Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Co o tym sądzicie?

Polecane posty

Gość gość

Z moja matka od zawsze rozmowy ograniczaly się do:"kup cukier bo nie ma" "Zabieram ci komputer póki nie poprawisz ocen" nie było prywatnych rozmów nie mam z nią wiezi . "Dbala"O mnie na pokaz i ze strachu przed swoimi guru czyli moim ojcem i jej mężem , skakala całe życie obok niego a ja bylam zawsze gowniara nic nie znaczącą , ważne żeby w towarzystwie robić wrazenie (dodam ze nikt ich nie lubi a mowiac towarzystwo mam na myśli jakichkolwiek ludzi nawet z urzędu czy supermarketu). Jak ojciec ja zostawił to powiedziała że NAS zostawił a nie ja, że to moja wina bo pyskowalam (nie bez powodu i to kilka lat wczesniej )potem on zerwał kontakt a ona straciła grunt pod nogami, i zmieniła front , ze nagle dzieci są dla niej najważniejsze , udaje cudowna matkę a z ojca robi jeszcze większego Debila niż jest i zwyrodnialca . Jak bylam młodsza i ktos z rodziny o mnie pytał to zawsze mnie osmieszala, i zalila się ze jestem taka czy owaka (wszystko wyolbrzymiala). Jak się z nią gada to też wiecznie narzeka a to ja boli łeb, a to noga a to jest zmęczona. Jak ktoś powie szczerze np gdybyś nie chodziła do X z wlasnej woli na tyle godzin to byś była wypoczeta,- bo taka prawda,- siedzi cicho, a ogolnie mówi to w takim tonie jakby ktos jej krzywdę robił,i wciąż sie powtarza, codziennie potrafi gadać, mimo że ktos jej tlumaczy i zwraca uwage. CDN

