Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Co sądzicie o takim traktowaniu pracownika

Polecane posty

Gość gość

Byłam na rozmowie kwalifikacyjnej. Babka dała do zrozumienia, że jest zdecydowana mnie przyjąć, ale chciałaby zobaczyć jak coś tam mi wychodzi. Zrobiłam to więc dla niej na próbę, za darmo - sama to zresztą zaproponowałam - ale wysłałam w takiej wersji, że nic z tym nie zrobi. Dziś dostaję listę dalszych oczekiwań i info, że terminy gonią. Fajnie, ale nie podpisała ze mną umowy, nie omówiłyśmy szczegółów. Odpisałam więc, że mogę to zrobić, ale jak będę już pracownikiem, a poza tym przez najbliższe 2 dni będę zajęta. Dziś wybieram się na kolejną rozmowę. Co ci ludzie mają w głowach? Myślą, że będę na nich czekać aż się zdecydują albo że zrobię im projekt za darmo?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Bardzo często to się zdarza. Pamiętam jak byłam młodsza i szukałam pracy, tzw dni próbne, za które nigdy nie dostałam wynagrodzenia. Zdarzyło mi się to dwa razy i więcej się na coś takiego nie godziłam,od sprawdzenia pracownika jest UMOWA NA OKRES PRÓBNY, dzieki niej można zweryfikowac, czy ktoś nadaje sie na dane stanowisko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I ja miewałam propozycje darmowego okresu próbnego: "zobaczymy czy się Pani nadaje" itd. Nigdy na to nie poszłam. Dodam, że chodziło o stanowiska biurowe, gdzie po pierwsze nikt po 2-3 dniach nie jest w stanie sprawdzić, czy pracownik się nadaje, a po drugie każda praca wymaga podpisania umowy. Kiedyś byłam na tyle "bezczelna", że zapytałam: a ile mi pan za to zapłaci? Mina rekrutera była bezcenna. Zaczął się jąkać i stękać coś o mżliwości zdobycia cennego doświadzcenia w ich firmie itd...:D Niestety z tego co wiem, wiele osób na tego typu rzeczy się decyduje. Ludzie bywają neidoświadczeni, młodzi, zdesperowani, nei wiem. Ja akurat juz pare ładnych lat doświadczenia mam, ale zal mi tych, co na to idą:O

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ona była już "zdecydowana" ale jak widać "zapomniała" o umowie. Często tak pracodawcy robią, a potem dzwonią po 3 tygodniach i są zdziwieni, że już pracuję albo że nie mogę przyjść, bo idę na rozmowę. Naprawdę wydaje im się, że każdy potencjalny pracownik nie może znaleźć pracy a rozmowa kwalifikacyjna zdarza mu się raz na pół roku, więc tylko czeka na telefon? :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×