Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Matheo

Obrażanie się o byle co....

Polecane posty

Witam, bez zbędnego gadania przejdę do sedna. Jestem facetem, mam 19 lat, a moja kobieta 17 i jestesmy razem od 3 miesięcy. Spędzam ze swoją ukochaną niemal każdy dzień, jest pięknie, mamy wspólne hobby, gust muzyczny i kochamy się niemal co 3 dni. Jednak nie ma dnia by moja wybranka się na mnie nie obrażała. Rozumiałbym jakbym faktycznie nawalił, dał ciała, i przez to byłaby na mnie obrażona. Jednak sytuacja jest zupełnie inna. Ona obraża się o byle co! Przykłady? Proszę bardzo, o to jej powody fochów z ostatnich dni: Pozwólcie, że nadam poszczególnym punktom tytuły. 1. "Ściana płaczu" Grzecznie powiedziałem, że jest już kilka minut po północy, idę spać bo jutro na 7:00 muszę isc zaprowadzić braciszka do przedszkola i nie mogę dłużej pisać. Jej odpowiedź: "Ty jak zwykle idziesz spać, spoko pogadam sobie ze scianą...". Potem było już tylko gorzej... 2. "Spacer śmierci" W czasie nocnego spaceru rozmawialismy sobie, było miło, zabawnie, smiesznie, aż tak znikąd powiedziała (podobno w formie żartu), że w sumie jej były był lepszy w łóżku. Zaczęła się smiać licząc, że udał jej się żarcik, jednak zauważyła, iż własnie mnie obraziła. To jest czuły punkt dla faceta, dlatego zdjąłem z siebie jej torbę i położyłem na chodniku. Powiedziałem, że skoro jest taka dla mnie "miła" to niech sama sobie podźwiga swoje zakupy. Powiedziałem, że był to chamski żart z jej strony i oczekuje przeprosin. Nie uwierzycie co się wydarzyło dalej. Stwierdziła, że nie będzie mnie przepraszać, bo musiała PUBLICZNIE schylić się po torbę i to ona oczekuje przeprosin...I faktycznie dałem d**y, bo debil ze mnie i po około 2h ciszy ja ją przeprosiłem. Frajer ze mnie jak tak sobie o tym pomsyle. 3. "Zawsze musi być tak jak chcesz" To mój ulubiony rodzaj. Pierwszy lepszy przykład, siedziemy sobie w centrum, po czym mówi, że chętnie by coś zjeść. Myślę - spoko, również coś skubnę. Jednak kultura dżentelmena nakazała mi zapytać: "na co masz ochotę?". Odpowiada, że na zestaw obiadowy ze Sphinx'a. Nie byłoby żadnego problemu gdyby nie fakt, że w portfelu miałem 15 złotych, a ona tylko dyszkę. Owszem starczyłoby na obiad, ale tylko na porcję dla jednej osoby. Zasugerowałem więc, bysmy poszli w tańsze miejsce, tak bysmy oboje mogli kupić sobie cos do zjedzenia. BUM! Szambo się wylało. Foch wielki, że zawsze to musi być tak jak ja chcę. I oczywiscie, kto przeprasza za całą sytuację? Ja... To tylko niektóre z przykładów, ale mam tak codziennie. Wczesniej myslałem, że umiem "czytać kobietę", ale byłem w wielkim błędzie. Nie wiem k***a co ja mam robić, mówić, aby było dobrze dla każdej ze stron. Nawet w sytuacjach, gdzie ewidentnie to ONA nawaliła, to nigdy nie powiedziała zwykłego, prostego słowa "przepraszam". I zastanawiam się z każdym dniem czy ona jest mnie wart. Jestem dla niej tak dobry, a w zamian nie dostaje nic. Kocham ją, jednak wiem, że nie wytrzymam tak zbyt długo. Co mam zrobić? Rozstać się? Zakończyć związek? Poczekać, aż będzie lepiej? Trzymać to dalej w sobie? Jakies rady? :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To kretynka. Poszukaj sobie innej i zostaw obecną dziewczynę. A tego tekstu, że były był lepszy w łóżku, to bym nie podarował. Od razu bym ją zdradził. I nie chodzi o to, że taki kozak ze mnie w łóżku, ale takich rzeczy się nie mówi w taki sposób. Jak ma pretensje do twoich łóżkowych umiejętności, to niech ci powie, co jej się podoba, a nie porównuje cię do innych facetów. Żenada. Weź ją zostaw, bo to kretynka. Będziesz się tylko z nią męczył.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja bym pieprznął taką laską. Poszukaj dziewczyny o bardziej partnerskim podejściu. Tą zostaw jakiemuś maczo, który ją będzie regularnia lał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Mówicie by ją zostawić, ciężko to zrobić, bo dalej ją kocham pomimo jej fochów. W dodatku jestesmy już do siebie tak przyzwyczajeni, że ciągle będę odczuwał jakis brak. Może jakas rada, technika, strategia, aby stanowczo, ale nie dosadnie powiedzieć, że jak tak dłużej będzie to ją zostawię?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×