Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

jak pogodzić się ze śmiercią ukochanego

Polecane posty

Gość gość

Wiem, że zaraz ktoś napisze że jestem idiotką i że to przeze mnie, ale moja sytuacja wygląda tak: miałam chłopaka, kochałam go, byliśmy ze sobą 3 lata, zaczął pić, bardzo dużo, doszły tez do tego inne używki, stał się agresywny, ciągle szarpaniny, rzucanie po ścianach, wyzwiska, plucie, tak bez powodu-no w sumie powód był nie chciałam dać na kolejne piwo. Psychicznie już nie wytrzymywałam. Jak zdecydowałam się to zakończyć to on poszedł i się powiesił... Mineły już 2 lata, ja mam dalej napady lęku, mam nowego partnera a on śni mi się po nocach, ciągle budze się z płaczem, dzwonił do mnie w dzień śmierci i obwiniał mnie że to przeze mnie i że będę do końca życia o tym myśleć i tak jest.. Nie ma dnia żebym tego nie wspominała. Można w jakiś sposób trochę sobie ulżyc? nie mówie że zapomnieć ale mieć choć trochę spokoju..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Baja bongo33
chyba psyholog by ci najbardziej pomogl niz ludzie na kafe. To nie twoja wina ze sie powiesil, mialas z nim byc dla litosci? Sa pewne granice i on tez powinienen zrozumiec ze dluzej tego nie zniesiesz i go w koncu zostawisz. Jesli komus zalezy to sie poswieci.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ciężko iść do psychologa i tak mu o tym powiedzieć. to nie jest takie proste, tutaj nikt mnie nie zna. dwa lata wyje w poduszkę mimo że mojego nowego partnera kocham i to bardzo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Są ludzie którzy nadal kochają a partner żyje. Z inną. A Ty sama. Kto ma gorzej?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dokladnie.Jakby umarl to by mi bylo latwiej sie z tym pogodzic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zamawiaj msze za niego , piwinno ulzyc .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ścierwa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćdgapnd
to on miał problem ze sobą,nie musiał tego zrobić,mógł prosic o pomoc innych np psychologa,wybrał picie i smierc samobójczą to egoizm

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiem ze sam wybrał. Wiem ze powinnam go nienawidzić a to co robił. Msze nie pomagają. Chodzenie na cmentarz tez nie. Powiedzial ze nie da mi spokoju i tak jest.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie on to Ty caly czas o nim myślisz. Wywal wszystko co go przypomina, przestan chodzic na cmentarz, swoje już wychodzilas i jak uspokoisz sie to znowu pójdziesz i idz do psychologa bo sama sobie nie pomożesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×