Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gośćiowkla

kłótnie w małżeństwie a inni

Polecane posty

Gość gośćiowkla

Wiadomo, że w związkach zdarzają się różnice zdań i poglądów. Czasami mąż próbuje zdominować żonę, czasami jest na odwrót i zaczynają się kłótnie. Potem małżonkowie dochodzą do porozumienia i wszystko jest w porządku. Chciałam tu poruszyć temat osób, które chcą ten fakt wykorzystać. Sama kilka razy jak się pokłóciłam z mężem to udałam się po pocieszenie do przyjaciół. Przestali nimi być w momencie gdy wyszło, że mnie źle nastawiają a nawet niektórzy próbowali wykorzystać fakt małżeńskiej niezgody do tego by spróbować mnie uwieść. Oczywiście wkurzyłam się i potem nie odzywałam. Czytając tutaj wypowiedzi kochanek, kochanków, żon i małżonków odnoszę wrażenie, że co poniektórzy z nich (np.kochanki) nie rozumieją faktu, że w małżeństwach zdarzają się kryzysy. Ja mojego męża kocham nad życie ale problem jest taki, że człowiek jest słabą jednostką często egoistycznie nastawioną do życia lub przesiąkniętą swoim ego. Powoduje to napięcia nie tylko na linii mąż-żona ale również pod kątem innych oddziaływań międzyludzkich. Kiedy małżonek jest ogarnięty złością to zależy od jego charakteru - a nie tylko od uczuć - czy skorzysta z okazji by się zemścić lub poszukać pocieszenia w objęciach kogoś innego. Jako osoba, która doświadczyła zalotów będąc w instytucji małżeństwa podczas kryzysu mogę jedynie stwierdzić, że spotkało się takie zachowanie z moją wyjątkową dezaprobatą. Wyobrażam sobie teraz te wszystkie wypisujące na forach dziewczyny, które podkochują się w żonatych i mają nadzieję, że na nich zwróci uwagę bo jeśli by nie zwrócił to gej a jak zwróci to niby znaczy, że nie kocha żony. Powiem tak (pominąwszy część małżeństw opartych na braku miłości,... chociaż biorąc tutaj pod uwagę czynnik materialny to raczej kobiety są bardziej skore do zawierania takowych) - małżeństwa raczej by nie było gdyby małżonek i małżonka się nie kochali. To, że małżeństwo niesie za sobą wiele problemów życia codziennego nie oznacza od razu, że się kogoś nie kocha. Nic mnie bardziej nie wkurza niż opinie, że jak kocha to nie pójdzie z innym nawet jakby był/-a uwodzona podczas kryzysu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
po prostu po 10 latach jak to panie mową to już nie mąż tylko..jak brat, że już ich nie pociaga i jest tylko mąż przyjaciolka do spedzania czasu, ale fantazjuja juz o innych, ale żeby nie było mu smutno to mowia, ze kochaja ponad zycie i daja torciki w ksztalcie serca i w ogole och ach, a w rzeczywistosci po prostu sie znudzil...bo jadajac tort w ksztalcie serduszka od 10 lat po prostu juz nie smakuje jak tort. :O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×