Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość magdaaaaaaaaaaaaaa85555

wybuch złości mojego męża....

Polecane posty

Gość magdaaaaaaaaaaaaaa85555

Hej doradźcie coś bo już nie wiem co robić. Mam bardzo ciepłego i uczuciowego męża, jest naprawdę dobrym człowiekiem ale praca go wykańcza. Pracuje w firmie która produkuje silniki lotnicze, rok temu został kierownikiem a potem kierownik drugiej inii poszedł na dłuższe chorobowe i od pół roku ma pod sobą dwie linie w pracy ma ogromną odpowiedzialność i stres, ciągle ktoś z jego pracowników popełnia jakieś błędy, ostatnio mieli zagrożenie sprzedaży na milion dolarów rozumiem go że jest zestresowany... schudł 8 kg odkąd pracuje jakby ,,na dwa etaty", jego telefon ciągle dzwoni, wczoraj o 3 rano dzwonili z Kanady że potrzebują pilnie skany jakiś papierów, jak o 3:30 rano wyszedł z domu tak wrócił o 23.... dzisiaj zaczęłam coś tam robić na święta a on chciał odpocząć ale prosiłam go żeby mył podłogi, coś tam zaczął robić a potem przestał i się wkurzyłam mówię myjesz czy nie myjesz a on wybuchł a daj mi spokój, myj, siedzisz w domu całymi dniami nie mogłaś tego umyć, jakbyś zapierdzielała tak jak ja to byś zobaczyła. I się rozpłakał.... ja z nim jestem 7 lat i trzeci raz w życiu widziałam jak płacze więc nie jest tak, że płacze z byle powodu, jeszcze kupiłam sobie kilka nowych rzeczy na święta i akurat poszedł do sypialni i to zobaczył i powiedział ciuchy masz czas kupować ale podłogi nie ma kiedy umyć i po prostu zamknął się w pokoju i płakał.... nie wiem czy ja robię coś źle, czy ta praca go tak psychicznie wykańcza i gdzieś musi ten stres odreagować.... co ja mam robić...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bo taka prawda, na zakupy miałaś czas, a umyć podłogi to już nie? Takie jest życie, coś za coś. Albo kasa albo spokój w domu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Uczuciowy jest. Masz szczęście bo ja bym cię potraktował bykowcem po nerach za takie zachowanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
15:21 a potem bys sie obudzil caly ospermiony, kurczowo sciskajac mamina halke :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Na prawdę nie pracujesz a twój mąż był wczoraj 20 godz w pracy i ty mu kazałas podłogi myć ? Wiesz uważam ze powinien być jakiś podział ról w domu, pomoc no ale dziś to ewidentnie przesadzilas.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja stoje po stronie Twojego meza. Co innego jak oboje pracujecie to wtedy podzial obowiazkow jest oczywisty ale ja Ty siedziesz w domu albo brykasz bo galeriach to wcale mu sie nie dziwie, ze wymiekl. Za duzo ma na glowie obowiazkow, na pewno liczyl, ze w domu bedzie jak w oazie spokoju a Ty jeszcze go gonisz z mopem. No sorki ale jestes albo cholernie wredna albo leniwa do granic! Wszedzie cos od niego chca, nie radzi sobie z tym wiec sie rozplakal. Facet tez czlowiek i tez nie raz sobie musi poplakac a ja na Twoim miejscu mialabym mega wyrzuty sumienia, ze zamiast go rozchmurzyc, dac mu dychnac jeszcze wpedzilas go w placz. A u faceta to juz oznacza cos grubego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Uczuciowy może jest, ale taka reakcja nie jest normalna dla dorosłego faceta. Może to jest sygnał, żeby zwolnił? Coś się musi dziać, że tak zareagował, coś jest nie tak. Nie ma ludzi niezastąpionych, skoro tamten drugi tak długo choruje to może powinni dać jakieś zastępstwo a nie Twój robi za dwóch? Pieniądze na pewno zarabia niezłe, ale pieniądze to nie wszystko /chociaż ważne są/. Żeby się nie wykończył fizycznie i psychicznie. Mój mąż odkąd zaczął więcej zarabiać i lepiej sobie radzić stracił dużo delikatności. Kiedyś był miły i bardzo czuły, na przekleństwo reagował niepokojem. Teraz sam przeklina jak szewc, zrobił się nieufny, wręcz nieprzyjemny. Pieniądze zmieniają człowieka, na gorsze przeważnie, a stres zmienia normalnych ludzi w wariatów - bądź czujna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Witek1970
Wierz mi, że praca może naprawdę psychicznie człowieka wykończyć. Doprowadzić do takiego stanu, że najdrobniejsza rzecz wyprowadza z równowagi. Bądź dla niego wsparciem, a jak sytuacja będzie się utrzymywać zacznij namawiać go na zmianę pracy. Chociaż pewnie niewiele to pomoże, bo w lotnictwie z reguły pracuje się ciężko, pod ogromną presją czasu i często ma się do czynienia z dużymi pieniędzmi, bo to kosztowny biznes.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość magdaaaaaaaaaaaaaa85555
Ja nie pracuje ale to sytuacja tymczasowa musiałam się zwolnić i zarejestrować się na bezrobociu bo zakładam firmę i chcę dostać dofinansowanie z Urzędu Pracy... wiem, że przesadziłam właściwie to do niedawna razem pracowaliśmy w domu i chyba się do tego przyzwyczaiłam. Ja się boję, że oni go tam wykończą do granic możliwości, on już ledwo żyje telefon dzwoni ciągle, ma laptopa firmowego ostatnio poszedł się kąpać o 21 i tylko słyszałam pik pik pik ciągle przychodziły maile i to jest standard boję się o niego, o nasze małżeństwo i o wszystko to wygląda nieciekawie :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Witek1970
I uważaj autorko jak piszesz o pracy w lotnictwie. To wbrew pozorom niewielkie środowisko, wszyscy się znają i ja już chyba wiem kogo opisujesz. Ze względu na dobro Twojego męża lepiej skasuj ten temat, bo podałaś za dużo szczegółów co do miejsca pracy. Pozdrawiam, Witek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jesteś jakaś poj****a, nie dość, że na ciebie z********a to po 20 godzinach on wracając z pracy każesz mu podłogę myć? wyj***lalbym cię z domu, księżniczko

