Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość smutna rano smutna wieczorem

Facet powiedzial mi tak

Polecane posty

Gość smutna rano smutna wieczorem

"Rzeczy miedzy nami stały sie za szybko " przyznam ze jakbym dostala w pysk. Ale od poczatku bylam ponad dwa lata sama jak go poznalam. Wczesniej zakonczylam piecioletni zwiazek w ktorym zostalam bardzo skrzywdzona. Trudno bylo mi komukolwiek zaufac. Ale pojawil sie on, na poczatku nie zwracalam na niego uwagi, ale pomogl mi w pewnej sytuacji, I jakos tak zblizylismy sie do siebie. Zaprosil mnie na kawe, pozniej kolejna, pozniej byla pierwsza randa, ale nie dzien po dniu wszystko w okresie kilku tygodni. Potem byla impreza ze znajomymi po ktorej odprowadzil mnie do domu I pocalowal. Na kolejnej troche sie uchlal I powiedzial ze dawno nie spotkal takiej dziewczyny jak ja ze mu zalezy, mial ochote obudzic sie ze mna. Ja nim potrzasnelam I powiedzialam ze idz do domu, wytrzezwiej bo napewno nie chcialabym aby to tak wygladalo. Na drugi dzien jak sie spotkalismy powiedzial ze zrobilo to na nim ogromne wrazenie ze mu wczoraj nie uleglam. Kolejne spotkania, spedzanie ze soba czasu. Przespalismy sie dokladnie dwa miesiace po tej pierwszej kawie. Czy to az tak szybko? Przed tym zaczelismy spedzac ze soba dnie, poznawac sie. Bardzo sie zblizylismy, nie rozmawialismy o tym wiadomo ale zaczal traktowac mnie jak swoja dziewczyne. Byly rozmowy ze jest fajnie ze musimy sie dalej poznawac. Nagle dostal zawiadomienie o wyjezdzie sluzbowym na miesiac. Na poczatku bylo super, dzwonil, pisal, interesowal sie co u mnie. Pozniej to sie zmienilo .Nie wiem co bylo tego przyczyna, troche zaczelo mi byc smutno, tymbardziej iz w pierwszym tygodniu wszystko bylo ok. Postanowilam dzis z nim porozmawiac o swoich obawach. Rozmawialismy dlugo I generalnie dal do zrozumienia ze nie mozemy byc od siebie uzaleznieni, ze on jest teraz tam ja gdzie indziej. Ze ma duzo pracy. Owszem rozumiem nie oczekuje od niego wiszenia na telefonie, ale tez po tym wszystkim napisanie malego smsa co u mnie nie powinno byc problemem dla niego. Tymbardziej po tym jak sie zachowywal. W rozmowie powiedzial mi rowniez to pierwsze zdanie ktore zacytowalam u gory. Powiem ze jestem troche zszokowana. Rozumialabym ze po prostu sie pobawil I teraz ma mnie gdzies. Ale zas pare dni wczesniej mi mowil ze chce abysmy sie spotkali jeszcze w dniu jego powrotu, I nie moze sie tego doczekac. Nie wiem co mam o tym myslec. Oczywiscie ze nie pobiegne zaraz na jego skinienie ale wtedy zas pewnie pomysli ze mi nie zalezy a nie chcialabym aby to tak odbieral. Nie wiem dlaczego sie tak zachowuje, dodam ze na sto procent nikogo tam nie ma. Czy warto kontynuowac taka znajomosc jesli facet jest tak niestabilny? Jeden wyjazd I taka zmiana?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a skąd wiesz że na pewno tam nikogo nie ma?? nie byłabym tego taka pewna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
norma, człowiek wyjeżdza i żyje innym życiem, zmienia także pod jego wpływem swoje zachowanie, na początku zawsze są częste rozmowy, później jednak człowiekowi czegoś brakuje i zaczyna się rozglądać za kimś bliżej, skoro nie chce mu sie nawet napisać sms-a to widocznie spotkał tam kogoś takiego jak Ty lub mu przeszło... ale to nic nadzwyczajnego gdy dzieli 2 ludzie odległość, tylko potrzebny czas na to jest różny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Może być też tak,że Twój facet sam nie wie czego chce

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość phhp
A ja bym zajela sie soba i swoimi sprawami. Jak chce luzu to proszę bardzo. Odpowiem na smsa jak bede miala czas, spotkam się lub nie, zalezy co akurat robie. Dlaczego? Zeby nie bylo za szybko. Ale palant.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×