Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Powinnam z nim zerwać ale nie umiem

Polecane posty

Gość gość

Bo wiem, ze on sie nie nadaje na męża, coś kręci od jakiegoś czasu i to czuję, nie wiem czy chodzi o inna kobiete czy o cos innego, ale widze, ze cos nie jest tak...Ale nie daje sobie z tym rady pscychicznie, nie spie po nocach itd, nie wiem jak zniose rozstanie, czy znajde w sobie tyle sily... Ciezko mi byc twardą i sie tym nie przejmować tak poprostu...Boje sie ,ze sie załamie bo nie jestem zbyt silna pscychicznie, z drugiej strony nie wiem czy powinnam tkwic w tym skoro to do niczego nie prowadzi bo on sie nie nadaje na meza, teraz dopiero to widzę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A rozmawiałaś z nim? Pytałaś o co chodzi? Dlaczego nie nadaje się na męża?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Oj to długi temat... Nie nadaje się na męża bo po pierwsze bywa czasami bardzo nieprzyjemny wobec mnie, ma wybuchy złości, choc potrafi tez byc bardzo fajny, ale to zalezy powiedzmy jaki ma dzien., a te wybuchy zlosci czasami sa nie do zniesienia. Poza tym ma mame do ktorej jest bardzo przywiazany i z nia mieszka, a ona jest złośliwa wobec mnie. A ze on cos kombinuje to chodzi o to, ze już drugi raz jest tak, ze nie odzywa się do mnie kilka dni było tak ostatnio w styczniu, choc przez kilka lat się tak nie zdarzało i dzwonil kilka razy dziennie. I potem kilka miesiecy bylo ok i teraz sie to znow powtorzyło, ja sie mu nie narzucam, wczoraj pisał do mnie tylko dziwne smsy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rozmawialam z nim, twierdzi, ze jest bardzo zapracowany, ale ja mysle, ze on cos kombinuje tylko nie wiem czy to chodzi np o inna kobiete czy o cos innego o czym nie wiem..I tak mi ciezko ostatnie dni, ale nie bede sie mu narzucac, staram sie znaleźć jakies zajecie, ale nie widze tego w najlepszych barwach

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja dostałam już 49 koszy i żyję :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Zanim zdecydujesz się na rozstanie to porozmawiaj z nim, powiedz co ci się nie podoba. A jeśli nic ta rozmowa nie da to życzę siły... Na pewno jeszcze gdzieś czeka prawdziwa miłość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
08:56- ale ja wiem, ze nie bede z nim szczesliwa tylko wlasnie tej sily mi brakuje i wiary we wlasne sily. Np. niby brzydka i glupia nie jestem, ale zaczynam watpic czasem czy z kims innym bede szczesliwa, poza tym przywiazałam sie do niego. A on cos wyraznie kombinuje, ja nie zamierzam się mu narzucac, ale i nic z tym narazie nie zrobilam, poprostu jestem bierna. Dzisiaj kolejna noc nie moglam spac z nerwów, w ogole boje sie jak sobie poradze z tym, jeszcze jak mam jakies zajecie to jest lepiej, ale nie zawsze mam. Teraz jest weekend i on nie przyjechal i nie wiem co robi bo tylko wysyłal smsy, ale przeciez nie bede go przekonywac zeby przyjechal czy do niego wydzwaniac bo jednak chce zachowac jakis honor... Ogolnie bardzo to przezywam, zastanawiam sie nad rozstaniem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jestem gotowa na kolejne 49 koszy :classic_cool: 40 koszy to nie problem. Tym bardziej jeden :classic_cool:

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale nie zastanawiaj się teraz jak będziesz żyć, jeśli podejmiesz decyzję o rozstaniu to myśl tylko o dniu dzisiejszym, nie o kolejnych, bo wtedy najbardziej widać tą pustkę. Jeśli on nie nadaje się na męża to tylko tracisz czas, przeżyjesz rozstanie, a potem otworzysz się na nową miłość, a tak tylko tracisz dla niego czas i nerwy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak naprawde wiem, ze powinnam była juz dawno z nim zerwać, ale jestem do niego bardzo przywiazana no i duzo stresu mnie to kosztuje, chcialabym miec wiecej sily....A ja jestem taka, ze wszystkim sie bardzo przejmuje, nie zawsze potrafie by twarda i brac wszystko na zimno, jak niektorzy mowia zeby isc na impreze, nie martwic sie, isc na zakupy... ale ja tak nie potrafie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale mysle nad tym rozstaniem coraz bardziej na serio... Szczegolnie, ze ostatnio on cos kreci i nie wiem czy mnie nie zdradza, ale mam takie podejrzenia... A nawet jeśli nie zdrada to cos jest tu nie tak, bo wczesniej tez był zapracowany, a jednak zadzwonic mial zawsze czas

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
juz 10 raz piszesz to samo 💤

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie musisz robić tak jak wszyscy, ale spróbuj robić chociaż małe rzeczy tylko dla siebie, to co sprawia ci przyjemność. Jeśli mężczyzna kocha kobietę to zrobi wszystko, by z nią być, stara się, zabiega, adoruje, a przede wszystkim chce być z nią jak najcześciej. Takiej właśnie miłości ci życzę. Przywiązanie to nie miłość, na przywiązaniu nie zbudujesz swojego szczęścia. Daj sobie czas na przeżycie rozstania, a potem może być tylko lepiej:-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
09:18- byc moze sie powtarzam, ale przynajmniej jak sie o tym wygadam to mi sie troche lepiej robi, przyjaciolce juz duzo opowiadałam o tym i chyba ma juz dosc :P Tzn nie powiedziala mi, ze ma dosc, ale ile ja bede tym zadreczac...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
09:19- no wlasnie moze on mnie juz nie kocha poprostu ? :( Albo cos kombinuje bo wczesniej , jeszcze niedawno przyjezdzał kiedy mogl nawet jak był padniety. Mysle, ze tu chodzi o cos o czym nie wiem, moze jest gdzies gdzie nie wiem, czy siedzi z inna ? Ale to jest dziwne i to juz drugi taki numer w ciagu tego roku

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale z Ciebie miękka buła, masakra. Jak tak boisz się cierpienia po rozstaniu, to się męcz dalej. A cierpieć będziesz tyle, na ile sobie pozwolisz, proste.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
09:28- ale ja bym chciala tego nie przezywać, tylko nie potrafie ...Ale wiem, ze nie powinnam z nim być bo to nie ma chyba przyszłosci, jakby mi cale zycie robil takie numery to ja bym tego nie umiała znosic... Ale jeszcze nie wiem co zrobie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pamietam twoje poprzednie tematy, juz wtedy ci radzilismy zebys sie z nim rozstala, zwlaszcza ze cie olewa, nie dzwoni po kilka dni, nie przyjezdza do ciebie i nie chce zebys ty do niego przyjezdzala...daj sobie spokoj...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
11:19- to chyba nie były moje tematy chyba ze ze stycznia bo wtedy była wlasnie podobna sytuacja... Potem było niby dobrze, przyjezdzał co weekend ,a teraz jest taka sama sytuacja jak wtedy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tzn ostatnie kilka miesiecy bylo wglednie ok miedzy nami , odzywał sie po kilka razy dziennie, codziennie. A teraz juz kilka dni ze soba nie rozmawialismy tylko wczoraj cos pisal

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×