Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Jak zawsze jestem substytutem

Polecane posty

Gość gość

Odkąd pamiętam, zawsze jestem "zamiennikiem" jakiejs kobiety.. Zawsze facetom podoba się inna, a jak z nią nie wyjdzie to wtedy są mną zainteresowani. Jestem załamana. Mam godność i nie zwiaze się z nikim kto myśli o innej, chce być jedyna ta najlepsza, najukochansza a nie kimś kto zaangazuje swoje uczucia, da od siebie co najlepsze a dostanie ochlapy, może jestem za mloda i dopiero za parę lat zaakceptuje związek z rozsądku. Nie wiem co jest nie tak... charakter mam w porządku, mam pasje, jestem lojalna, uczciwa, jest zr mna o czym pogadac , jestem z dobrego domu,uczuciowa,lubię się pobawić ale z głową, praktyczna itd. Lubie seks ale szanuje sie. Z wyglądu też źle nie jest. O co więc chodzi? W czym inne sa ode mnie lepsze? Czuję się gorsza, choć jak patrzę obiektywnie to te dziewczyny były zwyczajne, ostatnio tak spadła mi samoocena ze szok. W tym czasie poznałam chłopaka, jak się okazalo (przez wrodzoną wnikliwosc) nie dość ze toksyczny typ to jeszcze.... byłam substytutem jego byłej a takze dziewczyny ktora platonicznie sie jemu podoba (ale nie ma u niej szans). Probowal mnie zmienic na jej podobienstwo. Raczej nikt nie próbował mi zmieniać wyglądu, więc poczulam się fatalnie. :o wpadłam w depresję i nie wychodzę z łóżka od 2 miesiecy:(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Up

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziewczyno, rozumiem Twój ból, słowo w słowo jak ja, tylko że przestałam się tym przejmować. Jesteśmy za dobrymi partiami, i to facetów odstrasza. Ja np. sama jestem w stanie na siebie zarobić, na dodatek daje facetom wolną rękę, nie przejmuję się, gdy wychodzą się bawić z kolegami, nie stwarzam niepotrzebnych problemów, chociaż angażuję się w znajomość. Dbam o siebie, mam swoje zainteresowania, można ze mną o wszystkim porozmawiać. Nie wiem, faceci są nienormalni.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Trafiasz na idiotow autorko... Jestem młodym facetem i tez nie mam szczęścia co do miłości. Zawsze coś jest na rzeczy i też się zastanawiam tak jak Ty o co chodzi... Cechy, które wymieniłas pasują też i do mnie. Wyglądem ponoć nie straszę, a co do charakteru to znajomi mówią, że jestem dobrym gościem, przyjaznym, ciepłym itd. Ludziom nie dogodzisz... Zawsze szukają kogoś lepszego pod różnymi względami... Zasady, szacunek itd to już powoli przeszłość niestety.. Mało kto je ma :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jakich Wy facetów spotykacie... Bać się, że kobieta potrafi być samodzielna i umie sobie poradzić pod względem finansowym? Naprawdę tracę wiarę w ludzkość...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Naprawdę, czasy są trudne, chociaż sama jeszcze nie skończyłam studiów, ze względu na swoje prace dorywcze miałam okazje poznać kobiety naprawdę ładne, symaptyczne, dobrze zarabiające, nie mające szczęścia w miłości. Często trafiały na facetów chcących się tylko zabawić...nie rozumiem tego świata.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Zgadzam się z Tobą. Dzisiejsze czasy są chore... To i tak za mało powiedziane. Wszyscy chcą się tylko bawić, żyć chwilą. Puste myślenie tu i teraz najlepiej nic nie robić a mieć kasą wypchane kieszenie. Ciężko trafić na kogoś naprawdę wartościową osobę. Czy Wy też zauważyliście, że z rówieśnikami nie macie o czym rozmawiać za bardzo? Chodzi mi o to, że gdyby nie mogliby poruszyć tematów: imprezy, polityka i to co akurat leci w TV to nie mieliby o czym rozmawiać... Ja na studia nie idę, bo widzę, że i tak nic nie wniosą prócz papierku do kolekcji. Pracę teraz załatwia się po znajomości niestety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość babafemi
Jest to trudny "problem" ale niektorzy ludzie maja jakiegos pecha. Zdarza sie jednak tez tak, ze dany czlowiek (dziewczyna/chlopak) maja cos w sobie co hamuje innych. Trudno to okreslic czy to brak chemii czy jakas cecha charakteru badz jakies zachowanie ale czasem po prostu tak jest. To sama dziala w druga strone, ze calkiem przecietna dziewczyna (moze tez chlopak) ma ze tak powiem "branie". W sumie niczym sie nie wyroznia a kazdy chlopak co ja zna chcialby z nia "chodzic". Moja corka miala kiedys taka kolezanke. Nie bylo chlopaka ktory nie bylby nia zainteresowany. Jak ja pierwszy raz zobaczylam to myslalam, ze to jakis zart, albo pomylilam osoby :D . Optycznie srednia krajowa. Nie, nie byla puszczalska - w zadnym wypadku. Po prostu miala chyba cos w sobie co widzieli tylko chlopcy. Nie da sie tego wytlumaczyc. Ty masz to moze w druga strone, ze nikt nie traktuje cie powaznie jako material na swoja dziewczyne. Przykre to, ale czasem sie tak zdarza. I osobiscie nie wierze, ze kazda potwora znajdzie swego amatora. Gdyby tak bylo to nie mielibysmy osob samotnych.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
babafemi możesz mieć rację. Stawiam, że wyglądem nie powalam aczkolwiek mogę się mylić ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zeby cos doradzic musialabym Cie posluchac, zobaczyc, poobserwować.. Z doświadczenia wiem ze wyglad jest mniej istotny bo wiele moich malo urodziwych kolezanek ma facetów ale były to dziewczyny za to wygadane, uśmiechniete, łatwo nawiazujace kontakty, nie zachowywały sie desperacko. Co do ówczesnych facetów też mam podobną refleksję - coś zmienilo sie, jak znam roczniki o kilka lat starsze od przecietnego studenta to górowali tam normalni faceci, pragnący stałego zwiazku, jednostki znastawione na jedno były w mniejszosci (przynajmniej wsrod moich znajomych), obecnie słysze czesto historie czy spotykam ludzi młodszych niż rocznik 90 i szczena mi opada.. jak oni się zachowują, jakimi wartościami kierują? Czyzby to juz inne pokolenie? Kurs na chłopaka opanowany na podstawie por/no i carpe diem?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie ma takiej możliwości, żebyś dla każdego chłopaka, którego znasz, była tylko zawsze substytutem. To niemożliwe nawet z rachunku prawdopodobieństwa. Musisz zastanowić się, co z tobą nie tak, że nie budzisz zainteresowania. Może jesteś za bardzo na dystans, za mało otwarta, zimna itd. Zresztą sama możesz poderwać wolnego chłopaka, który ci się podoba, nie będzie wspomnianych problemów. A co do mentalności młodzieży - ona raczej zawsze jest taka sama, choć wiadomo, że teraz pewnie bardziej wyzwolona. Ludzie dojrzewają po trzydziestce...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
18:05 Jestem mężczyzną ;) Jestem młody, rocznik 95 i mam wlaśnie wartości jakie wymienilas tj. chcę tylko tej jednej jedynej a nie zabawy to jedna to drugą, stabilizacji. Może to będzie "tym czymś"? Chodzi mi o dojrzałość, stawianie bardziej na rodzinę niż na imprezy i picie. W sumie nie bawi mnie imprezowanie, picie. Mam lepsze zajęcia :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×