Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Nudy z tragedią w tle

Polecane posty

Gość gość

Jestem kobietą ok. 30 lat. Od 12 lat w stałym związku. Kocham mojego partnera, ale czasami czuję nudę. Nie chce go porzucać, jest mi z nim dobrze, on traktuje mnie jak królewnę, jest we mnie zapatrzony. Ale do rzeczy. Pewnego dnia nudziło mi się i zarejestrowałam się na portalu randkowym. Zaczepiłam paru facetów. Większość mnie znudziła, ale z jednym pisałam dłużej - kilka miesięcy. W końcu dałam się namówić na spotkanie. On był bardzo nastawiony na związek, a ja jestem bardzo dobrą manipulatorką. Mówiłam mu, że jestem tak samo jak on samotna, rozbudzałam potrzebę miłości, czułości, on się bardzo zaangażował. Nie mogłam zaprosić go do siebie, więc kilka razy spotkałam się z nim u niego, w jego mieszkaniu. Gotowałam mu obiadki, oglądaliśmy razem filmy. Innymi słowy - udawałam, że angażuję się w nowo rozwijający się związek. Jednak wiedziałam, że w pewnym momencie trzeba to przerwać. On jest osobą bardzo nieśmiałą. Wstydził się mnie dotknąć. Wiedziałam więc, że nie grozi mi nic z jego strony, zwłaszcza, że fizycznej zdrady w ogóle nie brałam pod uwagę. Jedynie przytulał się do mnie, ja go głaskałam po głowie, trzymał mnie za rękę kiedy spacerowaliśmy. W momencie, kiedy chciał mnie pocałować pierwszy raz, odtrąciłam go, tłumacząc, że na pocałunki w usta za wcześnie. Wiedziałam już, że widzi mnie wtedy ostatni raz. On niczego nie przeczuwał. W ogóle wszystko co mu wmawiałam brał za dobrą monetę. Biedny, naiwny człowiek. Po powrocie do domu już się nie odzywałam. Mieliśmy się spotkać jeszcze, ale w przeddzień napisałam mu, że nic go niego nie czuję i nie możemy się dalej spotykać. Pewnie było mu przykro, ale nie narzucał się. Kontakt został urwany. Ja wróciłam do dawnego życia u boku dotychczasowego partnera, który niczego się nie domyślał (kiedy jechałam do tamtego, mówiłam mu, że idę na spotkanie z koleżankami, on ma do mnie bezgraniczne zaufanie, bo jak już pisałam, jestem świetną manipulatorką). Zastanawia mnie co się dzieje z tamtym. Ostatnio weszłam na portal randkowy, gdzie go poznałam i nie logował się od czasu, kiedy zaczęliśmy się spotykać na żywo. Tych spotkań było 9. Wszystko trwało ok. 4 miesięcy. Czemu to piszę? :) Możecie mnie ocenić, wypowiedzieć się w dowolny sposób. Wiem, że moje postępowanie było skrajnie niemoralne. Ale takie są ludzkie słabości.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jesteś zerem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak nie byłoby zdrady fizycznej to taka zabawa z zajętą nawet by mnie podniecała

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestes piertolnieta!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś jak nie byłoby zdrady fizycznej to taka zabawa z zajętą nawet by mnie podniecała Tylko, że ten oszukiwany facet pewnie liczył na związek. Autorko, jeśli to nie prowokacja, to jesteś....okrutna :/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Jestes piertolnieta! Wielu z was by tak chciało, ale nikt nie ma jaj, żeby coś takiego zrobić ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
i co ten facet sie w tobie zakochal?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chyba tak.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie będę Cię wyzywać. Myślę, że masz problem ze sobą. Może ktoś Cię kiedyś skrzywdził i porzucił. A może w dzieciństwie lub młodości cierpiałaś na brak uwagi ze strony otoczenia - np. rówieśników, którzy traktowali Cię jak powietrze. Dlatego teraz chcesz być w centrum, żebyś była dla kogoś ważna. Nie rozumiem jednak Twojego postępowania, skoro masz partnera, który jest w Ciebie zapatrzony. Czemu wciągasz w to innych? Gdybyś była singielką pewnie związałabyś się na poważnie z tamtym. A Ty podobno jesteś w udanym związku, więc....zagadka.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ten facet kocha chyba inna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kogo? Inną kobietę, czy inne wyobrażenie na mój temat?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie bardzo wiem autorko czego oczekujesz, że niby co my ci mamy napisać i po co ten uśmieszek ? Jara cie to że ktoś cie może skrytykować ? Ten topik to też z nudów ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Po prostu jestem ciekawa co myślicie o takim postępowaniu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a tatragedia to dla kogo dla ciebie czy dla niego?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Wiesz serio licze na.to.ze.to.prowo jesli faktycznie chcialas zabawic sie z kim.dla.glupiej podniety trzeba bylo wziasc jakiegos bawidamka.ktory pewnie niejedno ma na.koncie zlamane serce i by mu sie nalezalo. Ale ty wzielas zakomoleksioneho niesmaialeho zyzby tylko.nabtyle bylo cie stac chyba kiepska jednak.z ciebie manopulantka.skoro musisz celowac w najslabszych. O ta duma z tego ppwodi ze sie oszukalo kogos kto mial.dobre intencje zygnac to malo. Nie wiem co ten twoj mezulek.w tobie widzi chyba sam jest jakis niedorowziniety. Ps chcialas ostrego pojazdu prosze do.uslug a teraz wyp***aaalaaaj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
samo wyp***aaaaaaaaaaaalaj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×