Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość NICOLE_GRAF

nauczyciel/pedagog/wykładowca

Polecane posty

Gość NICOLE_GRAF

Człowiek z wyboru czy z powołania? Kto z Was uczy cudze dzieci? Czemu ten a nie inny zawód? Czy lubicie swoją profesję? Czego uczycie/wykładacie? Ile lat? Lubicie swoje zajęcie? No i najważniejsze: czego nowego dowiadujecie się od Waszych podopiecznych?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mr nauczyciel
nigdy nie myslalem o tym aby byc nauczycielem akurta tak wyszko przez przypadek co do tego czego ucze, sam zajmuje sie programowaniem i tego tez ucze , prawda jest taka ze sporo mi to daje bo niektorzy nawet calkiem poczatkujacy zadaja nie raz bardzo interesujace pytania co do samego uczenia to zalezy od grupy ale ogolnie podoba mi sie to :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NICOLE_GRAF
przypadek czy życiowa pasja? jacy są nauczyciele zerkający na to forum? do MR NAUCZYCIEL ---------> po co zaglądasz na to forum?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mr nauczyciel
jestem tu absolutnie przypadkowo :) wlasciwie to wczoraj bylem przypadkowo , dzisiaj sobie po prostu czytam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Czyżby nie było więcej nauczycieli?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NICOLE_GRAF
no chyba nie ma :( a szkoda, bo chciałam porównać doświadczenia z innymi wykładowcami

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
jestem nauczycielka 4 lata, jak bylam na studiach to nie myslalam o tym by zostac nauczycielem, a teraz nie wyobrazam sobie innej pracy niz z dzieciakami, jest super!!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość ppppppppppp
Hej jestem na studiach i bede nauczycialka dla malych dzieci, jesli dostane prace w swym zawodzie. Gdyby tak bylo to super po prostu :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja jestem pedagogiem - wkrótce bedę logopedą ... ale pracuje jako nauczyciel .... lubie swoja pracę - jest b. męcząca (z maluszkami) ale daje sporo satysfakcji .... wolałabym chyba jednak pracę indywodualna z dzieckiem - takie studia kończyłam (i kończę) i o takiej pracy marzę ... ale nasza polska rzeczywistosć ... ponizej krytyki .... dlatego cieszę sie pracą póki ją mam :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość TakaJedna*
a ze mna jest tak...robie sobie dodatkowa specjalnosc pedagogiczno-psychologiczo-dydaktyczna...W momencie w ktorym podjelam decyzje o zapisaniu sie na dodatkowy kurs(poniewaz na moim Uniwersytecie taka specjalnosc jest dodatkowa i do tego za kase...)traktowalam to tylko jako potencjalnie zwiekszenie szans znalezienia pracy...po 2 latch kursu i praktyk wiem jedno:chcialabym byc nauczycielka choc to trudny chleb...nie mowie o przygotowaniu merytorycznym czy dydaktycznym,choc pisanie konspektow wykancza mnie...ale o pracy wychowawczej jako wlasnie wychowujacej mlodziez.Najwiecej kontaktu mam z dziecmi z gimnazjum...ile w tych ludziach jest agresji,wrogosci...wie tylko ten kto sie z nimi spotkal w klasie szkolnej,ale pod ta agresja,wrogoscia albo maska obojetnosci kryje sie wrazliwosc dziecka, chec zaistnienia, potrzeba zaimponowania...wiedza, potrzeba docenienia przez kogos...trzeba to tylko dostrzec i dojrzec...i rozwijac.A to zadanie nauczyciela. Ja sama nie mam duzo lat...bo zaledwie 22,wiec pewnie duzo rzeczy widze jeszcze w innym swietle niz doswiadczony nauczyciel,moze sie mysle,pewnie jeszcze nie raz zawiode sie na uczniach,nie raz bede przeklinac swoje praktyki w szkole...ale mysle,ze warto byc nauczycielem,ale nauczycielem z wyboru...nie z przypadku...(choc czasem pzrypadek sprawia,ze odkrywamy swoje powolanie do parcy wychowawczej)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość do elffik...
Elffik na jakiej uczelni studiujesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość oj..............
elffik.............kobieto i ty jesteś nauczycielem.....robisz duże błędy w pisowni, sama najpierw się naucz pisać,a dzieci zostaw komu innemu......oj....wstyd.....głupi pedagog.....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja będę pedagogiem za dwa tygodnie:) mam nadzieję, że zrealizuję moje marzenie odnośnie pracy z niepełnosprawnymi dziećmi pozdrawiam 🖐️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
oj ....... - jakbyś nie zauważył/a informuję Cię, że nie zrobiłam żadnego błędu ortograficznego - a powstałe błędy są zwykłymi literówkami (zjedzenie literki, przestawienie literek czy zjedzenie ogonka) - za szybko piszę na klawiaturze - poza tym - zwróć uwagę, że nie jestem polonistą :P do .... mgr skończyłam na Uniwersytecie Szczecińskim - teraz podyplomówkę robię na WSH

