Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

czy to nadal ma sens???

Polecane posty

Gość gość

Ja 36 lat, ona 34, córka 8 lat, obrączki założone 11 lat temu. Opiszę Wam tylko ostatnie tygodnie. Jestem kierowcą międzynarodowym, nie ma mnie w domu miesiąc czasu, po czym wracam do niego na 2 tygodnie. Podczas tego czasu staram się na tyle, na ile mnie tylko stac zapewniać rodzinie jakieś atrakcje, aby absolutnie nie było mowy o rutynie w naszym związku. Będąc w trasie proponowałem również poprawę naszych stosunków, zrobić coś, abyśmy oboje czuli się szczęśliwi będąc obok siebie. Proponowałem w celu ponownego zbliżenia się do siebie sex 2 razy dziennie, mając nadzieję, że dzięki fizycznemu zbliżeniu, ona ponownie zbliży się do mnie psychicznie, również okazując to. Zgodziła się na to. Z resztą to jedna z wielu moich propozycji z ostatniego roku. W końcu wróciłem z trasy do domu i zaczeło sie to samo.... Ani razu nie okazane jakiekolwiek uczucie z jej strony, ani jednego buziaka, przytulenia, totalnie nic. Ja to robie kilka razy dziennie. Prawie codziennie wojna, to znaczy ja staram się rozmawiać normalnie, ona zaczyna się drzeć, gdy tylko próbuje wtrącić się w wychowanie córki, starając się aby w przyszłosci wyrosła na mądrą, fajną dziewczynę. Nie chce też aby z czasów swojego dzieciństwa pamiętała tylko wielu różnych lekarzy, do których żona ją wysyła, próbując zrobić z niej chodzący ideał, nie da jej absolutnie czasu, żeby naturalnie z wiekiem nauczyła się mówić np. litete "R", nie .... co chwila wizyta u logopedy. Oraz idealną, absolutnie bezproblemową uczennicę, dzięki wizytom u psychologa i pedagoga. Jest tego więcej.... Czasem również zwróve uwage nie rób tak bo w końcu wejdzie ci na głowę. W zamian za to wszystko słyszę, że jestem durniem, egoistą i wszystko wiedzącym najlepiej. Córka idzie spać, mamy czas dla siebie. W ciągu ostatnich tych 2 tygodni, z resztą podobnie w ciągu ostatniego roku, mimo moich różnych propozycji scenariusz jest podobny. Nie dotknęła mnie ani razu, bierze telefon i gra w swoją grę przez pół godziny, nieraz jej zwracałem uwagę, ona odpowiada: przypomnij sobie jak ty siedziałeś na internecie w telefonie po ktorymś powrocie w przeszłosci. Tak... może i siedziałem pare razy, żona, jak zawsze przerobiła to po swojemu..... że wiecznie na tym internecie siedziałem. Gdy już skończy grać, odwróci się tylko plecami, czasem staram się do niej zbliżyć, choć często nie mam już na to ochoty. Próbuje wprowadzać nowości, ale w zamian zaczęła się brzydzić części mnie. Pozycja np.69, niestety juz jest nie realna, sperma również ją obrzydza. W ciągu dnia oprócz bryły lodu obok mnie jest kobieta, która w ogóle mnie nie szanuje, okazując to w najdrobniejszych zachowaniach, gestach. Poniża, obraża mnie, nazywając sierotą, gburem, pedałem, wieśniakirm. Na wczorajsze pytanie dlaczego mnie krzywdzisz, nie odpowiedziała nic. Za to kilka godzin później usłyszałem na moje słowa, że w razie czego jestem dodatkowo ubezpieczony i dostaniesz kupe kasy, odpowiedziala, "za ciebie jakies pieniądze". Poczułem się jak nic nie warte g****o. A staram się jak mogę zapewniając rodzinie jak najlepszy byt, poświęcając wszystko i żyjąc zupełnie sam w kabinie kierowcy. Podpowiedzcie, czy nie lepiej zakończyć to wszystko, nie miał bym problemu z poznaniem nowej dziewczyny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
myślę, że nie jest tak idealnie jak piszesz, mój mąż też siedział cały czas w internecie, wieczorami grał, po wielu prośbach w końcu odsunęłam się od niego i teraz on uważa, że to moja wina, że to tak wygląda jak wygląda. Niestety czasem jest tak, że ktoś nawala i nie przekonuje drugą osobę, że za chwilę nie będzie co zbierac, a jak się do końca posypie to ten ktoś nie widzi swojej winy i uważa, że to komuś odwaliło.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Z reka na sercu, zajrzałem w internet, zgadza się.... ale kilka razy, szukajac rozwiazania prawnego naszej pewnej sprawy. To wszystko...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no nie wiem, a żona co Ci zarzuca? kiedyś prosiła Cię o uczucia? o coś innego? nie mówię, że teraz, bo teraz widać ma już do Ciebie tylko pretensje, ale może wcześniej na coś narzekała? ja mam dosyć chłodnego męża, ciągle go prosiłam o uczucia, żeby zabrał mnie gdzieś, coś zorganizował, ale po kilku latach mi przeszło. Oprócz tego jest dla mnie dobry, więc układa nam się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kiedyś powiedziała, że jestem bardzo dobry dla niej. A dziś pretensje, hmmm.... o wszystko, w jaki sposób siedzę, czy idę. Automatycznie mają okazję do pośmiania się ze mnie razem z córką

