Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Dianella

Co ja w końcu czuję i co powinnam robić?

Polecane posty

Gość Dianella

Znam się z tym chłopakiem od niepamiętnych lat. Nigdy jakoś nie patrzyłam na niego w ten sposób. Zawsze był dla mnie tylko kumplem. Nawet nie mieliśmy jakiś super kontaktów. Jakoś w marcu ubiegłego roku do mnie napisał, tak po prostu i tak to się zaczęło... Na początku to było tylko takie normalne pisanie jak koleżanka z kolegą, spotkaliśmy się parę razy, nic wielkiego. Po jakimś czasie zauważyłam, że jakoś inaczej na niego patrzę niż na innych chłopaków, jakoś za często o nim myślę, ale zignorowałam ten fakt. Któregoś dnia, gdy byłam pijana, pierwszy raz się całowaliśmy. Nie zmieniło to naszych relacji, zapytał się potem na drugi dzień, czy on mi się podoba (bo w sumie po moim zachowaniu strasznie to było widać wtedy) i przyznał, że ja mu tak, na co ja odpowiedziałam "może trochę"

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dianella
nie wiem czemu wywaliło mi resztę ale dobra Kontynuacja No ale tak, w sumie doszło do czegoś więcej między nami już niejeden raz. I nie wiem jeny... Coraz cześciej o nim myślę, nawet nie wiem co to jest za uczucie, jak to nazwać, nie wiem, co jest w nim takiego... Jest wiele przystojniejszych chłopaków od niego, ale coś mnie do niego ciągnie, nie wiem... Mam nadzieję, że nie jestem w nim zakochana, bo niestety on był długo, strasznie dlugo zakochany w takiej jednej dziewczynie, która go zraniła i nie wiem, czy nadal jest, wolę się o to go nie pytać, bo za bardzo boli, a poza tym on raz mówił, że ją kocha, a raz, że już mu przeszło. Wiem tylko tyle, że aktualnie on się do niej nie odzywa, a ona ma chłopaka. Ogólnie to nie jest dziewczyna dla niego, każdy jego kumpel mu próbował wybić ją z głowy. Dlatego zachowuję się jakbym nic do niego nie czuła. Udaję, że mnie nic nie obchodzi, bo po prostu nie chcę mu mówić nic, bo nawet nie wiem, co do niego czuję, a poza tym ta dziewczyna. Nawet nigdy do niego nie piszę pierwsza, on zawsze. Staram się ignorować to, że o nim myślę, ogólnie na co dzień radzę sobie jakoś z tym, ale bywają takie dni, kiedy jest mi strasznie ciężko. Powiedzcie mi, jak wy byście się zachowały na moim miejscu? Powinnam mu powiedzieć o tym? Strasznie się boję, że to coś zmieni między nami.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
idz dziecko....przespij sie z tematem:D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
z tego co piszesz wynika ze sie chyba zakochalas chociaz nie musi tak byc,ja czesto mysle o tych,ktorych bardzo lubie i nie kryje sie za tym nic innego

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dianella
Eh, rak mózgu wyżej widzę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zakochałaś się po prostu tylko boisz się do tego przyznać..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dianella
Miałam nadzieję, że jednak nie. Za wszelką cenę chciałam tego uniknąć. W sumie pierwszy raz coś takiego mam, bo wcześniej w podstawówce albo gimnazjum, to wiadomo jak to wyglądało, więc może mi się wydawać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dianella
Masz rację, boję się, ale też sama nie wiem jak wygląda miłość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
za pare lat jak dorośniesz, to się dowiesz :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zakochałas się przez łóżko, co jest normalne dla kobiet. Na trzeźwo go nie chciałaś. Teraz masz mętlik. Na drugi raz nie zaczynaj od d**y strony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dianella
Hahaha, śmieszne

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dianella
Ale my nie uprawialiśmy seksu? Po pijaku to tylko pierwszy raz się całowaliśmy, potem na trzeźwo już, więc nie wyciągaj chorych wniosków

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×