Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość zj****y

Jestem zj****y

Polecane posty

Gość zj****y

W skrócie. Mam 25 lat, jestem jedynakiem wychowywanym bez ojca. Obecnie kończę magisterkę. Nie miałem nigdy bardzo dobrych znajomych, przyjaciela/przyjaciółki a tym bardziej dziewczyny. Nauczyłem się żyć "odseparowanym" od innych. Mój dzień wygląda obecnie tak: dom - studia, a za chwilę będzie wyglądał dom - praca. I aby była jasność to dosłownie tak jest, a więc wstaję, idę na zajęcia, wracam z zajęć do domu, wychodzę po zakupy, wracam i resztę dnia się kiszę w czterech ścianach. Jak już wspomniałem nie miałem nigdy drugiej połówki. Zresztą nie mam szan u kobiet - co prawda jest wysoki, ale tak poza tym to chudy i strasznie owłosiony na ciele. Obecnie na niczym mi już nie zależy i mam już gdzieś, że zawalam coraz gorzej swoje życie. Mam też problemy od strony seksualnej - owszem nie spałem jeszcze z żadną dziewczyną, ale jestem od dłuższego czasu chyba już uzależniony od masturbacji i coraz częściej myślę o seksie. Doszło już do tego, że próbowałem się umówić na seks z użytkowniczkami tego portalu... Podsumowując jestem zj*****m kretynem, bez życia i nie wartym uwagi. Jedyne z czego się cieszę to to, że nie miałem nigdy dziewczyny i postanowiłem, że nie będę się o żadną starał bo mam swój honor i nie pozwolę, aby takim poje..nym człowiekiem jak ja zainteresowała się jakaś kobieta. Cieszę się też, że nic nie wyszło z tych spotkań erotycznych, które poszukiwałem. Czasami żałuję, że jeszcze żyję... no ale niestety nie jestem w stanie popełnić samobójstwa... Nie wiem w sumie po co ja to piszę. Nie odpisujcie - szkoda waszego czasu i zajmijcie się swoimi problemami a nie jeszcze dodatkowo jakiegoś kretyna z internetowego portalu, nie warto. Spokojnie, dam sobie radę... jak zawsze sam ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
moje życie było i jest bardzo podobne i mam to gdzieś,mam swój świat,swoje książki,może też będzie jakaś kobieta są dwiej kandydatki,a jak nie to pochodzę na d***** pospełniać swoje fantazje seksualne ,ja nie miałem i nie mam normalnego życia głównie przez toksyczną rodzinę

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
kamil_kretyn to TY? Idź do psychologa/psychoterapeuty.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
lubię też odlatywać w nostalgiczne wspomnieni o różnych chwilach z różnych okresów życia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
przykro o tym wspomnac ale tez jestem mozno z******ty

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
gość dziś kamil_kretyn to TY? Idź do psychologa/psychoterapeuty. xx haha :D a myślałem, że uda mi się zachować anonimowość :D :P tak to znowu ja... Nie ma szans abym wybrał się do psychologa/psychoterapeuty bo to będzie dla mnie oznaczać, że sam nie jestem w stanie sobie ze sobą poradzić i potrzebuję pomocy a tego nawet nie przyjmuję do świadomości :P Zresztą co to da? Nagle moje życie się odmieni? Musiałbym włożyć sporo pracy nad sobą aby stać się znowu normalnym człowiekiem i aby mieć jakiś cel i aby moje życie się odmieniło. Zanim mi się to uda to już minie kilka kolejnych lat. Jaki jest sens aby zmieniać coś w swoim życiu na kilka lub kilkadziesiąt lat? Ja mam już 25 lat, więc można przyjąć, że może uda mi się jeszcze przeżyć drugie tyle. Nie widzę w tym wszystkim sensu. xxxxxx gość dziś To widzę, że masz dwie szanse na miłość :) Powodzenia ;) Ja to już nawet nie próbuję kogoś sobą zainteresować bo doszło do mnie, że nie zasługuję na miłość. No ja niedawno próbowałem znaleźć kogoś na jakieś "przyjemne chwile" ale doszło do mnie, że to było głupie i cieszę się, że nie udało mi się nikogo chętnego znaleźć. Obiecałem sobie, że nigdy nie prześpię się z żadną dziewczyną - dla jej dobra...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
beret masz ostro zryty, a to tylko Twój sposób myślenia. Ciągle tylko zgrzędzisz i użalasz się nad sobą zamiast zacząć działać i zmieniać życie wolisz napisać że już nie ma sensu itp...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
wiem, że mam zrytą głowę :P W sumie masz rację, nie ma sensu się użalać nad sobą obcym ludziom. Nic to przecież nie da a tylko debilnie wygląda. Tobie łatwo mówić, że zawsze można zmienić swoje życie bo może widzisz w tym jakiś sens, ja nie widzę żadnego :P Mam teraz pytanie z innej beczki, ktoś wie czy da się tu usunąć konto?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
P.S. Już znalazłem informacje w tutejszym regulaminie w jaki sposób usuwa się konto, więc pytanie nie aktualne ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość prawiczek127
skoro nie szukasz dziewczyn to większe szanse dla mnie cóż twoje życie, twój wybór, są większe tragedie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Jeśli tylko dzięki temu uda Ci się kogoś znaleźć to proszę bardzo ;) Ale wątpię aby to, że ja nikogo nie szukam jakoś wpłynęło na Twoje losy :P Owszem, mój wybór i moje życie, ale niby i tak przed nami cała wieczność, więc kto za tysiące lub miliardy lat będzie pamiętał o tym "ułamku sekundy" przeżytym na ziemi? :P I wiesz każdy ma swoją własną "tragedię" dla Ciebie jest nią to, że nie udało Ci się przespać jeszcze z żadną dziewczyną dla innych jakaś choroba, więc to sformułowanie "są większe tragedie" zwyczajnie mnie bawi.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A co z tą dziewczyną która walczyła z rakiem i którą wspierałeś??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
No wszystko dobrze, jest po badaniach, jak na razie wychodzi na to, że zwalczył nowotwór i chemię już odstawiła miesiąc temu. Obecnie stara się żyć normalnie ;) W zeszłym tygodniu miała wyjechać z dobrym przyjacielem za granicę aby odpocząć i zapomnieć o tym wszystkim. Niestety wszystko się posypało i chyba ja też się do tego przyczyniłem :/ Było tak, że jeszcze przed tym dniem w którym miała wyjechać trochę ze sobą pisaliśmy i wyszło, że ten chłopak jest jej bardzo dobrym przyjacielem, że świetnie się rozumieją, itp. Pomyślałem, że skoro on jest wolny to może coś do niej czuje bo ją podobno bardzo wspierał. Trochę ją nakręciłem na to, że może między nimi by coś wyszło, a już oliwy do ognia dodał fakt, że on chciał jej o czymś powiedzieć gdy się spotkają na żywo. Spotkali się i okazało się, że chciał się tylko pochwalić, że ma dziewczynę. Ona się załamała bo myślała, że może coś jej wyzna. Niby mnie nie obwinia o nic, bo sama już coś do niego czuła troszkę wcześniej, ale sądzę, że gdyby nie to, że ja zacząłem wysnuwać też podejrzenia, że może coś do niej czuć to pewnie by tak nie zareagowała. No ale jak zwykle musiałem coś zje/bać, bo by było nie ważne...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×