Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Stosunki między moim tatą a mężem

Polecane posty

Gość gość

Witam Nie wie czy ja przesadzam czy mój mąż . Sprawa wygląda następująco 4 lata temu wyszłam za mąż , mimo nie chęci do tego pomysłu zamieszkaliśmy razem z moimi rodzicami, osobne wejście mąż własnymi siłami odremontował mieszkanie, oczywiście nie obyło się bez kłótni przy tym. Wychodził z założenia że skoro on remontuję to robi to tak jak on uważa za słuszne a nie jak ma doradców wokół siebie ( mowa tu o zastosowaniu materiałów technice wykonania użyciu narzędzi a nie o wyglądzie mieszkania). Po wyremontowaniu zaczęło się że każdy coś chciał od niego. Mój tata ma drukarnię , Co prawda bardzo zaniedbaną nikt za bardzo mu już tego nie chciał naprawiać więc znalazł sobie oparcie w postaci mojego męża. Potrafił po kilka razy w tygodniu wołać go do maszyn bo się psuły , mój mąż naprawiał, albo jak mąż to twierdzi kleił za darmo trupy żeby trochę jeszcze pochodziły , moi bracia też sobie popadli że co chwilę coś chcieli od niego to żeby auto naprawił to to to tamto a on do pewnego czasu to robił i przychodził z pretensjami do domu że jest na każde zawołanie a jak trzeba żeby coś ktoś pomógł wokół domu to nie ma żadnego chętnego bo siedzą przed tv . Ja w sumie nie widzę w tym nic złego skoro umie coś zrobić to w rodzinie należy sobie przecież pomagać, tym bardziej że mieszkamy u moich rodziców i powinien on być im wdzięczny, co prawda on nie chciał tam mieszkać ale przyszedł tam bo ja tak chciałam. Wracając do tematu całość tak trwała około 2 lat do puki Rafał się nie postawił mojemu ojcowi , wtedy mój ojciec po raz pierwszy mu do nazywał co prawda mój mąż nie pozostał mu winny i nawet chciał mu przypieprzyć, skończyło się to bardzo dużą awanturą oraz do dnia dzisiejszego mi to wypomina,że jest w tym dużo mojej winy jak on twierdzi bo on miał bardzo ciężkie dzieciństwo i ojca furiata, alkoholika o czym mnie poinformował przed ślubem i dał jasno do zrozumienia że sam jest nerwus i może nie panować nad nerwami ( jak czas zweryfikował nie idzie w ślady ojca z alkoholem ale jest bardzo nerwowy i nie pozwala sobie jeśli go ktoś "atakuje" to mu nie pozostaje dłużny) a ja ukryłam przed nim że mój ojciec potrafi każdemu nadać z każdym drzeć koty (porostu ma takie napady i jest to u nas na poziomie dziennym), mój mąż twierdzi że ukryłam to przed nim bo inaczej nie zgodził by się zamieszkać z moimi rodzicami, twierdzi że przez dzieciństwo żył cały czas w nerwach przy ojcu to teraz mu się należy spokój a ma wyzwiska od teścia. tak trwało to do nie dawna, mój brat postanowił się wprowadzić z dziewczyną i oddzielić część domu osobne wejście woda prąd, przyszedł do mojego męża żeby mu pomógł. Rafał zgodził się powiedział że może mu instalację elektryczną wodną i ogrzewanie zrobić co prawda nie było mu to po nosie bo auto się mu sypie i miał sobie go naprawić ale stwierdził że da radę jakoś pogodzi jedno i drugie . Było mi go trochę żal bo między czasie rozwalił kolano że na nodze stać nie mógł ale powiedział że skoro obiecał to zrobi to co obiecał , z rozwalonym kolanem robił u brata w soboty po 12h żeby brat mógł jak najszybciej się wprowadzić bo gonił go czas a on żeby szybko skończył i żeby mógł się zająć swoim autem i wszystko by było ok do środy gdzie był wypadek podczas wiercenia w ścianie , wwiercił się w rurę biegnącą w ścianie(jak twierdzi mój mąż nie powinno tam być żadnej rury) ale jakoś pokombinował kupił za swoje "zaskórniaki" jakieś złączki wymienił i nawet by nie było śladu żeby nie to że jak pojechał po części poszedł mój tata zobaczyć co się dzieje (trzeba przyznać że mój ojciec jest bardzo ciekawski). Mąż wrócił zrobił z rurą i przyszedł do domu , po chwili przyszedł brat i powiedział mu jak to teściu jechał na niego od matołów, i wtedy się zaczęło, że ma podziękowania od mojej rodziny, ja zaczęłam bronić mojego ojca no bo on już taki jest że nie panuje nad sobą i wtedy mój mąż zaczął się wydzierać i wyzywać powiedział dość, spakował się i wyprowadził. Twierdzi że każdy facet by już dawno to zrobił i żebym mu nie pier... że go kocham bo ja kocham tylko swoją rodzinkę.Teraz siedzę i zastanawiam czy on przesadza ze swoim '' męskim ego " czy może ja coś źle zrobiłam. Proszę o obiektywną ocenę bo nie wiem co o tym myśleć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A kiedy postawiłaś się za mężem? Ty myślisz kobieto?!! Każdy z Twojej rodziny wykorzystywał Twojego męża, do pomocy, do pracy, a kto mu pomógł?! TWÓJ MĄŻ MA RACJĘ i piszę to jako kobieta!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mąz ma rację, a Ty kochasz tylko swoją rodzinkę, głupia jesteś, zę nie stanęłaś w jego obronie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Twój mąż wszystko naprawiał za darmo i takie podziękowanie dostał? Same wyzwiska? Kiedy stanęłaś w jego obronie? Chłop z rozwalonym kolanem zapieprzał, dziwne, że mu na to pozwoliłaś, co z Tobą kobieto?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kobieto!!!! Żaden facet by przy takim traktowaniu nie zostanie z tobą na dłużej, a ty się jemu dziwisz, tak musiał cię bardzo kochać że wytrzymywał tak długo takie traktowanie!!!! Dziwię się mu !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pewnie że przesadza olej go, odejście od ciebie wyjdzie mu na zdrowie , bo nie zasługujesz na niego !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Niezły klimat. Obym miał większe szczęście do żony :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zastanawiam się czy ty na poważnie z tym pytaniem?? jeśli tak to gratuluję

