Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Niebezpieczne związki, czyli romans z szefem

Polecane posty

Gość gość

Flirt w pracy kusi. A z własnym szefem to już podwójna dawka adrenaliny. Ukradkowe spojrzenia podczas spotkań zespołu, wymiana e-maili, dłuższy uścisk dłoni przy powitaniu i… seks po godzinach. Burdel czy pewna niezawiniona prawidłowość?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Burdel!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
To jest chwalebne i porządane!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A kto się wypowiadał? Szefuncio???

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"porządane", szefuncio osiedlowego warzywniaka :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Całych przyczyn może być gama. W każdym razie ja tego nijak nie usprawiedliwiam. Gdy romans biurowy się zaczyna, najlepiej już pomyśleć o jego końcu. Brzmi być może brutalnie, ale w odróżnieniu od innych uczuciowych uniesień, romansu w pracy nie można zakończyć zwyczajnie – rozstając się, pakując, pisząc list czy zatrzaskując za sobą drzwi. Zostaje miejsce, do którego następnego dnia trzeba wspólnie powrócić pod groźbą artykułu 52 Kodeksu pracy, czyli zwolnienia dyscyplinarnego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Do mnie do firmy kiedyś składała cv dziewczyna która dawała poprzedniemu pracodawcy. Myślała że ze mną będzie tak samo, ale szybko ją pogoniłem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Romans z kolegą lub koleżanką zza biurka, a tym bardziej z przełożonym, łatwo zacząć, trudniej skończyć. Pozostają jeszcze kłopoty „po”, które są szczególnie odczuwalne w pracy. Bo jak tu wytrzymać ze sobą w jednym pokoju, kiedy już minie fascynacja? Jak wspólnie pracować, gdy nie mamy nic sobie do powiedzenia? Co zrobić w sytuacji, kiedy uczucie przemija, ale tylko po jednej stronie? Jak mówić do szefa „proszę pana”, podczas gdy wcześniej mruczało mu się do ucha? Jeżeli coś nie wyjdzie, obie strony stwierdzą, że to nie to, znudzą się sobą czy nawet dojdzie do rozstania w ogniu wzajemnych oskarżeń, te osoby nadal będą skazane na swoje towarzystwo, a plotki jeszcze przez jakiś czas pewnie nie ucichną. Trudno przecież rzucić pracę z dnia na dzień, zresztą rozsądek podpowiada, że nie warto rezygnować z etatu w imię krótkotrwałej namiętności. Romansów nie reguluje prawo pracy, dlatego wszelkie konsekwencje, które pojawiają się po rozstaniu, ponosimy sami. Są one najczęściej natury emocjonalno-uczuciowej: stres, wyrzuty sumienia, kac moralny, niesmak, niezręczność, brak swobody. Czasem dochodzą do tego rozstanie z pracodawcą i oskarżenia o molestowanie seksualne.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×