Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Co zrobić żeby nie zepsuć związku

Polecane posty

Gość gość

Witam zacznę od poczatku. Mam 20 lat wiem może to i mało. Jednak czuje ze poznalam tego właściwego mojego księcia z bajki jednak non stop sie klocimy. Poznalam go gdy bylismy Kilkaset kilometrów od domów. Moja sytuacja emocjonalna byla bardzo ciężka. Moja strasza o 3 lata siostra zachorowała na raka i przechodziła chemie i wszystko co z nia zwiazane. Dlatego zdecydowalam wyjechac, alsiee nie na wakacje tylko do pracy. Bo wiedzialam ze rozwala Mnie to psychicznie, ze nie pomoge jej w takim stanie. Zresztą ona sama Mnie do tego namawiala bo mamy jeszcze 3 siostry ktore z nia zostaly. Ale jednak Bog stwierdzil ze za malo nieszczęść w moim życiu. Idowiedzialam tam ze mój przyjaciel nie żyje. Bardzo to przezylam bo nawet nie moglam go pozegnac.. bylam emocjonalnie rozwalona.. i wtedy pojawil sie ON. Pracowalismy razem. On znal moja kolezanke .I wyskoczylismy na piwo razem w trojke. Zaczęliśmy gadać cirYaz częściej spotykać już we dwójkę... na poczatku traktowałam go jako przyjaciela, któremu zaufalam od razu. Czułam że mogę mu wszystko powiedzieć.. On zaczął Mnie przywracuac do pionu.. zaczął wierzyć we Mnie bo byłam bardzo nieśmiała zakapleksiona dziewczyna. To on sprawial że czułam sie lepiej , że na mojej twarzy pojawiał się coraz częściej uśmiech. I dlatego zaczynała we mnie kielkowac ta miłość bardzo powoli i nieśmiałe do niego. Jednak nie chcialam tego zeby poszlo to za szybko zeby sie nie zepsuło. Nawet chcialam go zniechęcić bo myslalam że nie zasluguje na to. Jednak on sie nie poddawal i zaczęliśmy zakochiwac sie w Sobie coraz bardziej po calosci.. i tu mógłby byc happy end.. Jednak nie ma go.Nasza sielanke psuja wieczne kłótnie... Przede wszystkim o to ze rzadko sie widujemy. On studiuje i widujemy się tylko raz w tygodniu. I o jego wspolokatorke . Znam Ja i wiem że jest z dziewczyn zupełnie innych niż Ja lubiacych się zabawić non stop z innym chłopakiem. I dlatego wiecznie się klocimy . Bo Ja czuje się fatalnie ze obcą laska z nim mieszka a Ja spędzam z nim raptem kilka godzin. Też częściej nie chce naciskać na spotkania żeby to nie odbiło się na jego studiach. A mój chlopak uważa że mam obsesje bo to tylko koleżanka, ale nie potrafię inaczej nie moge się pogodzić z tym ze on mieszka z taką laska. A gdy oni umawiali się na wspólne zamieszkanie my nawet się nie znaliśmy dlatego nie mam zbytnio prawa glosu w tej kwesti.Druga kwestia że często odreagowuje na nim napięcia z domu . Często zachowuje się dziecinnie wypominam mu milionowy raz cos czy puszczam focha z byle powodu. I Chciałabym wydoroslec i zmienic sie bo nie chce go stracic. Kocham go strasznie. Jest on moim pierwszym chlopakiem i trochę ucze się jak z kim być.. chce zeby bylo dobrze ale psuje wszystko. Nieraz gdy poklocimy sie on potrafi w srodku nocy przejechac 30km do Mnie zeby to wyjasnic bo nie zasnie gdy jesteśmy skloceni. I wtedy gdy go widze moje serce peka bo naprawde potrafię go doprowadzic do placzu doroslego faceta który na codzien jest twardym wrecz zamknietym w Sobie czlowiekiem. Prosze pomozcie co mam zrobic ? Jak sie zmienic ? Ani Ja ani on nie chcemy tego zakonczyc kochamy sie bardzo. On jest nie tylko moim chlopakiem ale i najlepszym przyjacielem . Kocham go i chce sie zmienić dla Niego..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćonlyyotj
może zrobił coś co ciebie zraniło i przeszedł nad tym do porządku dziennego,takie zranienia czy zadry,niewyjaśnione sytuacje trzeba na bieżąco omawiać bo potem sączą nie dając zapomnieć o sobie,doprowadzają do awantur,frustracji

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
poznalam tego właściwego mojego księcia z bajki jednak non stop sie klocimy no to masz dziwaczną wizje idealnego związku. Supermiłosc - z koms z kim wiecznie sie kłócisz:D:D Rany boskie, przeczytaj jeszcze raz swój post a potem walnij sie w łeb, może dotrze...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×