Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość Dorota Sisis

Czy ten związek ma sens???

Polecane posty

Gość Dorota Sisis

Witam. Mam na imię Dorota. Od dwóch lat mieszkam w domu mojego chłopaka. Jestem bardzo szczęśliwa w związku. Mój chłopak jest bardzo przystojny, zaradny życiowo i świetnie dogaduję się z całą moją rodziną i przyjaciółmi. Jak to mówią twardo stąpa po ziemi. Ma 35 lat i własny dom, dużą działkę, nowy samochód, firmę która dobrze prosperuje i którą sam założył mając 20- pare lat. Jest idealnym kochankiem. Jedynie co mnie niepokoi, to, że np. nie pozwala wkładać naczyń do zmywarki. Mogę je wyjąć, to dziwnie zabrzmi, ale w każdej przedziałce na sztućce jest zawsze ten sam zestaw a wiec duży widelec-mały, łyżka-łyżeczka.....talerze są naprzemiennie tzn. mały duży mały duży. W domu mojego chłopaka jest idealny porządek. Potrafi np zadzwonić do mnie i prosic mnie o jakieś dane z firmy i mówi, że znajde to na półce obok czegoś tam w zielonym segegatorze..itd i to tam jest. Jednym słowem wszystko jest uporządkowane. Nie pozwala mi też sprzątać w domu bo twierdzi, że lubi to robić a ja mam sobie odpocząć. Na początku mi to nie przeszkadzało bo nie przepadam za tym a jak mieszkałam u rodziców to mama mnie wyręczała:) ale w związku gdzie mężczyzna potrafi zarobić na utrzymanie całej rodziny i naprawde godne życie sama od siebie chce coś dać. Rozmawiam o tym z moją mamą ale ona mnie nie rozumie, uważa mnie za obiboka (ledwo skończyłam zawodówkę- fryzjerka) a trafił mi się chłopak który dba o mnie, myśli poważnie o naszym związku, chce mieć ze mną dzieci i ożenić się ze mną. Jest jeszcze jedna sprawa która wydaje mi się dziwna, kiedy rano chcę obudzić go sprawiając mu pieszczoty oralne i sprowokować do sexu on zawsze przerywa bo się czuję "niefajnie po nocy i musi sie tam odświerzyć" a następnie zażywa kąpiel. Ja kompletnie tego nie rozumiem. Jest świetnym kochankiem i mam mega orgazmy a przez to jego dziwactwo muszę zawsze czekać za nim jak mam ochotę się zabawić. Boję się, że kiedyś stanie się jeszcze bardziej pedantyczny i to zniszczy nasz związek. Ciągle coś wychodzi, ostatnio wstaje rano i szukam swojej bielizny a on ją uprał bo była nieświerza- miała jeden dzień a nie miałam w tedy okresu, wkurzyłam się na niego i wygarnęłam że jak zdradził mi swoje marzenie, że chce zlizywać mój pot i psite po całym dniu a majtki są brudne to więcej nie będzie mnie tam lizał. Przeprosił i powiedział, że akurat robił pranie białej bielizny i .... kuźwa przecież ja to powinnam robić. W domu jak mieszkałam z rodzicami i rodzeństwem to mi nie przeszkadzało ale teraz ma wyrzuty i obwiniam go, że przez niego nie będe dobrą żoną. A on na to, że pranie, gotowanie, sprzątanie domu mam zostawić jemu a ja będe miała czas dla siebie i wychowanie wspólnie dzieci. Nawet nie myśli o tym żebym poszukała sobie pracy . Jak o tym częściej myślę to sprawia, że mam duże wątpliwości. Wcześniej w żadnym związku nie czułam się tak szczęśliwa, po za tym, że inni mnie wykorzystywali do różnych prac, np mycie samochodów sprowadzanych itp. to teraz jestem całkowicie bezradna. Mam całe dni wolne do 16tej i już od tego wariuje. Na początku przekonałam go bez najmniejszego problemu, że umebluje mieszkanie po swojemu, pochwalił mnie, dał wolną rekę. Zmieniłam całą kuchnie z nowej na nową ale moją, potem pokoje, salon i na koniec sypialnie. Zajęło mi to pół roku i wtedy zaangażowałem się w całóści. Teraz dom urządzony, sprząta chłopak, a ja siedze i pierdze w krzesło. Dziesięć lat temu by mi to nie przeszkadzało ale poważnie myśle o naszym związku i stawiam sobie moją mam za wzorzec. Posprzątane, ugotowane, dzieci oprane, moja mama szczęsliwa od 35 lat. A ja mam wszystko ale nie wiem co zrobić, czy dalej brnąć w ten związek, a co jeśli kiedy urodzą się dzieci i powie, że nie umiem się nimi dobrze zajmować? boję się tego, biorę pigułki i mó chłopak namawia mnie żebym przestała bo chciałby być ze mną już na całe życie. Z mamą jak o tym rozmawiam to bagatelizuje problem, po prostu mówi, że to taki typ faceta, ale jak mnie kocha a kocha i to bardzo, to mam szczęście. Dziewczyny proszę doradźcie, on jest mega przystojny, super jest nam w łóżku, opiekuńczy, ma własną firmę, dom, jego rodzice są bardzo sympatyczni dla mnie, siostra mojego chłopaka traktuje mnie od samego początku jakbym była już jego żóną. Sama nie wiem. Za nastolatkę to bym chyba skakała z radości, ale mając inne wzorce czuję się jak obibok kokietka a nie materiał na żonę. W lipcu mam urodziny i wiem od jego siostry, że wpłacił kasę na nowy samochód dla mnie, co robić odmówić i odejść? jak mam go nie zranić? czy powiedzieć mu o tych wszystkich obawach ? Proszę pomóżcie. Pozdrawiam Dorota S.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no pewnie,że mu powiedz, w zwiazku powinno sie szczerze rozmawiać :P ale jeśli jedynym problemem jest jego pedantyzm to chyba lepsze,niż w drugą stronę? gdyby nic nie robił? świetny facet Ci się trafił,mama ma racje,ciesz się :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie chcesz go? To mi go oddaj :D

