Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Kamilaa31

On nie chce ślubu, a mieszkamy razem

Polecane posty

Gość Kamilaa31

Ja mam 31 lat, on ma 39. Jesteśmy już ładne parę lat ze sobą. Niedawno wybudował dom i wraz z moim synem przeprowadziliśmy się do naszego domu. Jesteśmy 3 lata po zaręczynach. Wspólnym celem było wspólne zamieszkanie w końcu a potem mały ślub cywilny. No ale, temat ślubu to jakbym rozmawiała ze ścianą. On nie porusza go wcale, a jak ja zacznę to w ogóle się nie odzywa, albo powie, że za często się kłócimy i po co nam ślub. Fakt, kłócimy się dosyć często, bo ja żyję w takim zawieszeniu, poza tym zmieniłam całe swoje otoczenie i przeniosłam w jego strony. Nie wiem co z tym problemem zrobić i myślę sobie, po co ja tu jestem. Dodatkowo dużo pieniędzy włożyłam w wykończenie domu, praktycznie cały dom wykończony jest za moje pieniądze i zastanawiam się czy czasem z nim jakiejś umowy nie spisać, bo jak on teraz tak postawił sprawę to ciężko mi myśleć o wspólnej przyszłości. Trochę zagmatwana sytuacja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Umowa jak najbardziej. Jesteście dorośli i nie powinno być z tym problemu Ale.po co Ci ten ślub?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Kamilaa31
Chciałam żeby wszystko miało ręce i nogi, zbudować taką normalną rodzinę. I tak też miało być,ale odkąd z nim zamieszkałam przestało go to interesować. Czuję się tak, że ważne że jestem, posprzątam, ugotuję, wypiorę i położę się z nim do łóżka.. Co do umowy, to może jakaś podpowiedź jakby to miało wyglądać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak spisz umowę bo pójdziesz z torbami. Skoro byla milosc i jest powinien byc chociaż ten symboliczny ślub. My planujemy ślub za 2 lata ale mój narzeczony juz teraz chce chociaż wsiąść ślub cywilny bo i tak razem mieszkamy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niedawno wybudował dom i wraz z moim synem przeprowadziliśmy się do naszego domu. xxx nie do "waszego" domu tylko do JEGO domu!!! a nie żeni się z tobą żeby się tobie w razie czego nic nie należało z jego majątku - tak trudno to zrozumieć?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dużo pieniędzy włożyłam w wykończenie domu, praktycznie cały dom wykończony jest za moje pieniądze i zastanawiam się czy czasem z nim jakiejś umowy nie spisać xxx ha ha ha ha ha ha ha patrzcie do czego doprowadza desperacja, żeby "być w związku" - całą swoją kasę trzeba facetowi oddać!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
on nie podpisze z tobą żadnej umowy!!! jak będziesz chciała spisać to usłyszysz ile to już kasy wpakował w ciebie i w twoje dziecko, że dał ci dach nad głową, że możesz mieszkać i ze wszystkiego korzystać niestety - upieprzyłaś się na własne życzenie - najpierw trzeba było brać śluby i spisywać umowy a dopiero potem ładować pieniądze w cudzy dom!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie mam dzieci,ale też urządzaliśmy się wspólnie z moim poprzednim facetem.Jak się okazało,że niestety nie jest to człowiek z którym chciałabym spędzić resztę życia,to zabrałam tylko osobiste rzeczy a innych do dzisiejszego dnie nie otrzymałam.Korzysta z tego następna narzeczona,z którą mieszka i która doskonale wiedziała,że śpi w mojej pościeli i je moimi łyżkami.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jeszcze raz zapytam jak możne ładować swoje pieniądze w cudzy dom??? naprawdę nie widzicie różnicy między małżeństwem a konkubinatem? skoro nie widzicie to poczujecie ją w kieszeni!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
na twoim miejscu bym sie cieplo ubierala, bo za chwile mozesz byc bezdomna :o takie czasy..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mogłaś spisać wczesniej umowę. Porozmawiaj z nim szczerze. Mam nadzieje ze masz tez dowody jakichś wplat ze dawałaś pieniadze itd. Hmm...postaraj porozmawiać sie z nim takze szczerze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
o, żesz k... dziecka szkoda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mamusia oddała całą kaskę gachowi i zostanie z dzieciakiem na ulicy - ale co tam! - ważne że miała bolca!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kobieta bez bolca dostaje p*****lca okazuje się że z bolcem też :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
rodzinę to ty masz z ojcem dziecka

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Postanowiłem zbudować dom. Znalazłem fachowca, zapłaciłem mu i on zaczął budować. Jak zobaczyłem że zaczyna budować krzywo, to chciałem spisać umowę. A fachowiec powiedział: sp..laj!!~! I poszedł. Gdzie ja popełniłem błąd???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestem dojrzałą doświadczona kobietą i przede wszystkim - bardzo źle zrobiłaś że władowałaś swoje pieniądze w cudzy dom. Tak "cudzy" bo formalnie to obcy człowiek dla ciebie. Ślub ... niby tylko papierek, ale jednak wiele znaczy. Wiesz czym jest dla mnie? Dowodem na to, że myslimy o sobie poważnie, że nie myslimy o rozstaniu. Jeśli obojgu życie na kocią łapę pasuje to OK, ale jesli jednej stronie zależy na ślubie a druga irracjonalnie sie wykręca to ewidentnie coś jest nie tak. Żyłam kiedyś w konkubinacie i mój związek się przez to rozpadł. Po prostu czułam jakieś zniechcęcenie, poczucie beznadziei, brakowało mi tego papierka i z czasem przestałam sie starać, odsunęłam się, stałam sie zimna oschła, jakby nieobecna i ... rozstalismy się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×