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jezeli to nie prowo to szybciutko szukaj i przepraszaj może facet jeszcze ci odpuści taka głupotę . Mial prawo sie wk****ic bo ile można - bratu i ojcu powiedz ze przesadzili z tymi prośbami o pomoc ze maz zaraz padnie na twarz i niech sobie znajda fachowca za kase to bedą mogło drzeć ryja i wymagać , Poza tym jak brat z panna sie wprowadza to dopiero bedzie jazda szkoda człowieka na taka rodzine

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
k****, naucz się przecinki wstawiać, niedorozwinieta kobieto. z męża pomagiera zrobili i nie widzi problemu, co za patologia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mąż ma rację- zrobiliście z niego woła roboczego. Nie dziwie się że on wątpi w twoja miłość.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Twoj ojciec wyzywa?l twojego meza, a ty bronilas ojca? powinnas bronic meza, nie ojca. Na miejscu tego faceta tez bym sie wyprowadzila. A Twoj ojciec powinien sie troche szacunku nauczyc. Bo on nie panuje nad soba i taki jest, matko jedyna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Też chcę takiego pomocnego faceta, dokąd się wyprowadził? :) Twoja rodzina jest niewdzięczna, powinni mu zapłacić za pracę i podziękować, a nie wykorzystywać za darmo i jeszcze wyzywać. Nie rozumiem, jak mogłaś nie wstawić się za mężem. Charakter twojego ojca to nie jest wytłumaczenie, mój ojciec jest podobny, szybko wszczyna awantury o głupoty, takiego trzeba temperować, a nie jeszcze utrzymywać go w przekonaniu, że dobrze się zachowuje. Przeproś męża jak najszybciej i zastanów się nad sobą, czy naprawdę on jest dla ciebie ważny, może tylko go wykorzystujesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja poproszę nr do twojego faceta

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Rozwodzicie się? Ja z chęcią przyjmę Twojego męża :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja też