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie pracujesz? Ja na Twoim miejscu poszukałabym pracy, na razie ejst fajnie, ale żeby nie było później, że nie będziesz miała nic do powiedzenia i zrobienia, bo on będzie PANEM.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja pierniczę. Nie uprałaś sama swoich majtek po całym dniu? Jesteś flundrem do kwadratu, a facet jest idealny. I, powiem ci w sekrecie, zdecydowanie nie, dla takiego obiboka jak ty. Nie masz żadnych pasji, skończyłaś jedynie zawodówkę. O czym ten mężczyzna z tobą rozmawia? Nudzisz się w jego domu. To zacznij coś robić dla siebie. Kretynka. Że też takie dziunie mają więcej szczęścia niż rozumu. Podejrzewam, że to prowo, tak naprawdę, ale pisz dziunia bo widzę, że z nudów cię rozpiera :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Dorota Sisis
Witam. Bardzo proszę o nie obrażanie mojej osoby, znam swoje słabe strony ale też wiem, że nie jestem żadnym "flundrem do kwadratu". Chciałabym cofnąć czas i wtedy może udałoby mi się skończyć inną szkołę. Pewnie nie jedna tak myśli, że jakby się miało wtedy taki rozum jak teraz to by wszystko było inaczej. Mój chłopak nie jest w typie kolesia który chce kogoś usidlić i uzależnić od siebie. Dla przykładu, co miesiąc przelewa mi stałą kwotę na bieżące zakupy, dojazdy, wizyty u stomatolaga i inne sprawy. W sumie przez cały okres naszej znajomości i wspólnego mieszkania uzbierałam na swoim koncie nadwyżkę w kwocie 33000 zł bo nie wydaje wszystkich pieniędzy. Mój chłopak o tym wie bo mówie mu o tym na bieżąco ale twierdzi, że pieniądze które zaoszczędze są moje i mogę zrobić z nimi co zechcę. Myśle, że mogłabym postarać się o dofinansowanie dla bezrobotnych i wynająć jakiś koncik w pasażu i spróbować swoich sił w zawodzie. Kiesyś nieźle mi szło i te lata w zawci nie całkiem były stracone. Mój chłopak jak powiedziałam mu o tym nie jest przeciwny ale napomknął, że "nie ukrywa, że wolalby żebym była w domu z dziećmi ale rozumie mnie i uszanuje każdą moją decyzje jeśli chce się w ten sposób spełnić". Nie jest temu przeciwny chociaż podkreśla, że on na utrzymanie rodziny musi zarobić. Dzisiaj odwiedziliśmy mój dom rodzinny i spędziłam naprawde miłe chwile z rodzicami i moim chłopakiem. Kiedy skończyliśmy obiad mama zabrała mojego chłopaka i chociaż nie chciała powiedzieć mi prawdy wiem, że musiała napomknąć mu coś o tym żę się zamartwiam. W drodze powrotnej przeprosił mnie za swoje "fanaberie". Zrobiło mi się strasznie głupio, że to moja mama mu o tym powiedziała. Dzwoniłam do niej ale ona nie widzi problemu. Wiem, że to fantastyczny chłopak i chce być z nim ale mam obawy, że nie będę umiała sprostać być dobrą matką i panią domu. Chciałabym pracować i mieć tą satysfakcje, że mi też coś w życiu udaje się samodzielnie realizować, z drugiej strony wiem, że mając takie wsparcie w chłopaku, wiem że dość łatwo mogłabym później z tego zrezygnować gdyby na przykład potrzebowałabym więcej czasu dla dzieci. Kurde jestem w takiej kropce dziewczyny, że nie wiem co robić.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Więc wychodzi na to, że jesteś po prostu utrzymanką.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Wiki 1981
Powiem Ci, że zazdroszcze Ci takiego faceta. U mnie w domu jest na odwrót, zajmuje się domem, dziećmi a męża muszę wszędzie pchać nawet po podwyżkę dosłownie! Nie jest złym facetem tylko jest taki niewyrazisty, przez co nie umie się odezwać jak jest taka potrzeba. Ja z zawodu jestem sprzedawcą ale poszłam później do szkoły wieczorowej i dziś pracuje w biurze. Praca daje mi poczucie wartości. Jeśli masz możliwość otworzenia własnej działalności to próbuj dziewczyno. Nawet jeśli pojawią się dzieci i będziesz zmuszona zrezygnować z pracy to Twój chłopak i jego rodzina będą Cię inaczej postrzegać. Co do tego, że masz wątpliwości to każda chyba je ma. Są faceci co lubią gotować i sprzątac, jak mój tata, a są też tacy co nic nie robią. Ja bym spróbowała o tym wszystkim z nim porozmawiać. W innych rzeczach dobrze się dobraliście np w sexie a to super ważne. Ja z moim mężem nawet po ciężkim dniu pracy i nawet kiedy przez pół dnia muszę się prosić żeby coś zrobił zawsze lubie sobie z nim pofiglować w nocy i to zbiża nas bardzo do siebie. Wtedy mu wszystko wybaczam do następego dnia:).

