Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

rrear

nie mam już siły

Polecane posty

Witam. Pozwolę sobie przejść od razu do rzeczy, wypowiedź będzie długa. Mam 18 lat, byłam w związku dwa lata, po czym rozpadł się ze względu na to że mój chłopak przez ostatnie parę miesięcy okłamywał mnie w kwestii swojego palenia, co prawda nie przekładał czasu ze mną na palenie aczkolwiek kłamał co było dla mnie ciosem więc go zostawiłam. Wspomnę również że nie jestem jakąś wielką przeciwniczką palenia, tylko bolał mnie fakt że wiedział że może mnie to zaboleć a i tak to robił i nie potrafił powiedzieć mi jak człowiek że zapalił bądź bedzie z kolegami i chciałby to zrobić, tylko stawiana byłam w czasie gdy jeszcze mi mówił przed faktem dokonanym. Nasz koniec wyglądał tak, że ja przypadkiem się o ty dowiedziałam, że od pewnego czasu (4 miesiące) jestem okłamywana. Odeszłam od niego. Rozstanie miało miejsce na poczętek wakacji. Jednak on starał się i przychodził po mnie, dzwonił i pytał co u mnie, jak się czuje czy mam ochotę się z nim zobaczyć. Spotykaliśmy się często bo ja nigdy nie przestałam go kochać a on ciągle zabiegał o mnie. Teraz jest między nami lepiej. Naprawdę staram się zaakceptować że pali często, naprawdę bardzo często. On mówi że palić lubi ale mnie kocha, ale ostatnio gdy się pokłociliśmy pogadaliśmy o tym po czym on wieczorem znowu zapalił, nie bronie mu palić, prosze tylko o to że skoro mówi że mnie kocha a palić lubi to najpierw powinien zadbać o relacje między nami, potem się zajebać. tydzien temu przeprowadziliśmy bardzo poważną rozowę bo mimo tego że ten temat przysparza mi wiele krzywdy to kocham go i on kocha mnie, mówią mi to także osoby trzecie, stwierdziliśmy e oboje nie możemy bez siebie żyć i jesteśmy dla siebie najważniejsi, że będziemy o wszyskim rozmawiać i będzie dobrze, zaczynamy na czyto. on powiedział że teraz (poniedziałek) nie będzie palił aż do piątku żeby mi udowodnić że nie msi tego robić. Dwa dni były idealnie, naprawde czułam że jest między nami tak dbrze jak jeszcze chyba nigdy nie bylo, ale wczoraj najpierw był u kolegi potem dopiero się spotkaliśmy. zaczely mi wracać wszystki taumy z kiedyś że palił i mi nie powie, że znowu obiecuje że tego nie zrobił, dzisiaj pół dnia nie odbiera telefonu. Mam dosyć, jestem przekonana że znowu zapalił wmawiam sobie że to nic, że co cię boli że zapalił skoro się nie widzicie, ale w środku płczę, wszystko we mnie pęka że nie mógł wytrzymac głupiego tygodnia. Nie wiem co robić, nie mogę się na niczym skupić, przez to wszystko od miesiąca albo może troche ponad z nerwów nic nie jem, nie mogę przełknąć, gdy o tym myśle jest mi duszno, wszystko w śrdku mnie ściska, gdy się spotykamy jet naprawdę sudownie ale nie wiem jak poradzić sobie z faktem że dla mnie nawet tygodnia nie może sobie odpuścić, nie odbiera telefonów gdy gdzieś wychodzi, ma go wiecznie rozładowanego. Nie pomyśli o tym żeby chociaż do mnie zadzwonić. Czuje się przez niego chwilami taka krucha, potrzebuje z kims rozmawiać, ale nie mam ochoty mówić o tym ze znajomymi, ja naprawdę kocham tego chłopaka, nie wyobrażam sobie życia bez niego, on sprawia wrazenie te bardzo mocno we mnie zakochanego, jesteśmy podobni, oboje niestety mamy silne charaktery, ale przy tym wszystkim ja już czuje jakbym niedawała rady, placze w domu jak idiotka a za chwilę łapie za telefon bo nie mogę wytrzymać i chociaż płacze przez niego to tylko on jest w stanie mnine pocieszyć. Nie mam sły nie wiem co robić, jestem okopnie zakochana, raz ta miłosc unosi mnie do nieba ale potem ciągnie mnie tak pod iemie jak tylko to możliwe. Wem że tekst jest długi ale naprawdę, jeżeli jesteś w stanie jakoś mi pomóc, poradzić prosze zrób to