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Twoja żona Cie nie kocha, zresztą wydaje mi się, że ona jest niedojrzała i infantylna do związku, taka egoistka, czy zawsze taka była? Dla mnie to nie do pomyślenia. Ty na nią ciężko zapieprzasz, a ona nawet nie umie tego docenić, nie szanuje Ciebie. Kobieta zimna uczuciowa, byłeś potrzebny tylko do wyjścia za mąż, zrobienia dziecka a teraz jako bankomat. Egoistka niedorosła do małżeństwa i życia z mężczyzną. Może rzeczywiście lepiej się rozwieść i poszukać kobiety, która Ciebie doceni i będzie szanować? Sama jestem kobietą ale nie rozumiem jak można się tak zachowywać jak modliszka. To jakieś zaburzenie psychiczne wg mnie. Dużo takich kobiet. Traktuje cię gorzej jak psa. A wokól tyle fajnych kobiet, które by Cię doceniły, chyba nie warto marnować życia z egoistką.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzis rzeczywiscie czuje sie jak bankomat. Choc jeszcze 5 lat temu nie mielismy co jesc. Taki kilkumiesieczny okres. Po czesci dlatego ze nie chcialo jej sie pracowac. Dzis finansowo jest zupelnie inaczej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kopnij w doope leniwą egoistyczną krowę i tyle :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W ostatniej trasie cos mi walnelo w kregosłupie. Boli do dziś. Muszę się prosić aby wysmarowała mnie mascią, czasem wysmaruje, czasem powie możesz sam się wysmarować, czasem wspomni, ze ona chciała abym jej kark wymasował, nie zrobiłem tego, to ona nie wysmaruje mi pleców. Nie daje rady psychicznie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
przykre.... nie ma miłości z jej strony; ja swojego faceta uwielbiam dotykać i robić mu masaże.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Moja rada jest taka: posluchaj intuicji. ona zawsze wie co robic zeby byc szczesliwym.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Przykro, to czytać. Ale wygląda na to, ze w Waszym małżeństwie nie ma już miłości. Twoja żona nie tylko Cię nie kocha, ale również nie szanuje i poniża w każdy możliwy sposób, daje fatalny przykład córce, która zapewne będzie Cię traktować tak samo. Chyba pora postawić ultimatum, albo się staracie i idziecie na terapię, albo rozwód. I rozumiem, że zona dalej nie pracuje?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Teraz juz pracuje. Ale dzis uzeramy sie z komornikami, gdy musielismy brać pożyczki na jedzenie. Z jednej strony ona się leniła prcować, z drugiej na mojej wypłacie nie byłem w stanie pociągnąc całego domu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czyli macie nieciekawą sytuację finansową, a zona nie ułatwia tego wszystkiego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sytuacja finansowa juz jest bardzo dobra, wyprowadzilem nas na prosta, komornik nic mi nie zabiera, tylko kwestia tego co napisalem w głównym poscie z pytaniem czy ma to sens.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie, nie ma. Chyba, że zdecydujecie się na terapię i powalczycie o Was, o rodzinę, ale jeśli ona się na to nie zdecyduje i nie widzi problem, to pora się rozwieść,bo wykończysz się psychicznie, przez ciągłe obelgi zony.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zostaw ja,odzyskasz szacunek do siebie,uwazam ze osoby ponizajace innych nie zsluguja na po raz setna szanse,wynajmij cos sobie,i o nic jej nie pros,niech się zastanawia,wstretna jedza z niej

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
przez chwile wierzylem w wersje autora, ze to zona zla i okrutna, bo nie kocha... ale wiem jak ludzie potrafia wybielac siebie i szukac winy wszedzie poza soba... caly miraz pekl na "dzis sytuacja finansowa jest juz swietna - komornik nic nie zabiera" [nadal toniemy w dlugach]

