Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Nyna0409

Czy to naprawdę jest miłość, czy może chęć zemsty ?

Polecane posty

Chciałabym prosić Was o pomoc i wyrażenie swojej opinii na ten temat. W lipcu oficjalnie zakończył się mój 2-letni związek i myślałam, że wszystkie z nim związane problemy. Ja mam 22 lata a on 31 lat i znamy się od kilku lat jak jeszcze byłam w podstawówce, pochodzimy z jednej bardzo małej wioski. Nasz związek przypominał trochę zakazaną miłość. Ludzie z naszej małej miejscowości mówili o nas, że jesteśmy jak Piękna i Bestia. Na początku ukrywaliśmy przez pół roku nasz związek, ale później wszystko się wydało. Bardzo dużo przeszliśmy i wycierpieliśmy z powodu ogromnego sprzeciwu moich rodziców co do naszego związku. To wszystko doprowadziło do tego, że on bardzo się zmienił. Nie poznawałam chłopaka, którego kochałam. Zaczął mówić do mnie bezosobowo i przestał mi wyznawać miłość, a mało tego to potrafił powiedzieć do mnie jak chciał i co chciał. W końcu pierwszego lipca oficjalnie postanowił zakończyć nasz związek, a mi się wtedy zawalił świat. Jednak po nie całym tygodniu stwierdził, że chce do mnie wrócić i tak stopniowo zaczęliśmy odnawiać swoje kontakty. Coraz więcej pisaliśmy i rozmawialiśmy przez telefon jednak ja nie chciałam się spotkać, bo bałam się, że on się nie zmienił, że tylko tak mówi, a poprawy w jego zachowaniu nie było widać. Tak się kołowaliśmy przez cztery miesiące. Nasze kontakty bardziej przypominały kontakty przyjaciół niż mającej wrócić do siebie pary. Ja cały czas oszukiwałam się i wmawiałam sobie, że jest mi on obojętny i życie bez jego obecności też może być fajne. Jeszcze w październiku przysięgał mi, że mnie nigdy nie zostawi, że nigdy nie będzie z inną już kobietą i że mu serce chce pęknąć jak myśli, że ja mogę być z kimś innym, bo ja byłam tą jedyną najważniejszą na całe życie, a tu nagle z dnia na dzień urwał całkowicie ze mną kontakt. Zaczęłam się martwić, bo nie było z nim ostatnio dobrze. Mówił, że nie chce mu się żyć więc taki nagły brak kontaktu wzbudził we mnie niepokój. Zaczęłam do niego kilkakrotnie dzwonić i w końcu odebrał po czym oznajmił mi że nie chce mieć już ze mną kontaktu, bo jest w nowym związku i właśnie w tej chwili leży ze swoją ukochaną razem w łóżku. Nie mogłam się po tym wszystkim otrząsnąć cały dzień płakałam. Spakowałam wszystkie rzeczy od niego i wyrzuciłam. Próbowałam namówić go na spotkanie jednak on oznajmił mi, że nie będzie żadnego spotkania, bo to będzie wbrew jego zasad. Kiedy powiedział, że ona jest od niego starsza o 5 lat i ma 15- letnią córkę, to zaczęłam mu tłumaczyć żeby się dobrze zastanowił w co się pakuje. Jednak on stwierdził, że to jest jego życie, jego sprawa i jego konsekwencje. Myślałam, że po tym wszystkim pęknie mi serce. Postanowiłam zablokować jego numer żeby nie mieć z nim kontaktu. Jednak przed świętami Bożego Narodzenia nie mogąc się do mnie dodzwonić nagrał mi się kilka razy na pocztę głosową, że się bardzo martwi, że błaga mnie abym do niego zadzwoniła. Oczywiście ja głupia zrobiło mi się go szkoda i do niego zadzwoniłam. Jednak ta rozmowa się dobrze nie skończyła. Stwierdził, że straszną czuję do niego nienawiść i zaczął opowiadać mi jak mu jest cudownie z panią Ż. i że na Wielkanoc zamierzają wziąć ślub. Pomimo, że ja cała się trzęsłam i w środku wszystko mi się wywracało, to udawałam twardą i obojętną na to wszystko. On po miesiącu nie mogąc znowu się ze mną skontaktować, to zadzwonił do mnie z numeru prywatnego, a ja odebrałam. No i znowu to samo ja udawałam twardą i silną, a w środku wszystko mi się przewracało i mi się płakać chciało, a jego głos już nie był taki silny i stanowczy. Był jakiś przygnębiony i smutny jednak pochwalił mi się, że wzięli cichy ślub cywilny w weekend, bo pani Ż jest w ciąży i że teraz szuka mieszkania do wynajęcia dla całej czwórki. Myślałam, że tego nie przetrwam. Po tej rozmowie znowu płakałam całe dwa tygodnie. Przychodziłam z pracy, nic nie mogłam jeść tylko kładłam się do łóżka i płakałam albo szłam spać. Jednak stopniowo i po woli zaczęłam dochodzić do siebie i się z tym godzić. Niestety jednak codziennie o nim myślałam i mi się bardzo często śnił. Kiedy doszłam już do jakiejś równowagi emocjonalnej, to on po miesiącu z numeru mi obcego do mnie zadzwonił i ja zaczął mnie namawiać na spotkanie jednak w tajemnicy przed Ż. Nie chciałam się spotkać. Jednak ja znowu durna dałam się wkręcić w jego smsy i telefony. Od poniedziałku codziennie pisał i dzwonił. Powiedział, że ślub i ta plotka z ciążą była mi na złość, że mnie tak bardzo kocha, że byłam najwspanialszą w jego życiu, że codziennie przytula się do mojej koszulki nocnej i czyta list który mu zostawiłam kiedy po raz ostatni wychodziłam od niego, że nie jest z panią Ż. , że odcięła go od znajomych i od jego największej pasji jaką jest straż, że ma bzika na punkcie jego byłych a na moim punkcie to już w ogóle wariuje, że przeraża go jej materializm, że chodzi mu czubkiem głowy, że chce się spotkać żeby na mnie popatrzeć, że nie musimy o niczym rozmawiać, że nawet kiedy z nią się całował to myślał o niej, że kilkakrotnie powiedział do niej Nyna, że cały czas myśli tylko o mnie, że strasznie brakuje mu rozmów ze mną. W piątek po 22 jeździł pod moim blokiem jednak ja mu nie chciałam dokładnie powiedzieć gdzie mieszkam, powiedział że i tak się ze mną spotka jak będzie chciał nawet jak by cały weekend miał spędzić pod szkołą. We mnie poruszyły się wszystkie emocje i uczucia. Siedząc na wykładach w sobotę postanowiłam, że się z nim spotkam i że pogadamy, miałam też taką cichą nadzieję, że faktycznie będzie czekał pod szkołą. Jednak w piątek jak kończyliśmy rozmowę, to było wszystko dobrze, a w weekend kontakt się urwał. Nie odbierał telefonu. Dowiedziałam się od jego przyjaciela, że od marca się przeprowadza i że będzie mieszkał z panią Ż., a mi znowu zawalił się świat. W poniedziałek do mnie zadzwonił i oznajmił mi, że po weekendzie doszedł do wniosku, że nie będzie wchodził z butami w moje życie, bo za bardzo mnie kocha, że ma w nosie swoje życie, że będzie z nią ponieważ nie chce być sam, że on nie kocha pani Ż., i ona o tym wie jednak chociaż ona z córką będzie przy nim szczęśliwa, że na spotkanie już za późno i że wyprowadza się sam, a nie z nią, że on wie, że jestem tą jego jedną jedyną najważniejszą. Później jeszcze stwierdził, że jak upora się z przeprowadzką, to się wtedy spotkamy i tak się skończyło. Po miesiącu on znowu zadzwonił jednak powiedział, że dzwoni, bo się nie spotkamy ponieważ on nie ma czasu. Wyrzuciłam z siebie wszystkie emocje i uczucia jakie do niego czuję, bo mam dosyć jego zachowania. On znowu powiedział, że nie przestał mnie kochać, a z Panią Ż. prowadzi taki układ, że on jej nie kocha a ona nie kocha jego, ale oboje nie są chociaż samotni. Powiedział, że teraz się skontaktuje ze mną jak się zastanowi co dalej, bo się pogubił. Na koniec powiedział takie zdanie ”Kotek, Kocham Cię. Pa”, a później mnie za to przepraszał. Nie wiem czy on też tak do niej mówi czy się po prostu pomylił. Z rok czasu tak do mnie nie mówił. Ja znowu jestem w czarnej d….. Znowu obudziły się we mnie wszystkie uczucia i emocje. Staram się o tym nie myśleć, ale mi to nie wychodzi. Bywa też tak, że każdej nocy mi się nie śni. Nie wiem co mam robić. Nie wiem jak mam wyleczyć się z uczuć do niego, bo strasznie go kocham. Mam wrażenie, że mi serce pęka kiedy myślę, że on jest z nią. Boję się, że ja się podniosę a on znowu się odezwie i znowu całe cierpienie zacznie się od nowa. Nie wiem czy on mnie kocha czy chce się zemścić i po co on to robi. Proszę Was o jakąś radę i wyrażenie swojej opinii na ten temat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie docxytalam do polowy, ty masz chyba12 lat, a nie 22, zachowujesz się jak podnózek dla typa który ma cie gdzies i tylko się bawi a ty łykasz ściemy jak głodny pelikan. jak to jest prowo, to niezłe, choć nie wierzę,że bywają tak głupie dziewczyny

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jest msciwym ch.oo.yem i musiałaś mu nieźle zajść za skórę, że tak cie nienawidzi. pure evil :) powiedziałaś mu kiedyś cos złego, sugerowałaś chorobę psychiczną albo mikropenię? najlepiej jak sobie znajdziesz kogos nowego, mysle ze wtedy zrozumie że nie ma szans na powroty :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Facet sie Tobą bawi, zostawia sobie tzw otwartą furtkę u Ciebie. Przestań odbierać jego telefony, ignoruj smsy, a najlepeij zmień numer! Wyjdx z znajomymi, umów się z kimś, zacznij żyć SWOIM życiem, a nie jego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ze stalkerem nie jest to takie proste. dosłownie musiałabym się zabić żeby mieć 100% wolności od niego. ale przecież to jest chore, to moje życie, jedyne i niepowtarzalne, a ktoś mi wylewa na nie swoje szambo, dzień za dniem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×