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ten x to taki rozwodnik który szuka kobiety i się z nią umawia. Ona pracuje bo musi ale ma lekką pracę, a gada jakby kamieniołomy nosiła... Idzie na 9 wraca o 17 do domu , nie zdąży wejść już idzie do niego, wraca o 3 w dzień roboczy weekendy całe U niego a potem się wielce żali ze na nic czasu nie ma to jej mówię że ma siedzieć w domu więcej niz tam, a ona na to ze też musi się rozerwać,ostatnio zemdlala chyba ze zmęczenia i niby powiedziala mu ze w tym tygodniu nie przyjdzie, wieczorem maluje się w łazience pytam gdzie idziesz a ona ze X dzwonił ze już zrobił herbatę i idzie na chwilę. Wróciła o 1 i od nowa. w ogóle jak ja z nią gadam o jakiś planach to ona komentuje to ze śmiechem "dobrze MIEC marzenia"... Wiecznie podcina mi skrzydła. Miałam takie plany jako dziecko a po tylu latach jestem zakompleksiona, boję się własnego cienia i czuję że zmarnowalam potencjał ale nie mam siły by coś zrobić. Ostatnio bylam u X chwilę i chwalilam jego ogrod bo ma piękny, on się ucieszył że doceniłam ciężka pracę, i mówi "córka zupełnie inna od mamy,choć te same geny, widzisz Y*imię matki*też mogłabyś zwrócić uwage"a ona na to"A.*ja*nie ma problemów to się zachwyca" a X"a co to ma wspólnego?" I takie wtf... Albo opowiadam jej coś o przyjacielu którego znam od dziecka z podwórka mówię co u niego, ze planujemy się spotkać (mieszkamy teraz ja na pomorzu on w malopolsce) cieszę się a ona wypalił tylko "hehe on to zawsze był zazdrosny o ciebie i nie lubił cię "mi się robi przykro a ta jeszcze ma satysfakcję - choc to nie prawda ze nie lubil mnie, po prostu był zazdrosny o swoja matkę i mi dokuczal ale jak zwracała Na niego uwage to wszystko było ok, trzymamy się już tyle lat i wiele przetrwaliśmy ,ufamy sobie itd.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak bylam mlodsza i ojciec wpadl sporadycznie w jakis szal z jej powodu i MNIE bil to uciekala albo stala za drzwiami albo byla w pokoju i jeszcze go dopingowala! Choc nic nie zrobilam. Po wszystkim wychodzili a ona byla dumna i zadowolona jakby zrobil cos szlachetnego i pieknego!! :o kiedy role sie odwracaly to do mojego pokoju przybiegala i kazala mi schowac torebkę z kasa, za którymś razem wkurzylam się i zamknęłam drzwi, powiedziałam że nie obchodzi mnie to, jak zaczęła mnie wyzywać, nie przebierala w słowach i zawsze do mnie gada z takim tonem w pretensjach. Albo siedzę w domu na l4 a ta jak mantrę powtarza ze mam iść do pracy,i wymyśla 1000 powodów , i w kolko to samo przez 10h dziennie albo wiecej zaleznie ile jest w domu,czasami tak bezsensownie gada że zastanawiam się czy ona tak na serio i ma coś z głową czy CHCE mi zrobić na złość i pow*****ac ? To miałoby sens bo jej życie to porażka.. :) co o tym myslicie ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dodam że lubil ibgadywac innych i nigdy nie cieszy się z sukcesów innych nie widzi ich zalet wiecznie na siłę szuka czegoś , żeby dowalic innym. Np ten X to jedyna osoba z która się widuje bo zawsze siedziała w domu z ojcem i nie szli do NIKOGO bo nikt ich nie lubi:D X jest w porządku, bardzo pogodny , zyczliwy człowiek, Świetnie się z nim rozmawia,a ona nie ma się do czego dop******ic i ostatnio już się wkurzyla z tego powodu i wymyśliła sobie , że jest beznadziejny bo gada o ogrodzie ! Czyli jednej z wielu pasji , a ona nie ma żadnej. I jestem pewna że jeżeli coś powiedział to tylko wtrącił na temat tego ogrodu, a nie prowadził monolog czy się uzalał jak to ona ma w zwyczaju. X jest lubiany i ma wielu znajomych może to ja wkurza:D nie prawda że to zalosne?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam nadzieję że ktoś przeczytaj wszystko i mi odpisze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Oj powiem Ci..... Twoja mama ma kryzys wieku średniego i jakąś piwniczą depresję chyba przez zasiedzenie i w jednym domu i w jednej pracy. Brakuje jej rozrywki, ale sama nie ma motywacji, żeby zdobyć się na normalne zrelaksowane i poukładane życie. Nie wie, czego ma się chwycić. Jest jej ciężko po rozstaniu i ta cała frustracja wynika z tego, że czuje, że została tak na prawdę sama. Układając życie z jednym człowiekiem dzień po dniu (nie ważne jak się układa) człowiek nie zakłada najgorszego, nie spodziewa się nagle zostać wystawionym do wiatru. Mama nie ma się komu i gdzie tak na prawdę wypłakać, komu wygadać. Chociaż trochę jej ulżyj, przygotuj obiad, pozmywaj naczynia, sprzątnij łazienkę.. po prostu zacznij być dla niej dobra bez względu na to co ona mówi. Zrób to zanim będziesz w tym wieku, że zdasz sobie sprawę, że tej mamy zaraz zabraknie. Każde dziecko jest w stanie zmiękczyć serce matki. Nie radzę iść na udry.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Stwierdzam że pani Y to typ choleryczki wiecznie nie zadowolonej z życia. Współczuję Ci tego co przeszlas w życiu . A nie możesz po prostu się wyprowadzić ? A kontakt ograniczyć do minimum bo jak nie patrząc to twoja matka. Z drugiej strony podziwiam pana X że związał się z Panią Y .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Współczuję Ci i wiem ,ze będzie gorzej bo Tobie będzie ciężko być dla niej mila a ona nie zmieni się. Miałam podobnie, gdy chciałam się zbliżyć do matki ta mnie odpychała, oczywiście tez byłam winna rozpadowi jej małżeństwa. Wyjechałam daleko i nie żałuje, moja mama już nie żyje i nie tęsknię za nią.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Twoja matka to zimna kobieta, tak jak i moja niestety, mam juz prawie 40 lat i nie udało mi się w żaden sposób jej jak to ktoś powyzej napisał zmiękczyć. Dla Ciebie najlepszy scenariusz to gdyby matka się wyprowadziła do przyjaciela....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×