Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość smutnaaaaaaa 112244556

problem w związku z rodziną mojego chłopaka

Polecane posty

Gość smutnaaaaaaa 112244556

Cześć Od 3 miesięcy jestem w związku z X a znamy się od 7. Moja rodzina akceptuje go w pełni, dobrze się dogadują, mój chłopak jest u mnie praktycznie codziennie więc zawsze z nimi rozmawia i oni takze przy kazdej okazji do niego zagadują itp. Niestety ku mojej rozpaczy nie dziala to w druga stronę. Jego rodzice się rozwiedli i obecnie mieszka z mamą. Jestem u niego o wiele rzadziej niż on u mnie, podczas tych wizyt jedynie witam się z mamą i nie nawiazujemy nigdy zadnej rozmowy. Jestem osobą nieśmiałą i trudno mi nawiązać kontakt z obcymi ludźmi więc nie jestem w stanie odezwać się pierwsza, po prostu mam pewną blokadę, obawy ze się skompromituje, że nie jestem wystarczająco dobra... Jego ojciec mieszka z nową partnerką godzinę drogi od nas. Od początku naszego związku byłam tam dwa razy i w czasie tego pobytu nie odzywalam się praktycznie wcale. Siedzielismy tam po 3-4 godziny i plakac mi sie chciało, czułam się tam jak intruz, jak powietrze którego nikt nie zauwaza. Moj facet wie jaka jestem, że mało się odzywam w towarzystwie obcych a mimo to także się do mnie nie odzywa, jakby się mnie wstydził... Rozmawia ciągle z ojcem a ja siedzę siedzę boku i jedynie się przysluchuje. Nie mówiłam mu o tym lecz zawsze po powrocie byłam zdołowana sytuacją. Chciałabym żeby nasze kontakty były dobre, żeby mnie lubili i rozmawiali ze mną a tymczasem czuję się kompletnie ignorowana. Wiem ze powinnam powiedziec mu ze to mnie boli. Niestety dowiedział się tego w okropny sposób, przez to jestem jeszcze bardziej załamana. To moja wina, gdyż próbowałam szukać pocieszenia i rozwiązania sytuacji w Internecie i jak na złość nie zamknęłam strony, zapomniałam o tym a on kiedy był u mnie odpalił mój laptop i zobaczył czego szukałam... Najgorsze jest to ze w pierwszej chwili zaczął śmiać mi się w twarz. Poczułam się jak ostatnia kretynka, chciałam się zapaść pod ziemię. Pozniej spytal dlaczego wyszukiwalam takie rzeczy, oczywiście nic mu nie powiedziałam, zbylam go mowiac ze trafiłam na to przypadkiem. Teraz nie moge mu spojrzeć w twarz, nie chce sie z nim widziec bo jest mi potwornie wstyd a jednocześnie jestem zrozpaczona tym wszystkim. Myślałam nawet żeby go zostawić, bo nie chce być wiecznie spychana na dalszy plan i olewana przez jego rodzine ale z drugiej strony kocham go i nie chce się z nim rozstawać... Nie wiem co robić, ciężko mi się po tym pozbierać. Nie chce mu się przyznać do tego ze zle się czuję gdy tam jedziemy... Proszę o jakieś rady bo wykonczy mnie te ciągłe myślenie... :(

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
"Jestem osobą nieśmiałą i trudno mi nawiązać kontakt z obcymi ludźmi więc nie jestem w stanie odezwać się pierwsza, po prostu mam pewną blokadę, obawy ze się skompromituje" pytanie: jak ty go poznałaś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
problem jest w tobie i twoich kompleksch/nieśmiałości. gęby do ludzi nie potrafisz otworzyc a potem masz pretensje że nikt sie do cb nie odzywa. dziwi mnie tylko, że takie byle co jak ty ma faceta. pewnie też nie lepszy. no i przesiaduje u ciebie. gdybyś nie miała warunków by go przyjąc, (tj u twoich starych), to by cie dawno kopnął w dupę, nieudaczniku i pokrako życiowa

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gośćmen
Brak szczerości z partnerem, od tego zacznij, bo jest nad czym pracować.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Czy twój teść byl alkoholikiem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś problem jest w tobie i twoich kompleksch/nieśmiałości. gęby do ludzi nie potrafisz otworzyc a potem masz pretensje że nikt sie do cb nie odzywa. dziwi mnie tylko, że takie byle co jak ty ma faceta. pewnie też nie lepszy. no i przesiaduje u ciebie. gdybyś nie miała warunków by go przyjąc, (tj u twoich starych), to by cie dawno kopnął w d**ę, nieudaczniku i pokrako życiowa & Problem to ty masz, pokrako mentalna. Swoje kompleksy wyładowujesz anonimowo na kobiecym forum, zastanów się dlaczego. Nas ta odpowiedź nie interesuje, ale ciebie powinna.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko, chodzicie ze sobą tak krótko. Logiczne jest, że zakochani chcą przebywać sam na sam, niepotrzebny jest wtedy ani ojciec ani matka, ciotka i reszta rodziny. Można zagadać w przelocie trzy zdania, wypić razem kawę (30 minut) i dość. Dziwne to wasze chodzenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nóg przed nim rozkraczać się nie wstydzisz ale porozmawiać z nim się wstydzisz, tak?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie zgadzam sie,ze problem jest tylko z autorką. Przeciez jak sie idzie do rodziny partnera to normalne jest,ze rodzice jako pierwsi wypytują tą osobę o rożne rzeczy, o prace i tak dalej..to dziwne,ze rodzice partnera sie nie odzywają do dziewczyny ich syna. I że on znając ją i wiedząc jaki ma problem nie wspiera jej w tym i nie pomaga się jakoś zaaklimatyzować z rodziną. Ten facet zdaje mi sie nieprzyjemny jakis...smial sie w twarz? mnie na jego miejscu zrobiloby sie raczej glupio a na pewno bym sie nie smiala tylko chciala jakos wesprzec,pomoc. Wsparcie i zrozumienie w zwiazku jest kluczowa sprawa a skoro tego nie ma to kiepsko to widze.. sama jestem niesmiala i nie wyobrazam sobie byc z facetem ktory nie akceptowalby mnie takiej jaka jestem i nie wspieral tylko jeszcze dobijal..zwiazek ma pomagac a nie szkodzic. a ty z 15 24 lepiej sie w ogole tu nie udzielaj,to raczej ktos taki jak ty nie powinien z nikim byc bo widac,zes burak totalny bez uczuc,ograniczony cymbal

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×