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
tl;dr

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pierwsze co się nasuwa po przeczytaniu tych wypocin: jesteś straszną histeryczką, długo to z Tobą nikt nie wytrzyma, jak się z nim wiązałaś, to palił? jak tak to widziały gały co brały, podsumowując: jak Ci przeszkadza palacz i kłamczuch, to znajdż sobie niepalącego nie-krętacza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Upalilas sie ze tworzysz takie epopeje ? Nie dałam rady przeczytać zbyt dlugie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
ja bym odpuściła, niech sobie pali, jeju mój facet też pali na weekendzie przy piciu zdarza mu się kilka zajarać, nie bronię mu bo skoro jest dorosłym człowiekiem, ma mózg to wie co ma robić, sądzę że za bardzo histeryzujesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Po pierwsze zbędnie komentarze typu "nie dałam rady przeczytać" są mi całkowicie zbędne ; ). To nie jest histeria, to raczej załamanie tym że kocham kogoś, kto potrafi powiedzieć mi że to ja jestem najważniejsza, a potem wyjść i robić coś innego. Nie uważam tego za moją wine, ponieważ po okresie naszego zerwania wiedział jaka jestem i jakie mam podejście do niektórych spraw, a wracał do mnie świadomie. Jak już pisałam nie jestem przeciwniczką palenia, ale chciałabym żeby odróżniał nasza życie od swoich faz. Nie oczekuje od niego żeby rzucił, bo wiem że wszystko jest dla ludzi. Głównym problemem jest to że jestem bardzo słaba psychicznie i całą siebie zatraciłam w osobie która postępuje tak a nie inaczej. Owszem czytając teraz wątek główny widzę trche dramatu w wypowiedzi ale dlatego że pisałam to w największej rozpaczy. Nie oczekuje oceniania mnie tylko pomcy ; ) Pomocy jak sobie z tym poradzić, bo wiem ze nie jestem w stanie być bez niego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bo wiem ze nie jestem w stanie być bez niego x po przeczytaniu takiej bredni naprawde odechciewa sie z Toba dyskutowac, ile Ty masz lat? 10???? jestes w stanie zyc bez niego tylko sobie wmawiasz ze jest inaczej, po to zeby samą siebie usprawiedliwić, że facet robi Cię w konia ale przecież Ty go taaak kochasz :D i będzie robił Cię w konia dalej i dalej oszukiwał, bo wie, że może, Ty nie zrobisz nic, jesteś bezwolną kukiełką uzależnioną od faceta i zmiast poszukać sobie kogoś normalnego będziesz tkwiła przy obecnym i siała dalej histerie, a siej sobie ale pamietaj, skoro świadomie tkwisz w takim związku, to to nie jego wina, że jesteś taaaaaka nieszczęśliwa tylko Twoja, samm to sobie robisz będąc z nim

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ten niby lepszy i przyzwoity okaże się gorszym gnojem od poprzedniego i w dodatku bez jaj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Widząc skłonność autorki do wybierania facetów, z którymi nie jest szczęsliwa i którzy mają ja gdzieś to tak, całkiem możliwe :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Twoje komentarze nie muszą mieć aż tak obraźliwy charakter, bo chodź są przykre to stanowią zimny kubeł głowy na moją głowę co wychodzi mi raczej na dobre

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Widzę że w emocjach naprawdę źle przedstawiłam cały temat. Mój chłopak jest dobry jeżeli chodzi o całokształt życia z nim, dba o mnie i nie da mi zrobić krzywdy, ale jeżeli chodzi o temat palenia to wszystko obraca się wokół tego że kiedyś mnie kłamał i teraz po prostu kiedy stoi przede mną i mówi że nie palił tak jak mi obiecał w środku aż wszystko mnie ściska, i chodź naprawdę chcę w to uwierzyć przypomina mi się jak wcześniej w oczy mówił podobnie i kłamał. Przeprowadziliśmy tyle rozmów i wydaje się że zrozumiał a po tym wszystkim on wychodzi i odzywa się dopiero wieczorem zapewniając że nie zapalił i że nie może się spotkać bo jest w domu i boli go głowa więc ciężko nie mieć wątpliwości. A moja "histeria" jest spowodowana tym że naprawdę mi na nim zależy i nie chcę żeby to upadło jak wcześniej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×