzięki za poświęcony czas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×