Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Mam potworną depresję i boje się o przyszłosć

Polecane posty

Gość gość

Zawsze byłem zdolnym dzieciakiem, szybko się uczyłem i lubiłem uczyć i zbywać wiedzę. niestety w domu zawsze były kłótnie o to że mój ojciec ma wszystko w d***e. Po latach nieróbstwa zadłużył nas na straszne pieniądze, na dodatek nie pracuje. Mama nie da rady zarobić tyle żebyśmy przeżyli nawet miesiąc. Ja dostałem się na prawo i na sgh na finanse i jestem dopiero na 1 roku i na 4 roku prawa a mam już 23 lata. Nie wyrabiam, nauki jest dużo , prawnikiem nie chcę być ale wszyscy mi mówią że prawo mi się przyda. Z resztą szkoda rezygnować na 4 roku... Niestety w domu jest tragicznie, boje się o to że zaraz komornik zajmie nam dom. Ojciec codziennie pije alkohol, jest nawalony, rachunki leżą za zaległe miesiące nic nie robi. Z matką się biją, wyzywają. Jak byłem tylko na jednym kierunku to dałem radę coś dorobić ale tylko tyle żeby dać mamie na rachunek najwyżej jeden. Teraz już nie mam czasu nawet żeby się wyspać chociaż trochę w ciągu doby a co dopiero żeby gdzieś pracować. Ojciec dziś powiedział że żałuję że ma dzieci. Codziennie nas obraża. Boje się o swoją przyszłość że to się skończy tragicznie, że w tym albo przyszłym roku wywala nas z domu i skończy się studiowanie skończy się wszystko i wyląduje na ulicy. Dlaczego niektóre dzieci z bogatych rodzin nic nie robią, o******lają się na imprezach, drogie wyjazdy a ja jak chcę coś osiągnąć to jeszcze dostaje codziennie rano po mordzie od ojca za to że żyje?! Nie oczekuję pomocy ale musiałem coś napisać bo tracę cierpliwość i nadzieję że kiedyś będzie lepiej. Nie ma znajomych, nikogo, całe dnie spędzam samemu bo chcę coś osiągnąć, chcę coś umieć. Własny ojciec ciągnie mnie na dno.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bardzo Ci współczuję sytuacji, nie poddawaj się, jesteś na tyle silny aby coś w życiu osiągnąć, dąż do celu ....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Weź dziekanke,albo staraj się o stypendium . Poza tym jakas pomoc możesz dostać od państwa jeśli studiujesz a np nie masz dochodow i nie uczysz się jakoś rewelacyjnie..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie chcę właśnie brać dziekanki bo to wszystko rozłoży się za bardzo w czasie , wolę to skończyć jak najszybciej i zacząć pracę na pełen etat. Potrzebowałem właśnie takiego wsparcia że ktoś się odezwie bo jestem z tym fantem sam. Lepiej mi teraz :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość z Krakowa
A czym chcesz się zajmować?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Meimeimei
Nie poddawaj się chłopie! Ja też złapałam depresję na 4 roku studiów, prawie zrezygnowałam. Ale uczepiłam się myśli, że muszę wytrwać i się udało, teraz kończę pisać magisterkę. :-) Pomyśl sobie, że jeszcze trochę się pomęczysz, a potem Twoje życie zmieni się na lepsze. Trzymam kciuki!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
chce się zajmować finansami spółek, łączenie kapitału, spółek, podziały majątkowe, fuzje, wejścia na giełdę, przekształcenia. Z języków to znam angielski i niemiecki biegle, z pisaniem jest gorzej bo nie mam czasu się tego nauczyć ale jak zejdą jedne studia to planuję zacząć się uczyć kolejnego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość z Krakowa
Czyli masz konkretny plan.finanse się przydadzą, choć możesz się sam douczyc tego co trzeba.zatrudnij się w wielkiej czwórce to już jakieś doświadczenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A po na uj zaczynałeś ten drugi kierunek? Jak ktoś jest od wszystkiego to jest od niczego. Poza tym prowo, jakiś czas temu był podobny wątek tylko kolo twierdził że studiuje medycyne, zajmij się czymś innym synku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