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dawaj numer do Twojego męża!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość doradca25
mój ojciec też ma ciężki charakter, wszyscy potrafiliśmy stawać na baczność przed nim. Potrafił mojego pierwszego faceta wyzywać, nawet za ryj go raz złapać. Ja nie odezwałam się słowem. też mieszkaliśmy z rodzicami. tylko że mój facet też miał ciężki charakter, niby do ojca był grzeczny ale do mnie szczekał. serce mi się krajało jak widziałam że się kłócą. ale nie potrafiłam obsadzić się ojcu. facetowi też tłumaczyłam jak i ty bo bałam się ze odbierze to jako moje buntowanie i nigdy nie powiedziałam złego słowa na ojca. końcem końców rozstaliśmy się ale nie przez ich kłótnie, zaczął wyciągać do mnie łapy jak wyjechaliśmy za granicę. teraz mam nowego faceta jest już moim narzeczonym i ojcu udzielają się podobne akcje. ale mój ojciec politycznie twierdzi że jednego miałam złego faceta i żebym wkońcu zaufała ojcu i nie wtrącała się w to jak traktuje mojego narzeczonego. postawiłam się.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość doradca25
powiedziałam ojcu że nie wyobrażam sobie domu gdzie są ciągłe kłótnie, że jeśli chce żebyśmy mieszkali razem to żeby żyli w zgodzie i to że kiedyś mi w życiu nie wyszło nie oznacza że ma wtrącać się we wszystko i że to że ja będę olewać swojego faceta nie poprawi naszych relacji i nie sprawi że będziemy szczęśliwi. ojciec czasami próbuje mnie szantażować, ale olewam to bo wiem że ja robię dobrze.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość doradca25
i każdy broni twojego faceta ale z jednym zrobił żle, nigdy nie powinien nawet pomyśleć żeby przyłożyć twojemu ojcu. powinnaś mu wytłumaczyć że musi okazać więcej rozumu i nie reagować. ja do swojego powiedziałam żeby mówil mi o wszystkim i ja to wyjaśnie z ojcem i to działa a ojcu czy tak czy siak każe okazywać szacunek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
a ja go chętnie przygarnę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A mi on mi pantoflarzem zalatuje skoro sobie tak pozwala

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zachowanie twoje i twojej rodziny to skandal murzyna sobie znaleźliście mąż tez pierdoła że sobie pozwalał zero asertywności

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
powinien ci już dawno kopnąć w du.e

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość doradca25
Ale Wy ludzie jesteście nienawistni. Autorko. Nie wątpię że kochasz męża. Napewno sama byłaś w trudnej sytuacji. Nie wiedzialas jak się zachować. Pojedź do męża. Porozmawiaj z nim na spokojnie. Wytłumacz ze to twoi rodzice i że nie chciałaś sprawiać im przykrości. Napewno będziesz musiała pogadać też z ojcem. Powiedz mu niemalże przez niego straciłeś męża. Pokaż twardo mężowi i swojej rodzinie ze jesteś za mężem. Uwierz ze nikt Ci się nie będzie dziwił bo zachowasz się dobrze. A Wy baby same znajdźcie sobie faceta i go wychowajcie. Nie wiecie jak było dokładnie. Autorka wspomniała że jej mąż bywa agresywny. Na marginesie twój mąż musi chcieć się też zmienić. On nie może nigdy kłócić się z twoim ojcem. Nie kłócić. Musi spokojnie powiedzieć "nie, nie zrobię tego bo nie mam czasu". I wyjść. Kłótnia nic tu nie da a tym bardziej bicie się. Gdyby on uderzył Twojego ojca to zrobił by bardzo źle. I mimo to stanelabym w obronie ojca. Zrób obiad. Zaproś rodzinę i stanowczo powiedz przy wszystkich "od dziś mam męża tylko dla siebie". Obroc to w żart. Daj wszystkim do zrozumienia ze on nie jest niczyim parobkiem. A macie dzieci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Tak,tak , bo wszystko można załatwić rozmową, chłop tyle czasu się męczył a teraz żartem załatwić sprawę , dobra jesteś coś mi się zdaję że razem moglibyście sobie poddać rękę z tamtą babką

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Dokładnie. Chłop przez tyle czasu był traktowany jak tania siła robocza, wyzywany od tępaków i może jeszcze on ma rękę wyciągnąc pierwszy? To trwało 4 lata! Święty by nie wytrzymał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×