Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość cici

dlaczego tak powiedział...jestem zalamana...

Polecane posty

Gość cici

Mieszkam z facetem od jakiegos czasu, dla niego przeprowadzilam sie na drugi koniec polski. Zakochalismy sie bardzo w sobie i tak wyszlo ze zaszlam w ciaze. Ja nie planowalam wczesniej rodziny i dla mnie byl to troche szok. On bardzo sie ucieszyl, szybko zorganizowal przeprowadzke. Kiedy mialam gorsze dni pocieszal mnie, obiecywal ze sie mna zaopiekuje. Chcial zebym zrezygnowala z kiepsko platnej pracy, ze zatrudni mnie w swojej firmie dzieki temu dostane wyzsze zasilek maciezynski. Pracowalam do 5 miesiaca i przeprowadzilam sie do niego. Wszystkie oszczednosci oddalam mu zeby w jakis sposob dolozyc sie do naszego wspolnego zycia. I wszystko bylo ok. Naprawde jest dla mnie kochany i bardo czuly, ale po tym co sie wczoraj stalo nie wiem co mam myslec. Rozmawialismy o poczatkach znajomosci i zazarowalam ze moze specjalnie chcial zebym zaszla w ciaze, bo jeszcze dlugo przed poczeciem zartowal ze moze nie dostane okresu bo bedzie dzidzius. On na to odpowiedzial, ze nie zrobil tego specjalnie bo teraz musi pracowac na mnie i na dziecko...bylam w szoku!!! Jak mogl mi tak powiedziec...? Jestem zalamana. Przepraszal ze to tylko zart i nic mi nie wypomina...ale jestem zalamana. Najchetnej ucieklabym do domu...ale to prawda ze nie mam pieniedzy... Co mam zrobic. Od rana placze i nie moge sie pozbierac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
P****alo Cie dokladnie, potrzebujesz psychologa, za kogo Ty sie uwazasz? Facet daje Ci wszystko a Ty takie fochy ? Odjeb sie !

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nic wielkiego sie nie stalo ,on tylko odpowiedzial na twoje pytanie , takich pytan sie nie zadaje , ty zartowalas i on tez sobie zazartowal, sama z tym zaczelas i teraz masz zal ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
uspokoj sie. hormony buzuja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To po chuj kazał ci rezygnować z pracy skoro teraz wypomina ci to że musi robić na Ciebie i dziecko?palant i tyle