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość NICOLE_GRAF
do Gertrud ---> z dziećmi w jakim wieku pracujesz? jakieś ekstremalne przypadki masz? problemy wychowawcze? do ppppp ---> czego chcesz uczyć małe dzieci? do elffik ---> logopeda fajny zawód, jak Ci jeszcze daje satysfakcje to przed Tobą siódme niebo ;) do Taka Jedna ---> agresja i przemoc -też się z tym spotykam, podłoże: internet, brutalne filmy i nie jest to młodzież z patologicznych rodzin, jestem wykładowcą na prywatnej uczelni, jedni chcą się uczyć, drudzy nie, jedni proszą o dodatkowe prace, drudzy nie, jedni potrafią pogadać, uśmiechnąć się, a do drugich nie wiem jak trafić i boli mnie to, bo ponoć jestem osobą komunikatywną i młodzi mają do mnie zaufanie ... myślę tak jak ty, że chcą komuś zaimponować, kogoś oczarować, zaszpanować do maleńka ---> niepełnosprawne dzieci to wielkie wyzwanie i psychiczne obciążenie dla Ciebie. Ja mam trzech studentów na wózku inwalidzkim aktualnie pod moją opieką i wyobraź sobie, że Ci ludzie są wspaniali, ale jakoś przez tę swoją chorobę czasami potrafią wyjątkowo innym uprzykrzyć życie, już czasem nie mam pomysłów co robić, by im pomóc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nela...
jestem nauczycielką od 12 lat, od 8 pracuję z młodzieżą niepełnosprawną - słabo słyszącą, każdy dzień mojej pracy jest inny i ciągle uczę się od nich czegoś nowego, nigdy nie wiem czym mnie zaskoczą, czego będą potrzebowali ode mnie; aby być dobrym pedagogiem trzeba uwielbiać swoją pracę, kochać dzieci, młodzież, rozumieć ich problemy i ...;pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do nela ---> czasem do niektórych dotrzeć w żaden sposób nie można -oni twierdzą, że pomocy nie potrzebują, a ja widzę że coś się z nimi dzieje niedobrego :( początkowo byłam w szoku, że tyle problemów może być w jednej grupie, ale teraz już jakoś sobie z tym radzę -w końcu dzisiaj studiować każdy może, a moim zadaniem jest umożliwić to każdemu i pomóc jak tylko mogę :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dlatego chciałabym wszystkich zrozumieć, ale tak do końca każdego poznać chyba nie sposób :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
dlatego chciałabym wszystkich zrozumieć, ale tak do końca każdego poznać chyba nie sposób :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość surdo
do nela --> ja też pracuję z młodzieżą niepełnosprawną w większości z niesłyszącymi ale też z niepełnosprawnymi intelektualnie ( jak to się teraz ładnie nazywa). Masz rację tę pracę trzeba lubić inaczej się nie da pracować w tym zawodzie. Chętnie nawiązałabym z Tobą kontakt, tylko nie bardzo wiem jak. Pozdrawiam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nela...
nie zawsze dotrzesz do wszystkich to jest raczej nie możliwe, ale wystarczy dotrzeć do jednego i już widzisz sens swojej pracy; młodzież niesłysząca jest specyficzna, żyje w swoim własnym świecie, często uważają ,że im się wszystko należy ( to moje obserwacje) bo są tak bardzo skrzywdzeni przez los -- i rzeczywiście są, trudność polega na tym aby wskazać im właściwą drogę, pokazać że są tak samo wartościowi jak inni, kilku moich wychowanków , z głębokim uszkodzeniem słuchu, studiuje i dobrze im sie wiedzie; a ja widzę sens swojej pracy; widzę także to jak radzą sobie w życiu po ukończeniu szkoły i jak spotykam się z nimi i widzę uśmiech na ich twarzy, to też wiem, że chyba dobrze wywiązałam się ze swojego zadania.Naprawdę trzeba być pasjonatem aby pracować z osobami niepełnosprawnymi; do surdo - jeśli chcesz, podaj jakiś namiar na siebie, odezwę się;

