Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Mam problem. Nie kręcą mnie mezczyzni.

Polecane posty

Gość gość

Generalnie nigdy nie czulam pociagu co mezczyzn, mam juz 23 lata i owszem podobali mi sie niektorzy ale w innej kategorii. Nie potrafie sobie wyobrazic ze moglabym uprawiac z kims seks czy tym bardziej sie od niej uzaleznic. Mam temperament, ale jednak seks to dla mnie jak za przeproszeniem-sranie. Rzadko i bez wielkiego uniesienia. Nie potrafię się tez kimś zafascynowac . Do niedawna myslalam ze moze chociaz na tej podstawie z kims bede. Ze polubie, zafascynuje sie itd.Kiedys moze tak, ale bylo to takie platoniczne. Teraz wszystko na logike, doświadczenie tez chyba swoje robi. Ehh...chyba zwiazki nie sa dla mnie. Może to wina tego, ze w młodzieńczych latach nikt nie interesował się moimi problemami i uczuciami, nikt mi nie tłumaczył co i jak, relacje rodziców były ozieble,ale nie wiem czy to jest przyczyna. Nawet jak widzę zakochane pary, szczesliwe cieple relacje to nie czuje potrzeby by to miec. Kiedys to we mnie kielkowalo ale zaraz zgaslo. Rodzice tak jak pisałam wyżej mieli gdzieś moje uczucia i tylko mnie zmuszali do nauki. Dodatkowo w domu tez byla przemoc ze strony ojca.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam to samo co ty. I w moim domu też była przemoc ze strony ojca, oziębłość rodziców i zmuszanie do nauki (kurde, czy to ja czasem tego nie napisałam? o_O) I tak, to zdecydowanie ma wpływ. Mnie też wielu sie podobało, ale nigdy do nich nic nie czułam. To było wszystko takie powierzchowne. Nie potrafię się zaangażować, boje sie tego. Nie wiem co mam ci doradzić. Tutaj w zasadzie może pomóc tylko psycholog (jeżeli wgl chcesz pomocy). Samemu nie wiele można tu zrobić, bo te zdarzenia z przeszłości za mocno sa już zakorzenione, żeby je tak po prostu wyplenić. Musisz sama chciec się otworzyć na innych, pozwolić sobie na uczucia, bo w tym momencie jesteś na tym poziomie całkowicie zablokowana. Ale to bardzo trudne. Najlepiej pomogła by ci terapia z psychologiem. Jest też inna opcja: można dalej z tym żyć i jakoś sie przyzwyczaić, ale szczerze mówiąc nigdy nie poczujemy sie w pełni szczęśliwi, gdy to wszystko nadal w nas siedzi i nie potrafimy sie otworzyć na innych. Cokolwiek zrobisz, powodzenia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kasiasol
Jeśli potrzebujesz dobrego psychologa polecam Ci klinikę Psychomedic. Mają 2 placówki, na Ursynowie i w Centrum. Mi bardzo pomogli. Telefon: 222538888

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Można z tym coś zrobić tylko niewielu chce nad sobą popracować. Zawsze najlepiej ludziom wychodzi narzekanie, niezadowolenie z siebie i ze swojego losu. Wszystko jednak można naprawić tylko trzeba chcieć i być w tym wytrwałym. Jeśli chcecie by coś się w Waszym życiu polepszyło, sami musicie o to zadbać, bo nikt inny za Was tego nie zrobi. To Wasze życie i Wasza decyzja, co z nim zrobicie. Tak wiem, rodzice dali w kość, zmuszali itp. Ale widać tak miało być i musicie to przyjąć. Stało się tak, w takiej rodzinie wychowywaliście się i nie możecie tego zmienić, ale możecie poprawić swój los. A tak na marginesie to sami wybraliście sobie w jakiej rodzinie się urodzicie. Należy zawsze pamiętać, że nic nie dzieje się w życiu bez przyczyny i każde zdarzenie w życiu człowieka ma coś mu pokazać. Dla zainteresowanych do poczytania http://przygoda-z-duchowoscia.blog.pl/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×