Gość gość Napisano Lipiec 1, 2016 Tak więc jestem tegoroczną maturzystką. Na maturze zdawałam dodatkowo biolę i chemię. Chciałabym rekrutować na medycynę. Jednak chemia w tym roku była dosyć trudna (jak chyba wszystkie przedmioty rozszerzone w tym roku). No więc zarejestrowałam się na kilka uczelni. Pamiętam, jak pół roku temu usłyszałam od znajomego, potem doczytałam w wiadomościach, iż w Krakowie otwiera się lekarski na nowej, prywatnej uczelni. Wiadomo, jak prywatne, to droższe. Studia koło 20 000 za semestr, wiec to kupa kasy (njdroższe w kraju), ale przez to, że prywatne, na stronie uczelni wyczytałam, iż progi mają być 30% z chemii i bioli, czyli przepaść ogromna, w porównaniu z innymi uczelniami. No ale jakiś czas temu zadzwoniłam z zapytaniem do działu rekrutacji jak to wszystko wygląda (bo prywatnie to trochę inaczej). Na koniec spytałam z ciekawości, jak wygląda próg punktowy, pani na to (bardzo miła pani w sumie), że to zależy od nas, ale złożyły już papiery osoby z zeszłego roku z wynikami 180 pkt. Na początku pomyślałam "Boże to bardzo dużo jak na prywatne", potem zapaliła mi się lampka. Po co ktoś z wynikiem 180 pkt (90%) miałby specjalnie czekać rok (na pewno czekać, bo jakby poprawiał, to nie znałby jeszcze wyników), rekrutować na płatny lekarski, skoro z tym wynikiem dostałby się na każdą inną uczelnię i to na pierwszych listach? A tak to wybuli koło 200 tys? Myślicie, że babeczka musiała tak powiedzieć? Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach