Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość proszeoporade

Samotność w związku

Polecane posty

Gość proszeoporade

Witam. Piszę tu prosząc o poradę. Co mam zrobić? Zacznę od początku. Jestem z moim mężem cztery i pół roku, małżeństwem jesteśmy prawie dwa lata. Mamy półrocznego synka. Można powiedzieć, że razem nie mieszkamy, gdyż On pracuje 180km od mojego miejsca zamieszkanie, a pochodzi z miejscowości oddalonej od mojej o około 60km. Ja prosiłam już przed ślubem abyśmy coś robili żeby być razem, po ślubie również, ale widocznie Jemu takie życie odpowiadało. Przyjeżdżał do mnie tylko na weekendy (zazwyczaj w soboty popoludniu, gdyż w piątek po pracy wracał do swoich rodziców). Gdy zaszłam w ciąże myślałam, że będzie chciał abyśmy w końcu byli razem. Maluch się urodził we wrześniu a On był mężem i tatusiem tylko na weekendy. Dodam, że On każdą wolną chwile spędzał pomagając u swoich rodziców w firmie. Nieraz nawet poświęcał weekendy i spotkanie ze mną. W listopadzie doszło między nami do bardzo ostrego spięcia po którym nazmyślał do swoich rodziców, że powiedziałam coś czego nie powiedziałam, że mu nie piorę i nie gotuje, że zabraniam Jemu odwiedzać rodziców.... i najlepsze...że nie pozwalam Jego rodzicom widywać wnuka. Mnie powiedział że Jego tata chciał mnie wygonić z ich domu jak wspomniałam, że żałuje że gdy przed ślubem oddalam pierścionek, że przyjęłam go spowrotem. Skłócił mnie wtedy ze swoją mamą.Przed tą sytuacją uważałam, że mam bardzo dobrą teściową. Teściowa powiedziała mi, że ja go nie doceniam, "a INNA to by doceniła". Zadzwoniła do mojej mamy i powiedziała że ona to dobrze wychowała swojego syna, a żeby mama uspokoiła swoją córeczke. Po czasie mąż przyznał się do wszystkiego. Dałam mu ostatnią szanse. Szansy nie wykorzystał tak jak powinien. Święta wolał spędzić z mamusiom i tatusiem niż ze mną i z dzieckiem. W lutym powiedział do mnie "jutro walentynki...a ty mnie nie kochasz. Naciągnęłaś mnie tylko na dziecko. Jak chciałaś mieć dziecko to bylo sobie isc zrobić na dyskotekę." Dodam, że zrobil słowami ze mnie ku**e trzy razy. Aby ratować nasze małżeństwo od polowy stycznia zamieszkaliśmy razem w wynajętym mieszkaniu w miejscowości w której On pracuje. On wraca z pracy o 16, w ogóle ze mną nie rozmawia i nie zajmuje się dzieckiem. Najważniejsze to sprawdzić swoje sprawy w komputerze, a gdy prosze abyśmy porozmawiali to mówi że jest zmęczony i pójdzie się położyć. Gdy proszę aby coś robił to mówi że u niego bylo tak ze kobiety robiły w domu, a mężczyźni kolo domu. A że mieszkamy w bloku i nie ma podwórka to nie ma nic do roboty. Ja całą dobę opiekuję się synkiem (nawet raz nie wstał do dziecka w nocy), sprzątam, piorę, prasuje, gotuje, robie zakupy. Ostatnio usłyszałam że "obowiązkiem żony jest gotowanie obiadu". Ja spełniam ten "obowiązek", a on zje i nawet nie podziękuje. Czuję się bardzo samotna, żyjemy razem, ale obok siebie. Są momenty że rozważam rozwód. Przez niego czuję się poniżona i upokorzona. Zamiast stać po mojej stronie i mnie bronić to bywały sytuacje, że się ze mnie wyśmiewał. Czuje się jakby pluł mi w twarz. Doradźcie co mam robić. Już nie mam siły się z nim męczyć, ale tłumacze sobie, że może być z nim dla dziecka (aby synek miał pełną rodzinę). Proszę o pomoc.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nigdy nie wolno być z kimś dla dziecka. Ono wszystko czuje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Skoro ten dwulicowiec nabija się z twojego cierpienia, to nie zostaje nic innego niż rozwód.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak rozwód skoro przysięgali sobie , że będą razem i nie opuszczą się aż do śmierci. Przysięga to rzecz święta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość proszeoporade
Przysiegalismy sobie również milość, a czy On mnie kocha skoro tak postępuje? Miłość udowadnia się czynami a nie słowami. Przysięgaliśmy sobie wierność, a czy On mnie jest wierny? Jest wierny firmie swoich rodziców skoro woli tam spędzać czas niż ze mną i z synem. Teraz miał 16 dni wolnego, z czego ze mną i z dzieckiem spędził 4 popołudnia. Czy to jest normalne? On mówi, że robi to dla nas, że pomaga swojemu tacie to zawsze coś dorobi. Uwierzcie, że wolałabym aby nie dorabiał i był z nami. Tego czasu który mógłby nam poświęcić nie wynagrodzą te dorobione pieniądze. Najgorsze jest to, że jak się kłócimy, on za każdym razem próbuje zgonić wszystko na mnie. Jak pytam jaką ja jemu zrobiłam krzywdę on nie jest w stanie nic powiedzieć, za to ja miałabym co wymieniać. Wczoraj w rozmowie telefonicznej powiedział, że jak chce rozwodu to on się postara o to, że ja nie będe widziała dziecka. Tylko chodzi o to, że to on się Maluchem wogóle nie opiekuje, a ja całą dobę. Mały ma pół roku, a podliczając wszystkie dni które z nim spędził -wyszłoby może 30. Jest mi ciężko bo nie wiem co zrobić. W chwili obecnej jestem szczęśliwa tylko w aspekcie bycia matką. Patrząc na Malucha łzy same mi lecą. Jest On dla mnie największym szczęściem i chce żeby On był szczęśliwy w życiu. A nie wiem czy taki będzie przy ojcu który tylko dużo gada i obiecuje a nic z tego nie spełnia i którego zazwyczaj przy nas nie ma.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie myśl o nim tyle,nie jęcz mu,zajmij się sobą ale pewnie nie potrafisz jak to nudna i zrzedliwa baba ,musisz poczekać az on dojrzeje,to około 40 będzie,czekaj jak chcesz albo separacja jeśli katoliczka,tak czy siak żadne twoje trucie mu, nie pomoze a zaszkodzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość proszeoporade
Nie nudna i nie zrzędliwa. Chce tylko aby moje malzenstwo wygladało tak jak powinno. Jesteśmy małżeństwem prawie 2 lata a mieszkaliśmy razem 2 miesiące. Dla mnie to nie jest normalne. Do 40 czekać nie będę, bo to jeszcze ponad 10 lat. Mam już zmarnowane 2 lata i nie chce więcej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×