Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Proszę o szczere opinie

Polecane posty

Gość gość

Czy w wieku 27 lat można jeszcze zmienić swoje życie? Jak myślicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Każdy moment jest dobry, żeby coś zmienić. Ciężka praca, popłaca :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zawsze można

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niby tak, ale tak naprawdę nie jestem pewna, czy już nie jest za późno na wprowadzenie zmian w swoim życiu. Obserwuję rówieśników w moim otoczeniu i tak sobie myślę, że na tle wielu z nich jestem nieudacznikiem. Nikt we mnie nie wierzy, nikt nie uważa za dobrze rokującą, niczego szczególnego nie osiągnęłam...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zawsze można, trzeba tylko do tego dążyć, a nie siedzieć na d***e i marzyć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość September09
Więc pokaż tym wszystkim niedowiarkom, że potrafisz! Ludzie mogą w Ciebie nie wierzyć, ale najważniejsze jest to, żebyś Ty, nigdy nie straciła wiary w siebie! :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
niczego szczególnego nie osiągnęłam x A znasz kogoś kto coś szczególnego osiągnął? To że ktoś ma lepszą pracę, więcej kasy, itd... nie znaczy że jest kimś :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie porównuj się z innymi zrób to dla siebie poza tym lepiej późno niż wcale; banał, ale prawda

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Staram się konsekwentnie działać, ale momentami mam takie chwile, kiedy popadam w zwątpienie i zastanawiam się, czy mam szansę osiągnąć cele, jakie sobie wyznaczyłam. Są przecież młodsi, lepsi, zdolniejsi...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A dlaczego nie? Możesz zmienić wygląd, możesz zmienić miejsce zamieszkania, możesz zmienić środowisko, możesz zmienić pracę, a i całkiem zawód, przecież wciąż możesz się kształcić. Mnóstwo możesz zmienić. no, jak masz dzieci, to trudniej, ale i tak możesz. ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zależy co masz na myśli pisząc zmiana życia? Jeśli nagle chcesz stać się milionerką mieszkającą w willi na Lazurowym Wybrzeżu, to zapomnij, bo taka zmiana jest mało realna :P Cele trzeba sobie wyznaczać według własnych możliwości i stopniowo je zwiększać i pod żadnym pozorem nie można patrzeć na innych, ani się z nimi porównywać, zwłaszcza z tymi którzy według ciebie więcej osiągnęli... jesli już musisz się do kogoś porównywać, to patrz na tych co mają gorzej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wydaje mi się, że dotarcie do celu nie jest najistotniejsze ważna jest droga, walka, życie! grunt to się nie poddawać i gwarantuje, że będzie satysfakcja:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W moim otoczeniu akurat jest dużo osób, które wiele osiągnęły w tym wieku. Jeśli chodzi o zmiany, jakie chciałabym wprowadzić, to dotyczą one przede wszystkim życia zawodowego. Skończyłam kiepskie studia (historię sztuki) i teraz trudno mi znaleźć stałą pracę. Marzę o studiach filologicznych, ale mam już swoje lata i nie wiem, czy zwyczajnie nie jestem za stara. Z wiarą w siebie u mnie niestety tak sobie. Stale porównuję się z innymi i wypadam na ich tle blado. Nie chcę tak żyć. Mam pomysł na siebie i nie mogę już czekać dłużej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
do odważnych świat należy! kolejny frazes;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A, i jeszcze jedno. Poza zmianami na polu zawodowym chciałabym zmienić swoją pozycję w towarzystwie. Niestety obecnie zaliczam się do grona osób, z którymi inni się niezbyt liczą i często czuję się pomijana. Uchodzę za osobę cichą i zakompleksioną, no i choć od jakiegoś czasu dążę do zmiany wizerunku to ludzie nie widzą lub nie chcą widzieć tego. Przykro mi. Uwiera mnie opinia, która się za mną ciągnie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
duuużo pracy życzę wytrwałości i powodzenia:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nic nie zmienisz, bo jest za pózno na zmiany. Zabrnęlaś za daleko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość September09
Twoje życie i to Ty masz na nie wpływ. Jeśli Ty go nie zmienisz, to kto ma to zrobić? Albo ruszysz do przodu, albo będziesz w tym samym punkcie, w którym teraz się znajdujesz. Naprawdę, nigdy nie jest za późno, żeby zawalczyć o swoje szczęście. Najgorsze co możesz zrobić, to się poddać