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do surdo ---> podziwiam Cię do nela ---> wyobraź sobie jak mnie gorąco powitali: zaczęłam w październiku pracę wykładowcy. Pierwszy wykład na pierwszym roku. Po wykładzie podchodzi do mnie pewna dziewczyna i mówi, że ona już wie, że pracę mgr chce bronić u mnie i z mojego przedmiotu :) niezwykłe zaskoczenie i uśmiech na twarzy :) Od października minęło już troszkę czasu, polubili mnie chyba, bo moi studenci piszą mi maile, niektórzy się zwierzają, drudzy proszą o pomoc, podpowiedź przy pisaniu prac semestralnych :) Jest fajnie, tylko martwią mnie poszczególne WYJĄTKI (ludzie, którzy ciągle mają o coś pretensje, albo ciągle im coś nie pasuje). Na dniach się dowiem, czy uczelnia przedłuży ze mną umowę na następny rok, bo właściwie to zastępuję pewną panią, która była w zagrożonej ciąży, a teraz jest na urlopie ... Bardzo bym chciała, żeby przedłużyli mi umowę, bo naprawdę polubiłam tę pracę i zawsze chciałam spróbować swoich sił mając przed sobą grupę młodych ludzi :) aha ... mam też w mojej grupie dziewczynę z aparatem słuchowym i niewidomego chłopca, który przychodzi na zajęcia ze swoim psem. No może dodam jeszcze tyle, że jest to uczelnia prywatna i są warunki, by tacy uczniowie mogli się rozwijać (biblioteka dobrze wyposażona w podręczniki dla niewidomych pisane alfabetem Braila, no i wiele wykladów jest zwyczajnie nagrywanych na płyty CD)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nela...
NICOLE_GRAF---> wiem jak musiało być Ci milo po takich słowach, człowiek wtedy dostaje jakby skrzydeł; a jeśli chodzi o te WYJĄTKI , to trudno coś konkretnego powiedzieć, może to już z natury tacy ludzie, dziś często wśród młodych osób spotyka się takich wiecznie niezadowolonych, z pretensjami i choćby nie wiem jak człowiek się stara - nie dogodzi im; mają skwaszone miny i takie nastawienie do życia; mam nadzieję,że przedłużą Ci umowę o pracę , życzę Ci tego z całego serca, czuję,że jesteś odpowiednią osobą na odpowiednim miejscu, pozdrawiam; surdo ---> odezwij się, pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
do nela ---> też tak czuję (od piątku miałam 12 studentów napisało do mnie maile i na każdy odpisałam) fajnie tak się pochwalić tym na cafe ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kuleczkkka
Hej ja też uczę dzieciaki ze szkoły podstawowej. Fakt czasami są nieznośne, ale ogólnie jestem zadowolona, zawsze marzyłam o takiej pracy, więc cieszę się,że mogę się spełniać w tym zawodzie. :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Ja tez pracuje w szkole ucze dzieci w sp. W sumie to nie wyobrazam sobie innej pracy ale dzisiaj np jeszcze nie moge dojsc do siebie po lekcji z moja klasa:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AnnaM
od 3 lat jestem nacuzcyielka w gimnazjum. wlasnie w tym roku 'wypuszczam' moich pierwszych wychowankow; nie wiem czy tylko mi sie trafily takei super dzieciaki czy moze po prostu moj wiek (25lat) pomogl mi dostosowac sie do nich ale mysle ze doszlismy do porozumienia. Razem przechodzilismy wzloty i upadki, w miedzyczasie urodzilam dziecko i moje dzieciaki to ciocie i wujkowie a do mnie wychowankowie mowia per 'mamusiu'. Na 25 urodziny zrobili mi niespodzianke - cala klasa przyszla do sali z tortem i 25 swieczkami z gromkim stolat. Jestem przerazona rozstaniem jakie nas czeka za tydzien, bardzo to przezyje... mysle ze taki bardzo mocny kontakt emocjonalny nie jest do konca taki dobry... ale coz... moja pierwsza praca, pierwsza klasa, wyzwania i sprostanie im... a poprzeczke stawialam i ciagle stawiam sobie wysoko. A tak w ogole to ucze angielskiego, mam ten komfort ze ucze w malych max 15osobowych grupach, widuje sie z tymi dziecmi przynajmniej 3 razy w tygodniu, z innymi 4 lub 5. I mimo ze w szkole placa marnie (jestem nacuzcyiel kontraktowy, dopiero w pazdzierniku zaczynam robic magistra) to jednak nie wyobrazam sobie innej pracy - w szkole mowia ze ciagle zyje marzeniami, ze straszna ze mnie idealistka ale coz - jestem po prostu nauczycielem z powolania... a moze po prsotu podtrzymuje tradycje rodzinne - prababcia (polski) babcia (rosyjski) ciocia (historia) .... skads tego bakcyla musialam przeciez zalapac :) pozdrawiam i zycze samych sukcesow w pracy dydaktyczno wychowawczej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość AnnaM
mialo byc za miesiac :) sorki zyje juz wyjazdem na biwak wlasnie za tydzien :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość nela...
witam ponownie dalej uwielbiam swoją pracę, a w tym tygodniu jeszcze bardziej gdyż obwieszczę swoim wychowankom,ze ich projekt w ramach pewnego programu europejskiego został zatwierdzony do realizacji....nie mogę doczekać się jutra....dla takich chwil warto być nauczycielem i wspólnie z młodzieżą cieszyć się z ich sukcesów... pozdrawiam wszystkich pedagogów, więcej wiary w siebie i swoich podopiecznych dla nich warto wszystko poświęcić bo przecież nie pracujemy z nimi dla pieniędzy................

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×