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie chce mi się wierzyć, że fryzjerka po zawodówce pisze tak dobrze po polsku. Podszyw jak nic.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Hej, mój mąż też chętnie sprząta i gotuje, a jak przytrafiła nam się wpadka, trzecie dziecko niespodziewanie pojawiło się na tym świecie i różnica między nim a najmłodszym jest 10 lat to mąż sam wyszedł z inicjatywą, że przez rok to on będzie w domu. I co w tym złego, że lubi porządek? ja też nie jestem przesadnie pedantyczna ale nigdy nie zwracałam uwagi mężowi lub synom żeby coś po sobie posprzątali skarpetki zabawki lub inne rzeczy. Każdy dba w domu o porządek jeden odkurza, drugi pierze, ja gotuje.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Nie chce mi się wierzyć, że fryzjerka po zawodówce pisze tak dobrze po polsku. Podszyw jak nic. Co za palant piszę takie bzdury, jak po zawodówce to sami niekumaci??? Sama z zawodu jestem fryzjerką i ukończyłam wiele różnych kursów w tym przez dwa lata we francji byłam zatrdniona w salonie kosmetycznym. Nie tylko umiem układać włosy ale nauczyłam się profesjonalnie stylizowac paznokcie oraz umiem mówić i pisać po francusku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jak mieszkacie razem i się dogadujecie to bym o wszystkim mu powiedziała. Co do pracy to jak masz okazje założyć własny biznes to zrób to. Będziesz wtedy pewna, że skoro obiecuje Ci, że możesz się realizować, nie będzie przeciwny. Czasami mężczyźni którzy są ideałami okazują się później s**********i, może Ty będziesz miała więcej szczęścia, ja bym spróbowała. Mój mąż też jest bardzo pedantyczny ale jego terytorium ogranicza się do piwnicy, garażu i samochodu:) na więcej nigdy bym mu nie pozwoliła. Swoją drogą kto na przykład wozi w samochodzie chusteczki nawilżające albo czysta wodę?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×