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
co to za tekst: "wyprowadziłem nas na prostą"? Przecież ona też już pracuje. Całą kasę wydaje na siebie? Oj, popracuj nad własnym ego. Zaczynam ją rozumieć - ty jej nie doceniasz, widzisz siebie jako zbawcę rodziny.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a literę R to już dawno ośmiolatka powinna wymawiać, dobrze że chodzi do logopedy a ty zamiast żonę docenić, pochwalić za troskę, to jeszcze krytykujesz że o dziecko dba

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kłamiesz autorze, kręcisz

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Po pierwsze gdyby chcialo sie jej kiedys pracowac tych dlugow by nie bylo. Tak sa nadal, calkiem wysokie, ale komornik podczas gdy ja pracuje za diety ok 50 eu dzienie plus najnizsza krajowa, nie ma prawa zabrac ani grosza, zonie rowniez bo zarabia najnizsza. Tak zona wydaje calosc swojej zarobionej kasy na siebie plus na corke, podczas gdy ja jestem w trasie. Tak, ja wyprowadzilem rodzine na prosta, mocno kombinujac jak zarobic jak najwiecej, zmieniajac calkowicie zawod, oddac prywatne dlugi, oplacic wynajem i inne najpotrzebniejsze sprawy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak zona wydaje calosc swojej zarobionej kasy na siebie plus na corke, podczas gdy ja jestem w trasie. xxx czyli utrzymują się same - bo przez miesiąc cię nie ma...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A co do tej litery r u corki. Jestem zdania, ze gdy moje dziecko nie jest w zaden sposob uposledzone to niech sie rozwija swoim naturalnym tempem. Nie jestem chorym na ambicje rodzicem. Bez zadnego przyspieszania rozwoju na sile przez lekarzy. A od rowiesnikow w szkole nie odstaje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja widzę to tak - wypominałeś żonie, że leń bo nie pracowała i że przez nią są te całe długi. Czemu nie pracowała? Tego nie napisałeś. W bajeczki że jej się nie chciało, nie uwierzę. Zapewne była na macierzyńskim a potem trudno jej było wrócić na rynek pracy. Zarabia najniższą - szału nie ma, ale zarabia. Ponadto jak cię nie ma, dokłada ze swoich jak może. Oskarżasz ją o wasze problemy, ot co. I krytykujesz, że źle wychowuje córkę. Jesteś w domu gościem, co możesz wiedzieć o jej wychowaniu? Co to za małżeństwo jak ciągle cię nie ma a ona sama zmaga się z kłopotami dnia codziennego? Pracuje a po pracy opiekuje się waszą córką - 24/24 ma zajęcie, zero życia. No ja tam ją rozumiem. Oczywiście nie pochwalam poniżania i wyzwisk, ale sądzę, że ona odbija piłeczkę, coś mi mówi, że wcale nie jesteś dla niej taki miły jak piszesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiesz, jak teraz nie zadbasz o wymowę córki, to jako dorosła kobieta będzie wstydziła się odzywać, może nawet już się wstydzi. Naprawdę cię to nie rusza? Czasem trzeba pomóc w wymowie - od tego sa logopedzi. Chcesz żeby przez całe życie miała kompleks na tle wymowy?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie obraź się, ale córka chyba jednak odstaje od rówieśników skoro nie wymawia litery "r"... logopedzi są nawet standardowo w przedszkolach, nie po to jak cytuję Ciebie "przyśpieszać rozwój" tylko po to, aby dbać żeby dziecko prawidłowo się rozwijało. I co masz, że do psychologa prowadzi córkę? Może mała ma jakieś lęki albo kłopoty z rówieśnikami, może Twoja żona sobie nie radzi z czymś z wychowaniem, to chyba dobrze, że dba żeby niczego nie spieprzyć ?? Na tej podstawie sądzę, że masz fatalne podejście do wychowania córki i chłopie chyba nie znasz realiów jakie są dzieci obecnie... A co do Twoich i żony relacji, powinniście iść na terapię, żona nie szanuje Cię, po tylu latach związku, dziecko, nawet jeśli skończyły się motylki w brzuchu to szacunek to minimum co możecie sobie okazywać, jak do żony to nie dociera to argumentuj, że córka to widzi, nie godzisz się na to, albo separacja, może kilka tygodni rozłąki pozwoli Wam spojrzeć na siebie inaczej... tak czy siak powodzenia życzę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dziekuje za wszystkie opinie, szcxegolnie za te, gdzie kwestia pieniędzy nie była stawiana jako najważniejsza. Nadmieniam, ze moje posty dotyczace pracy i pieniedzy publikowalem tylko w odpowiedziach na inne posty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kierowca , Nie pisze gladkich zdan, kobiecym stylem, w szczegolnosci: -Nie uzywa slowa "nadmieniam" -Nie "publikuje" postow. Powinnas sie troche bardziej przylozyc do stylu wypowiedzi autorko.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×