Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Faceci, kiedy Wam zależy to....?

Polecane posty

Gość gość

Pytanie do mężczyzn, ale także pań... szczególnie dla tych, którzy byli lub są w dojrzałych związkach, gdy "motylki już opadną". Co musiałaby robić kobieta, abyście nadal się dla niej starali? Nie tylko o nią (komplementy, kwiaty), ale dla niej, aby być dla niej atrakcyjnymi facetami? Pytam, ponieważ nie wiem, gdzie ja popełniłam błąd. Mam 25 lat, 5 lat związku, jestem przecież jeszcze młoda, ambitna, niczego sobie, szczupła, z wieloma zainteresowaniami...? :/ A tu facetowi nawet nie chce się wymyślać randki z okazji Walentynek, chociaż teoretycznie nic między nami się nie psuje. Czego w sumie oczekujecie? Aby kobieta ignorowała Was, abyście musieli za nią biegać?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A Ty byś chciała, żeby facet Cię ignorował? Zabiegajcie o siebie nawzajem,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Mężczyźni mają zołzy w d
Oczekujemy tylko jednego: akceptacji faktu, że skoro motylki odleciały, to zabrały ze sobą te wszystkie motylkowe starania. Kochamy Was nadal, ale staranie się przybiera inną formę. Jest to raczej dbałość i po prostu bycie ze sobą. Te głupie gierki w pokazywanie, że się jest niedostępną, żeby zmusić od nowa do biegania i zabiegania mogą się skończyć totalnym niezrozumieniem Waszych intencji. Co gorsza, te intencje mogą być odczytane zupełnie na odwrót - jako odrzucenie. A stąd już tylko krok do poszukiwania zastępstwa, skoro już nas nie chcecie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja zabiegam... ostatnio kupiłam sobie ładną bieliznę, zrobiłam fryzurkę, na walentynki kupiłam jemu i sobie karnety na sqasha, staram się go wspierać w jego pracy... ale też nie cackam się nad nim jak nad małym dzieckiem. Już powoli się wypalam :( I nie chodzi o to, że nie dba o mnie, ale już przestał dbać o siebie...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mogłam być za dobra? Wiem, że to brzmi śmiesznie... ale niektórzy faceci, jak ich słucham, wydają mi się bardziej absurdalni niż kobiety :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
mloda jeszcze jestes 25 lal, wspolczuje, ja mialam to samo i sie rozeszlam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
chcecie tych wiecznych zalotów bo jesteście nudne,pokochajcie się w łózku a potem zajmijcie czyms sensownym a nie kwiatki sratki i inne bajery,tak fryzurka nowa bleeee co nuda zrobilas kudły ok a po co o tym paplac

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zaraz, zaraz... to wy oczekujecie że facet przez całe życie będzie o was zabiegał, starał się, prosił, itp, itd... pogięło was? Jeśli tego oczekujecie od relacji damsko-męskich to radzę nastawić się na częstą zmianę partnerów i tak do usranej śmierci, bo nikomu nie będzie się chciało całe życie za kimś latać, bo gdyby tak było, to oznaczałoby jedno, ze drugiej stronie w ogóle nie zależy. Już pominę kwestię że po 5 latach ty też zapewne nie jesteś już taka jak na początku i pewnie nie robisz zbyt wiele aby faceta sobą zainteresować i pokazać mu że jest kimś ważnym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja zabiegam... ostatnio kupiłam sobie ładną bieliznę, zrobiłam fryzurkę x No tak... jedyne co kobieta może dać facetowi to własny tyłek, chyba tylko tyle macie nam do zaoferowania. Jak się tak poważnie zastanowić, to jesteście strasznie płytkie i bliżej wam do zwierząt niż ludzi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość27
nie wiem, jestem kobieta a mi wystarczy wyjście do kina, piwo z partnerem i dobry sex...kwiaty? raz na rok nie za często...przecież to zaczyna się robić nudne ;) co za dużo to nie zdrowo, albo ja jestem jakaś dziwna...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja bym się załamała jakby mnie mój chciał w Walentynki gdzieś ciągnąć by było "romantycznie" :D Całe szczęście on to wie. Ale no najwyraźniej też jestem dziwna, bo wieczne nadskakiwanie i słitaśne geściki są dla mnie bardziej męczące niż intrygujące. Dla mnie dbanie o związek to te małe, codzienne rzeczy a nie wielka pompa i kosze róż. Czasami jak wraca z zakupów kupi mi dosłownie jedną małą różyczkę, jak mam fanaberię na coś słodkiego to i w nocy potrafi ubrać się i pójść po to, sprząta i po sobie i po mnie, zna mnie, wie co lubię, pamięta mu opowiadam itd :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×