Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Jak nauczyć faceta rozmawiać?

Polecane posty

Gość gość

Jak nauczyć faceta zeby rozmawial a nie uciekał od problemów i jeszcze nie obrazal się w dodatku za to ze sam źle cos zrobil bo mu głupio ale sie nie przyzna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no własnie jak, sama chcę się dowiedzieć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie nauczysz, może się zmienić jak sam będzie chciał, jak nie to po ptakach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A to każdy facet chce się zmienić ale nie wychodzi. Niby taki dojrzały a ucieka do gierek...chore. Skoro im zalezy powinni z nami rozmawiać, po to jest związek. Powinni zrozumieć ze nie sa sami a my cierpimy przez ich zachowanie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak go w dzieciństwie nie nauczono mówić, to raczej nic z twojej nauki nie będzie. Wzięłaś niemotę, to się męcz z niemotą. Jaka rodzina, taki niemota i trudności z komunikacją.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nauczyć się nie da albo taki mężczyzna jest albo nie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niby jest świetny wspiera mnie i jest czuły ale zawsze byl nauczony przez swoja byla uciekania od problemow, ciągłych kłótni, obrażania sie i nieodzywania. Postęp jest wielki ale mogli by byc lepiej, jest srednio

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"przez swoją byłą"? nie bądź śmieszna. jak facet ucieka od problemów, to oznacza, że w jego rodzinnym domu też uciekano od nich, nie rozmawiano, nie łagodzono niczego, nie wyjaśniano. panował tylko krzyk i zastraszanie. przykład takiego zachowania idzie tylko i wyłącznie z domu rodzinnego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W domu nie miał ciekawie faktycznie. Natomiast ona nie pomagała. Kobieta powinna pomagać rozwiązać problem i nauczyc faceta rozmawiać. Caly życie miał takie dziwne zawirowania. Rzeczywiście od kiedy jest ze mną zmiana jest ogromna. Moze za dużo wymagam ? I u mnie w domu tez nikt nie rozmawial bo rodzice robili kariere mimo to ja tego potrzebuje bo zawsze mi tego brakowało i uważam ze to najlepszy sposób na rozwiązywanie problemów. Mam nadzieję ze on kiedys zrozumie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A ja ci powiem, że byłam z takim facetem 8 lat. Przez te 8 lat zawsze zachowywał się tak jak ten twój, uciekał od problemów, nie rozmawiał, a jak już to zdawkowo, w łóżku dobrze dogadywaliśmy się, ale te jego fochy, niezadowolenie, wieczne pretensje o wszystko doprowadziły do rozstania. Nie dało się być z chorym człowiekiem. W jego domu rodzinnym też nie rozwiązywana żadnych problemów. Wszyscy się na siebie wydzierali, i zwyciężał ten, kto głośniej krzyczał. Poświęciłam dużo czasu, żeby nauczyć go szacunku do ludzi w ogóle, do tego, żeby nie obawiał się mówić co go gryzie, ale to i tak nic nie dało. Strasznie męczyłam się w tym związku. Tak się nie dało żyć. Ja pochodzę z domu, gdzie wszystkie rodzinne problemy były omawiane bez strachu, gdzie można było powiedzieć o wszystkim, gdzie pomagano sobie wzajemnie rozwiązywać jakieś problemy życia codziennego, gdzie nie było kłótni, i najważniejsze, gdzie był pełen szacunek dla drugiego. Dlatego zderzenie z zupełnie innym człowiekiem z problemami, o jakich piszemy było dla mnie jak skok w przepaść. Niemal nie złamałam sobie od tego skoku karku. W dodatku, on miał nałóg picia alkoholu i średniego radzenia sobie z tym problemem. Uważam, że poświęciłam za wiele, i już nigdy więcej nie chcę takiego faceta przy sobie. Kochałam go, uważałam, że wiele dla siebie znaczymy, ale teraz wiem, że to wszystko, to były tylko moje wyobrażenia o nim. Nie pisz więc, że wina leży po stronie "byłej" bo ta "była" mogła też robić wiele, żeby pod tym względem się zmienił - umiał wypowiadać swoje zdanie, swoje myśli i nie uciekał od problemów. Nie da się dorosłego chłopa nauczyć uczuć i empatii. On musi to mieć na starcie oraz musi mieć dobry, ciepły dom rodzinny. Wtedy jest szansa na bycie ze sobą, wzajemne porozumienie etc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
lepiej chyba brać się za prawiczka bez związków i z normalną rodziną