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Po takim tekście, tez bym się źle poczuła. Kazał Ci zrezygnować z pracy, a teraz z takimi tekstami wyskakuje? Niefajnie. Jak teraz mówi takie rzeczy, to co później będzie? Dziecko się jeszcze nie urodziło, a on już mówi, ze musi na Was pracować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Zakochalismy sie bardzo w sobie i tak wyszlo ze zaszlam w ciaze." X tekst roku :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cici
Najlepsze jest to, ze kiedy mnie uspokajal powiedzial ze chce zebym nie musiala pracowac. Prawda jest taka ze fakt placi ze mieszkanie i robi zakupy, ale ja dla siebie nic nie kupuje, nawet kosmetykow. Jestem w 8 miesiacu i nie mamy ani wozka ani lozeczka. Mi glupio rozpozadzac jego pieniedzmi. O nic go nie prosze. A on sam sie nie wyrywa. Przykro mi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie macie jeszcze nic? Ale jak już pisałam, po takim tekście, to chyba bym się nie odezwała, że potrzebuje czegoś dla dziecka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cici
Ja wlasnie tez sie sie odedzwe... Nie mam tu nikogo, moja rodzina ma do mnie 500km i nie bedzie ich przy porodzie. Bedzie jego rodzina i znajomi. To on sie bedzie wstydzil a nie ja. Wszyscy wiedza ze nie pracuje... Jego mama juz kilka razy mnie pytala o wozek czy lozeczko omijalam ten temat. Teraz jak zapyta to powiem co mysle. Ze ja nie mam pieniedzy a on sie nie garnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale, miał Cię zatrudnić w swojej firmie i co z tym?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
"Nie mam tu nikogo, moja rodzina ma do mnie 500km i nie bedzie ich przy porodzie. Bedzie jego rodzina i znajomi" X zapraszasz rodzinę i znajomych faceta na swój poród? wow.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak Cie zatrudnił to powinnaś mieć chorobowe jak jesteś na L4... Masz ???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cici
Wlasnie tutaj tez sytuacja sie przeciagnela. Po przeprowadzce do konca wrzesnia bylam zatrudnionavw firmie jego ojca i zajmowalam sie markrtingiem. Firma ta zakonczyla dzialalnosc wlasnie z koncem wrzesnia abod poczatku pazdziernika mialam byc zatrudniona w firmie partnera. Niestety do tej pory tego nie dopilnowal. Nie pojde na l4 od razu po podpisaniu umowy. Termin mam na 2 stycznia wiec nie ma sensu kombinowac z tym l4. Zalezy mi na zasilku maciezynskim a nie na zwolnieniu. Nie wiem jak to bedzie... A z tym porodem to chodzilo o to ze moja rodzina nie bedzie mnie i malenstwa odwiedzac po porodzie w pierwszych tygodniach. A jego rodzina i znajomi na pewno beda chcieli zobaczyc dzidziusia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestem w b podobnej sytuacji. Z tym, ze moj facet przesyla mi na konto co miesiac pewna sume. I to ja robie zakupy. Mam tez dostep do jego konta w awaryjnych sytuacjach. Kasa nie jest tematem tabu. Rozmawiamy o tym otwarcie.. dziwne ze nie potrafisz z nim o tym pogadac.. kochasz go w ogole? Masz do niego zaufanie?? Zle sie czujesz w tej sytuacji - no ok. Ale od czego masz jezyk? Powiedz mu o tym i wypracujcie cos. Skoro czujesz sie zle noe pracujac moze pomozesz mu w czyms w firmie? Albo ustalicie ze za np 3 lata wracasz do pracy. Moze otworz maly biznes? Sklep internetowy? Odziezowy na miejscu? Pomysl o sobie i dzialaj skoro sytuacja Ci przeszkadza a nie tylkomarudzisz. Wszystkiego dobrego!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziunia, płacisz za swoją głupotę; zachodzisz w ciążę, zostawiasz pracę,swój dom - 500 km dalej, mieszkasz u niego bez swoich pieniędzy i jak dla mnie jesteś z marginesu bo piszesz z błędami ortograficznymi. Pewnie swój trafił na swoją. Patologia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No wlasnie, co z tym twoim zatrudnieniem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość cici
Zawsze bylam samodzielna od 19 roku zycia utrzymuje sie sama, sama zapracowalam na studia i sama sie utrzymalam. Nie wzielam od rodzicow nawet zlotowki. Teraz to wszystko tak dziwnie sie ułożyło. Mowilam mu ze bardzo chce pracowac. Zostane z dzieckiem ile bedzie trzeba ale nie po to studiowalam zeby siedziec w domu. Z tymi rozmowami o pieniadzach jest ciezko, kocham go i czasami mowie ze czuje sie zle z tym ze mnie utrzymuje on na to ze to normalne bo jestem w ciazy. Moze poradzicie jak moglabym z nim o tym pogadac, co powiedziec. Nie chce sie kłócić tylko wyrazic swoje obawy ale boje sie ze on potraktuje to jako jakies moje roszczenia w stosunku do niego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To, że tak powiedział to myślę że było w żartach, ale jeśli kobieta nie pracuje to musi sie z tym liczyć, że zostanie to kiedys wypomniane. trzeba byc niezaleźnym dla własnego dobra. Bardzo źle się stało, że nie pracujesz bo miałabyś urlop macieżyński płatny itp. Źle to rozegrałaś, ale przepadło - teraz to uważam, że tylko szczera rozmowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moze zle sie wyrazil a ty zle goo zrozumialas. Troszke luzu. To normalne ze facet .naa dom pracuje a wolalabys nie roba ? Lepiej by .com bylo wtedy doo czego bys sie przyczepila?:-) jestes kobieta matka przyszla zajmujaca sie domem . Mysl inaczej i nie rob nie potrzebnych akcji za 2 - 3 lata sama sie znow zorganizujesz zawodowo teraz za bardzo wszytko biezesz doo siebie zmien to .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×