myślę, że powinieneś przejść się na swój wydział i pogadać z kimś do spraw studenckich, może dostaniesz jakieś stypendium albo zapomogę. naukowe dostajesz? na twoim miejscu postarałabym się też o pokój w akademiku, a od domu się odcięła. rozumiem, że współczujesz matce, ale ona jest dorosła i skoro chce być z ojcem alkoholikiem, to JEJ WYBÓR.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja w ogóle nie rozumiem po co szedles na te studia, skoro widziales jaką masz ciężką sytuacje w domu. Poza tym co to za studia, prawo, finanse, po tym nie ma pracy i tysiące bezrobotnych, po prawie jest sie nikim, trzeba zrobic aplikacje a to dużo kosztuje i trwa kilka lat, trzeba miec dobre znajomości, znaleźć kancelarie która cie weźmie na staż, tam zarabia sie grosze, coraz wiecej ludzi konczy prawo i pracy dla nich nie ma. Finanse jeszcze gorzej, takich co kończą finanse są tysiące i pracy dla nich nie ma. Tak wiec kierunki studiów wyjątkowo głupie. Trzeba bylo iść do technikum,zrobić fach jakiś, już dawno byś pracował. Totalna głupota jak dla mnie, takie bezrobocie a i tak sie pchają na te studia nie wiem po co. Prawo, finanse, co ty bedziesz po tym robil? Mogłeś iść na medycyne bo tylko po niej jest teraz pewna praca. I smieszy mnie pisanie że znasz angielski i niemiecki biegle, ale pisac nie umiesz w tych jezykach hehe, bez komentarza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Trzeba bylo iść do technikum,zrobić fach jakiś, już dawno byś pracował. " Tak, fach w ręku bym miał a ambicje życiowe się nie liczą. Chce robić to co lubię a nie poszedłem tam bo ktoś mi kazał. Nie znoszę takich ludzi jak ty bo dla nich najlepiej zbierać kartofle na polu bo można wszystko pracować. Ciekawe tylko do kiedy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z resztą jesteś chyba niepoważny. Miałbym iść na medycynę dla pieniędzy? Masz coś z głową. Brzydzę się widoku krwi, nie znoszę widoku czarnych worków, jak widzę złamanie nogi to mdleje i ogólnie nie umiem biologii ani chemia bo nigdy mnie to nie interesowało. Jak pracowałem w biurze rachunkowym na drugim roku to czułem się jak ryba w wodzie. Uwielbiam papierkową robotę i wiem że znajdę po tym pracę bo jestem w tym po prostu doby. A co do jżeyków to ja myślałem bardziej o pisaniu pism formalnych a nie rozmówek na gg. Pzdr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dkdkdk
Też byłam zdolna i chciałam iść na dzienne studia. Dostałam się na to co chciałam na UJ, ale sytuacje w domu miałam ciężką. Komornik nad nami nie wisiał, ale moi rodzice ledwo wiązali koniec z końcem, więc musiałam porzucić marzenia o dziennym studiowaniu. Poszłam na zaoczne studia i od razu do pracy. Z jednej strony to dobrze, że jestes ambitny i mimo niezbyt dobrych wzorców wyszedłeś na ludzi i studiujesz. Ale moim zdaniem mogłeś sobie darować drugi kierunek.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam rezygnować z marzeń bo mojemu ojcu nie chce sie pracować. On woli oglądać telewizję albo szwendać się po okolicy. Mieliśmy dużo pieniędzy ale mu odwaliło, zaczął je marnować a teraz ja mam ponosić tego konsekwencje. Niedoczekanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość dkdkdk
No tak czasem w życiu bywa, że człowiek musi zrezygnować z marzeń, albo chociaż musi odroczyć sobie ich realizację. Ja nie wyobrażałam sobie zostawienia mojej mamy z problemami (ojciec alkoholik i też brak kasy). Chciałam jej pomóc, odciążyć ją i stąd bolesna decyzja o wybraniu studiów zaocznych. Z perspektywy czasu nie żałuję.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jakbyś miał tą "potworną depresję" to byś synku nie miał siły podnieść się z łóżka, a co dopiero studentować sobie na dwóch kierunkach (nie wiem po co poszedłeś na 2 kierunek, z nudów?) kolejna cioteczka która biadoli jak to ma w życiu ciężko i to jeszcze na kobiecym forum...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie poddawaj się, moja koleżanka miała podobnie ale uparła sie i skończyła b dobre studia, pracując wieczorami w restauracji. Teraz zarabia doskonale i może pomoc matce. Ojca należałoby może wywalić ... ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
najlepszy kierunek to rachunkowość

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja tez chyba mam depresje i nic mi sie nie chce.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×