Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Kolega mojej znajomej

Polecane posty

Gość gość

Czesc wam Pisze bo nie wiem co mam doeadzic mojemu kumplowi. Przyszedl do mnie taki załamany. Chodzi o jego dziewczynę. Są 4 lata razem Wiec na początku było spoko. 2 latka w różowych okularach. Potem zaczęło coś sie psuć i zaczęli sie kłócić itp ale nadal są razem bo zawsze znajdowali kompromis. Ale jakoś ok rok temu ona zaczęła nowa prace. Poznała kolegę z pracy. Zaczęli sie dogadywać wychodIc razem na obiady do kina itp Mój kolega na początku myślał ze ok sie poznali, to musza sie wygadać, poznać sie itp i pozwalał na to jej spotykanie sie z nim. Ale po pewnym czasie coś zaczął sie nad tym zastanawiać. Ze czemu tak często sie spotykają? Męskie ego i intuicja brała gore. Przed poznaniem go mieli problemy łóżkowe. Ona nie chciała tego robić bo mówiła ze po kłótni nie może mu sie oddać bo czuje sie zle . On to rozumiał. Chciał z nią być Po tym jak tamtego poznała zaczęła być bardziej rozluźniona i wiecie otworzyła sie na seks... Mój kolega to był szczęśliwy itp ale potem zaczął sie zastanawiać czy ona sie oddaje bo go kocha czy dlatego ze ma kontakt z tym kolega? On z nią o tym rozmawiał i pytal sie czy to normalne ze ona tydzień w tydzień sie z nim spotyka. To do teatru to do kina itp. Ona powiedziała ze jego także rzeczy nie interesują , ze to normalne, ze nic pomiedy nimi nie ma i to on stwarza problem. Ze musi mieć odskocznie żeby być szczęśliwa i żeby dać to szczęście dla mojego kolegi jako partnera. To trochę skomplikowane itp. Co wy o tym myślicie?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kolega znajomej, kolega mój To jest po prostu zwykły ...;) No wiesz jak jest, on ja tu tam zabiera, A mnie bierze jasna ch...a ;) No przeciez wiem, ze facet i kobieta, A z niego pewnie pierwszrzedny poeta, I nie raz jej słodził, kadzil slogany, Pewnie jest tez dla niej przyłoż do rany, Ona taka gorąca, on taki nagrzany, Mózg wyparowany, I ządza emocje i dzikie żądze, A dla mnie to ok, liczą sie pieniadze, udaje, że nie wiem o co chodzi, Wazne by chciala mi dziecko urodzić, Potem spakuje sie i pójde do innej, takiej bez kolegów i takiej niewinnej, Nie jestem głupi i wiem, że koleś w tle, Tzn. że jest po prostu źle Nic ich nie łaczy poza wspolnym łożem, a nam już nawet wspolna kapiel nie pomoże, Najlepiej mieć jednak czworobok, I mieć zawsze zapas, koło ratunkowe obok, Tak to juz jest, tak sie toczy do przodu, Do zdrady przeciez nie ma zadnego powodu, oczywiscie, ze jej wierze, Zazdrosc mnie nie bierze, Przecież to tylko przyjaciel cichy, a przy mnie jest zwyczajnie lichy ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
*i rządzą ;);) walłem orta ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie rozumiem tego wierszu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
chyba jest chorny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
poszlooooo9(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ni bierz tego dop ❤️

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
up up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×