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Racja. Będę próbować aż do skutku. Kto wie, może nadejdą dni, kiedy stwierdzę, że się uda.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość September09
Już dzisiaj musisz wierzyć w to, ze się uda. Nastawienie, ma naprawdę duży wpływ na nas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czyli najpierw musisz zmienić siebie, a dopiero później zmieniać swoje życie. Osoby ciche i zakompleksione rzadko kiedy osiągają "sukcesy", choć to nie oznacza że nie mogą być szczęśliwe... najgorzej to marzyć o czymś czego mieć nie można i na osiągnięcie czego ma się marne szanse. A co do sukcesów... dla każdego oznacza to co innego, dla jednych to praca, a co za tym idzie pieniądze, dla innych rodzina, dla innych domek na odludziu, itd... pytanie czy to co chcesz osiągnąć faktycznie cię uszczęśliwi, czy naprawdę tego potrzebujesz, czy może chcesz to zrobić tylko po aby coś udowodnić innym?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość anonimowy
Otóż ja w wieku 27 zaczynałam studia zaoczne (wcześniej olane przez głupotę),zarabiają 2 tysiące na rękę i tkwilam w związku, który de facto mnie ograniczał. Po 30tce obroniłam się, pracuje w zawodzie, zarabiam 9 tysięcy brutto, nauczyłam się dosyć niszowego języka, który stał się moja pasja. Tylko w miłości mi się nie ułożyło póki co, ale jestem dobrej myśli. Samej też mi dobrze :-) Wszystko jest możliwe!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Robię to dla siebie. Nie chcę czuć się niespełniona i myśleć o tym, że coś zmarnowałam. Uczę się obecnie czeskiego i węgierskiego i z nimi wiążę swoją przyszłość. Teraz jest podobno moda na niszowe języki, więc kto wie? :) Swoją drogą fajnie byłoby pomieszkać sobie chociaż przez jakiś czas w którymś z tych krajów i usamodzielnić się...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość anonimowy
Moda sprawia że języki niszowe już nimi nie są:-) Pytanie jak chcesz znajomość tych języków wykorzystać? Niestety sporo osób kończy jako klepacze w korpo, tudziez na telefonie, bo tak naprawdę poza językiem innych kompetencji brak.Taka uwaga mała :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość anonimowy
Gdzie się widzisz za pięć lat? To oklepane pytanie z rozmów kwalifikacyjnych, ale nie bez powodu się je zadaje. Jak odpowiesz? :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Uczę się obecnie czeskiego i węgierskiego i z nimi wiążę swoją przyszłość. Teraz jest podobno moda na niszowe języki, więc kto wie? x Źle do tego podchodzisz "uczę się tych niszowych języków, bo jest taka moda" czyli wchodzimy w rolę osoby przeciętnej, takiej samej jak inni, więc w jaki sposób chcesz osiągnąć sukces? Najpierw trzeba się zastanowić co ty w ogóle chcesz robić w swoim życiu, bo skończyłaś historię sztuki z jakiegoś powodu i co? Teraz chcesz iść na filologię i za 4-5 lat założysz podobny temat, bo sam ukończenie studiów nic ci nie da, bo nie masz pomysłu na siebie. Czego ty w ogóle chcesz? Co jest dla ciebie tym sukcesem? Bo jak na razie to odnoszę wrażenie że wszystko obraca się wokół zarabiania większej kasy, a do tego studia niekoniecznie są niepotrzebne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Swoją drogą fajnie byłoby pomieszkać sobie chociaż przez jakiś czas w którymś z tych krajów i usamodzielnić się x To pakuj walizki, wsiadaj w pociąg, samolot, autokar i jedź... znajdź tam jakąś pracę, podszkolisz się z języka i być może zamieszkasz tam na dłużej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To pytanie z tym, co chce się robić za 5 lat, jest bardzo głupie. Zbyt wiele zmiennych decyduje o tym, co będzie za 5 lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zbyt wiele zmiennych decyduje o tym, co będzie za 5 lat. x Pytanie brzmi co chciałabyś robić za 5 lat, a nie co będziesz robić. Niby różnica niewielka, ale jednak bardzo znacząca i te różne zmienne nie mają na to żadnego wpływu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dopóki jeszcze żyjesz nigdy nie jest na nic za pózno :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×