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
a nie pomyślałaś że jest zmęczony, skoro ie było go od 3.30 rano do 23 wieczorem to miał prawo być zmęczony i miało prawo nic mu się nie chcieć. Ja tez na jego miejscu zareagowałabym nerwowo.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zgadzam sie z wypowiedzia 16:02 po 20 h pracy kazesz mu sprzatac zamiast przygotowac kapiel i lozko?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
powinnaś męża wysłać do łóżka, żeby wreszcie odpoczął i miał silę z tobą przy stole w swięta siedzieć, a ty go jeszcze do roboty pędzisz, nie masz dla niego litości a niby sie tak martwisz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Brak mi slow na twoja głupotę Zero szacunku dla ciebie. Idz do pracy leniu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
miał rację wychodzi o 3 wraca o 23 to powinnas byc wyrozumiala i dac mu odpoczac w te swieta chociaz a nie podlogi mu karzesz myc.. nie widzisz ze jest zestresowany ze to za duzo dla niego a ty z podlogami wyjezdzasz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćbecia
a ja zastanawiam się nad jednym: dlaczego tak jest, że wszystko w tym życiu jest na odwrót.... :-((((: okropne, leniwe baby mają dobrych, pracowitych mężów, do tego ciepłych uczuciowych, a te które kształcą się, pracują zawsze, zaczynają od pracy w wakacje w liceum, potem na studiach, później też mają huk roboty - dlaczego te pracowite i dobre dla mężczyzn, rozumiejące ich ciężką pracę - trafiają na leniwych i niedobrych facetów. właśnie dlatego jestem sama - mam ciężką pracę (lek. w pogotowiu) - sił czasami tylko na to, aby odmóżdżyć się przy necie, a nie spotykam mężczyzn, którzy by się mną opiekowali. z moich obserwacji: najlepiej mają baby - płaczki, takie które mają 0 uczuć w środku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Praca go wykańcza, to on ma problem, przy takiej pracy umycie podłogi to powinna być relaksacja. Może doszedł problem z alkoholem? Mój mówił podobnie, że skoro ja cały dzień byłam w domu to czemu on ma coś tam zrobić, ale nie brał pod uwagę że ja zrobiłam już w tym domu sto innych rzeczy i też mogę być zmęczona i do tego fizycznie, a nie od siedzenia przy biurku. Mój nie płakał, tylko stawał się agresywny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość5
Magda Najlepiej skasuj ten temat bo chłop może mieć kłopoty w pracy. Szkoda ,że cię nie potraktował z liścia byłby usprawiedliwiony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kup sobie Viledę, cały zestaw, będzie Ci lźej. Od 1,5 miesiąca choruję na rwę kulszową, ból masakryczny, kto przezyl, to wie, i powolutku umyłam podlogi na Święta. Tu tutaj zalisz się o podlogi, czy o to , ze mąz ma stresującą pracę??? I jeszcze takie szczegoly opisujesz w necie? Zgłupiałas???? Wesołych, zdrowych Świąt, i... zmądrzej!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
15.36- ja mam dokładnie to samo! Jak patrzę na te szczęściary, ktorym mężowie nawet kanapki do pracy robią ( to już przesada- FACECI- SZANUJCIE SIĘ! ), to płakać mi się chce. Jestem wykształcona, niebiedna, życiowo zaradna i ciągle sama niestety.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
@gośćbecia dziś - dwa różne bieguny przyciągają się

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćbecia
ale to smutne: ja nie jestem jakaś nadskakująca. po prostu, wydaje mi się, że mam serducho, a dużo lepiej bym wyszła, będąc wyrachowana, myśląc tylko o sobie, a przed otoczeniem udając sierotkę. i wcale nie jest tak, że jestem taka zosia samosia, po prostu nigdy się nikomu nie podlizuję, nie udaję uczuć, brak mi takiej życiowej cwaności.. byłam dziś u rodziców i ze zgrozą słuchałam swojej siostry, która tylko: kasa, kasa, kasa. a najlepiej, żeby to ktoś na nią zarabiał. szczerze powiedziawszy, jak przyjechali do Taty z chorym pieskiem - od razu się wymknęłam i zeszłam z nim do przychodni, aby nie słuchać rad matki i siostry, jak się najlepiej ustawić. chyba jestem jak Tata, obydwoje żyjemy z pasją i to jest najważniejsze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W takiej sytuacji gdzie ewidentnie mąż pokazał Ci, że jest wyczerpany psychicznie i to obciążenie w pracy go wykańczania należało olac podłogi, siąść i porozmawiać z mężem. Pozwolić mu się wyplakac, wyrzucić z siebie nagromadzone emocje zanim zamienią się w coś gorszego. Świat się nie zawali jeśli raz podłoga będzie nie domyta nawet w święta.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×