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mój facet praktycznie wcale nie pije alkoholu, nie wydziera się na mnie i nie szuka na sile problemów. Poprostu kiedy trzeba o czymś porozmawiać albo cos lekko jest nie tak on reaguje nerwowo i najchętniej nie rozmawial by na ten temat tylko przeczekal i mowi o tym otwarcie. Albo czasami zrobi coś zle i jest mu totalnie głupio i zamiast przeprosic tez sie nie odzywa i obraza na mnie za to co on zrobil...wkoncu dochodzi do sporu. Jak przedstawię moje stanowisko zazwyczaj następnego dnia orientuje sie ze miałam racje i jest mu wstyd i biegnie z kwiatkiem albo kupuje wino i chce mi to wynagrodzić. Fajnie...ale ja musze przeżywać tłumaczyć a on od tego ucieka albo zaczyna robic aferę o nie wiadomo co...tak jakby chcial żebym ja se poczula winna ...dobrze ze chociaż dochodzi po jakimś czasie do tego ze nie miał racji. Dzisiaj usluszalam ze się zmieni. Dostałam kilka smsów ze mam racje ze teraz jestesmy we dwoje a nie jest on sam i jak mamy wytrzymać razem ze sobą cale życie to musimy rozmawiać. Zobaczymy ile zrozumie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A jego byla to toksyczna kobieta. Szantazowala go ciąża i samobójstwem. Zdradzala i brala na litość. Myślała ze płaczem i kłamstwem wszytsko osiągnie. Malo co nie zniszczyla naszego zwiazku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość zawsze szczery
raz i dwa i jest przyczyna - byla, i niunia od razu spokojniejsza :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jak nauczyć kobiety wybierać partnerów, którzy będą im odpowiadali i na których nie będą narzekały?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No nie jestem głupia i za wszytsko nie będę obwiniać jego bylej. Tez ma swój rozum mogl ja zostawić a nie dawać się manipulować. Raz jest naiwny jak dziecko a raz wielki macho. Uważam ze wszystko ma wpływ na to. Zreszta mężczyźni sa często zbyt dumni a kobiety musza unosić sie dumą...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zawsze się narzeka na facetów jak i faceci na kobiety...taki standard a i tak często ludzi do siebie ciągnie mimo ze narzekają na siebie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
" gość dziś Zawsze się narzeka na facetów jak i faceci na kobiety...taki standard a i tak często ludzi do siebie ciągnie mimo ze narzekają na siebie. " X nie zawsze, bo ja obecnie nie narzekam. można? można :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No może i można. Ja go strasznie Kocham. Moze i mogłabym zyc z tym jego uciekaniem od problemów ale jakie to jest życie. To jest mój mężczyzna i ma być moim oparciem i w zasadzie jest kiedy problem nie dotyczy jego osobiście. Mysle ze nad wszystkim trzeba popracować i ze nauczy się choć troche otwierać i rozmawiać o uczuciach i problemach. Nie może byc cale życie chłopcem i życie nie jest tylko śmieszne i od złego to najlepiej z daleka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ale miłość polega na tym, żeby kogoś brać takim, jaki jest, a nie próbować go zmieniać. nie mówiąc już o tym, że dorosłej osoby "nauczyć" czy "wychować" się po prostu nie da. chyba, że sama chce i idzie na jakąś terapię, ale to inna historia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
On sam chce się zmienić. Chyba po wczorajszej kłótni tak stwierdził bo ma wyrzuty sumienia. W zasadzie praktycznie wcale się nie kłócimy ale chyba to bylo potrzebne żeby cos do niego dotarlo. Stara się ale wychodzi różnie. Na sile wiem ze go nie zmienię. Staram się spokojnie przedstawiać mój punk widzenia zeby sam wyciagnal wnioski. Generalnie jestesmy dobra para. Tylko to jest ciężkie czasami. Moze różne charaktery, inne wychowanie...sama nie wiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no i w końcu i tak wyszło na to, jak chciała :D pogłaskać cię po główce? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×