Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

kocham moja Zone, ale...

Polecane posty

Gość gość

Pisze do chyba bardziej dla siebie niz innych. Zamiezam rozstac sie z zona. Malzenstwem jestesmy od poltora roku, od czterech lat razem. Poczatki byly klasyczne i szczesliwe. Nie bylo jak w niebie, Ona jest 'swiadkiem' i z tego wzgledu przez 2,5 roku nikt o nas nie wiedzial, nawet jej rodzice, tylko wspolni znajomi z poza 'prawdy'. Nasz zwiazek wyszedl najaw po jej klotni z ojcem (tesciem) gdy zaplakana zadzwonila do mnie po pocieszenie. Zapytalem sie czy mam po Nia pojechac na co przystala, urwalem sie wtedy z pracy i pojechalem ja ewakulowac. Gdy tescie sie dowiedzieli gdzie jest przez dwa tygodnie nie mieli odwagi mnie poznac. Pierwsza awantura wybuchla gdy nie poszedlem z Nia na zebranie (za zwiazek z czlowiekiem 'ze swiata') zostala wykluczona. Wiem ze powinienem byc dla Niej w tedy wiekszym wsparciem i postanowilem to naprawic: poszedlem na Pamiatke, na zgromadzenie, jedno, drugie (w tedy na nowo Ja przyjeli) ale zrobila mi awanture ze jesli mnie to nie interesuje to mam jej nie robic wstydu.. Na tym sie skonczylo.. Szwagra poznalem pol roku po slubie (na weselu ich nie bylo bo poza zborem), znalem go tylko z opowiesci Zony, jak dzwonla ze juz ma go dosc, bo Ja denerwuje. Normalny facet tylko troche sztywny, myslalem ze mu przejdzie jak sie blizej poznamy.. Szwgierka troche bojzliwa ale pogodna dusza. Z biegiem czasu Zonie coraz wiecej zaczelo przeszkadzac moje zachowanie, blache rzeczy: stukanie palcami, czasem jak czytam gazete to glosno mysle, ze mam problem z wyszukaniem filmu na wieczor bo jej sie nie podoba.. Ze dzwonie do brata (swojego), ze go podwioze z dzieckiem gdzies (nie ma prawka). Pamietna byla awantura o dzialke, ktora kupilismy z wojkostwem na pol, jak kiedys poszla w lato podlac trawe w tygodniu i zobaczyla porozstawiane lezaki i powiedziala zebym im zwrucil uwage ze balagan zostawili, oczywiscie po fakcie sie okazalo ze menele zrobily sobie piknik.. Pretensje ze pojechalem z matka i bratem na wszystkich swietych na groby zamias siedziec z Nia w domy (przeciez moga jechac autobusem), jak ja w wigilie tluklem sie kzk przez dwie godziny, bo Ona musi miec auto bo jedzie na zebranie (5 min od domu).. Awantury o samochod to standart, raz na 1,5-2 miesiace jade z kolegami na paitball o czym mowie jej zawsze tydzien wczesniej, ale i tak Ona bardziej go potrzebuje bo ze znajomymi jedzie na zebranie i ich podwozi.. Jak by raz oni Jej nie mogli zabrac. Jak umawiam sie ze znajomymi na piwo (wspolnymi zreszta, facetami bo ich zony wtedy sie tez umawiaja osobno) to wydziela mi czas i bezwglednie zawsze jest awantura. Ostatnio poszlo o to ze Jej poswiecam za malo uwagi, dwa tygodnie L4 objechalem z Nia stadnine, bylismy w ogrodziencu, w zoo w ostrawie, w muszynie w palacu. Wtedy Ona tez miala wolne. Czesto razem wychodzimy.. Poszlo tez o koty, bo je kocha a ja mam uczulenie, byla okazja zeby przygarna dwa rosyjskie, ponoc mniej uczulaja, ale nic z tego nie wyszlo co Ja bardzo zasmucilo.. Na moje urodziny zrobila awanture ze nie daje jej swobody na koncercie i mam isc do znajomych a Jej dac spokoj. Zaraz ktos sie przypaletal, ale szybko poszedl jak mnie zobaczyl. Docinki i obrazanie sie przy innych sa dla Niej norma. Wiec wszyscy zaczynaja sie od nas odwracac. I znalazlo sie miejsce dla znajomych ze zboru, bo przeciez to tacy 'fajni' ludzie, szkoda ze gadaja tylko o sprawach zborowych.. Juz trzeci dzien nie rozmawiamy, niby nic bywalo tak wczesniej.. Ale nie mam juz sily wazyc kazdego slowy by Jej nie obrazic. Mowie: zle, bo o niczym modrym, siedze cicho: zle bo nie poswiecam Jej uwagi. Przegladam serwisy informacyjne: zle, bo mam lezec z Nia. Seksu juz tez nie ma, nie wolno mi jej dotknac bo chce spac, nie ma ochoty, a potem mi wypomina ze juz sie Nia nie interesuje.. Na poczatku myslalem ze ma toksycznego ojca, brata, matke (tesciowa tez ponoc potrafi byc bardzo denerwujaca, nie zauwazylem). Ale coraz czesciej mysle ze to Jej zakrecanie sie to sprawia.. Teraz siedze na warsztacie po 12h dniowki i nie mam ochoty isc do domu..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
trudna sprawa, musicie poważnie porozmawiać, powiedz jej to samo co tutaj napisałeś, jeśli czujesz potrzebę, to walcz o ten związek w innym wypadku po prostu zakończ ten etap w życiu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Trudna sprawa" bo Jehowi są w ogóle dziwnymi ludźmi. Dziwi mnie, że mogłeś związać się z kimś takim, no ale stało się, siedzisz w tym...po uszy i teraz oczekujesz rady, pomocy ze strony innych ludzi. Moim zdaniem ty jej w ogóle nie kochasz, a chciałeś z nią być bo może w tym czasie czułeś się samotnie. 1,5 roku jesteście małżeństwem jedynie na papierze. W tej sytuacji chyba nie masz wyjścia, jak tylko się z nią rozstać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Współczucia, pisze powaznie. Przemysl to, tak nie powinno wyglądać malzenstwo. Jestem kobieta ale szkoda mo Ciebie. Dlaczego kobiety niektóre tak potrafią zachowywac sie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A dla mnie, jak ktoś pisze: "kocham moją Żonę, ale", oznacza jedno - nigdy jej nie kochał. To "ale" jest zbyt wymowne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
głupio postapiła i teraz ma tego efekty. wina jest nie twoja tylko jej. na zebraniu ją poinformowano z Biblii, że nie warto wprzęgać się w nierówne jarzmo z niewierzącym/wierzącym inaczej. miłość ją zaślepiła, posłuchała serca ale teraz powinna zachowywać się fer.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
porozmawialem. Chciala bym zrobil liste konkretow jak bede postepowal: ile godzin przy komputerze, co bede robil w domu i ile razy w tygodniu.. No i zrobilem, staram sie naprawic to co sie zepsulo. Jakos trzeba zaczac.. Zobaczymy.. Zaraz wszystkich swietych, bede chcial pojechac na groby z rodzina, zobaczymy..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×