Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Mój chłopak mnie uderzył

Polecane posty

Gość gość

Zacznijmy od tego, ze jestem młoda dziewczyna. Od jakis kilku lat mam duzo kłopotów nic mi sie nie układa. Na początku byly problemy z tym ze grupka w ktorej bylam odrzuciła mnie (zaczelo sie okaleczanie mysli i proba samobojcza) później wpakowałam sie w toksyczny zwiazek zaczęłam sie coraz częściej okaleczac później dostałam sie do psychiatry mialam depresje i poczatki anoreksji. Zaczęłam brac leki. Byl tez jeden chlopak x ktory podobal mi sie sporo czasu ale utrzymywaliśmy kontak na facebook-u mimo ze codziennie sie widywaliśmy. Po kilku miesiacach leczenie zagadał do mnie chłopak x. Po 2-3 spotkaniach zaczęliśmy byc razem bardzo sie z tego cieszylam, oboje tego chcieliśmy. Wszystko bylo okey ,przestałam sie okaleczac dzieki niemu, a głównie terapii i rodzinie. Ale on byl moja motywacja. Wszystko bylo w porzadku bylismy w sobie bardzo zakochani. On byl cudownym chlopakiem. Dbał o mnie rozumiał mnie. Po kilku miesiącach zaczęły sie pewne igraszki erotyczne nie seks tylko bardziej robienie sobie dobrze nawzajem. Fakt ze nie bylam przekonana mimo ze bylo mi dobrze. Ale od wtedy zaczęły sie drobne glupie kłótnie o pierdoły. W styczniu byl nasz pierwszy raz byl cudowny. Ale od wtedy zaczelo sie coraz wiecej kłótni. Za kazdym razem w sumie gdy sie widzieliśmy byl seks. Nawet nie przeszkadzało mu ze mam okres(oczywiście pod sam koniec miesiączki). Często wyprowadzalam go z rownowagi i wtedy mnie szarpał ja nie potrafiłam powiedzieć mu nie. Ale w koncu gdy znim porozmawiałam przestal tak mnie szarpac. Ale nadal nie potrafiłam mu powiedziec nie w sprawie seksu. Nic sie nie układało kłótnie i to wszystko. Kochałam go ale zastanawialam sie czy nie skonczyc z tym. Po paru miesiącach kłótni. On zaczął znnowu mnie szarpać . Nie potrafil sie opanowac, niestety ja czesto go prowokowałam. Byly sytuacje ze tez go uderzyłam. Oczywiscie nie bez powodu go czasami uderzyłam. Od pewnego czasu mialam duzy problem z agresja byly momenty 1rax na10 ze tak wybuchłam. Byla taka sytuacja tylko 1 raz ze w pewien sposób zencilam sie nad nim. A dzien przed 1rocznica. On uderzył mnie powiedział w mi w twarz ze chce mi przypier*olić. I bil w ciągu zaledwie dwóch godzin bil mnie co chwilę, dusił, wykręcał ręce, szarpał. Nie przeszkadzało mu zze obok siedzi moja 5letnia siostra. Nie chcialam z nim byc ale w koncu mu wyabczylam. Ale nie potrafie go kochac po tym wszystkim. Kłócimy sie i godziny. Sama nie wiem czego chce wczoraj wieczorem powiedzialam ze go kochamm a dzisiaj to wszystko ucichło nie wiem co do niego czuje. Chce odpoczac, dzisiaj znowu mnie poszrpal gdy powiedziałam ze chyba go nie kocham. Dzisiaj pierwszy raz wyzwał mnie od suk, szmat, kurw. Prawie mnie uderzył. Cholernie sie balam siedzialam z nim w pokoju a obok w innych byla moja siostra. Na dole doomu mama tata... Jakk to sie zaczelo wczesniej proponowałam mu przyjaźń bo to byloby dla mnie idealne rozwiązanie. Chcialam przy nim być. Bo byl cudowny sam w sobie. Ale teraz sama nie wiem po tym jak dzisiaj mnie zwyzywal. Po tym co dzialo ssie wcześniej. Wciągu ostatnich 2miesiecy znow sie oklaczeczylam. Nie wiem czy go kocham ale smutno mi ze go skrzywdzilam. Nie wiem co robic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dodam ze wczoraj wyzywając mnie stwierdzil ze jestem kłamcą, ze go okłamałam bo sama nie wiedzialam co czuje i ze za pare lat mnie zniszczy...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak sama dla siebie jesteś taka to on czuje ze tez moze, weź sie za siebie przestań sobie robić krzywdę i pozbądź sie tej znajomosci bo to cham który już wie ze moze ciebie zastraszyć lub walnąc . Tylko debil tkwi w takim syfie a ty umiesz ocenić te sytuacje.nie wkręcają sie w tego głupka bo emocjonalnie jest totalnym dnem. Szkoda życia i uważaj abyś nie zaszła w ciąże bo powiesisz kłopoty .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość z kubka
Zostaw tego piz.dusia, bo inaczej nie można nazwać kogoś, kto bije kobietę. Im dalej będziesz brnęła w ten związek, to będzie gorzej. A z tego co widać, nie należysz do stabilnych emocjonalnie osób, więc powtarzające się takie sytuacje, nie przejdą bez echa w Twojej psychice.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
zgłosiłam bym to na policje ....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Porozmawiaj o tym ze swoim terapeutą- koniecznie!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Kazde spotkanie z terapeuta jest poświęcone na moje problemy z nim. Nie wiem dlaczego ale im bardziej on mnie krzywdzi t bardziej jest mi go zal, mam cholerny charakter nie potrafie byc asertywna nie wiem czy potrafię sie od niego uwolnic

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sama go tłukłaś, patologiczna dziewucho! Zasłużyłaś na to że Ci oddał w końcu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sądzisz ze powinnam siedzieć i patrzeć co mi robi? To ze stoi nade mną, poniża mnie, szarpie i dusi? A gdy przestanie mam go przeprosic za to ze nic nie zrobilam? I pozwolić mu najwięcej! Dostal ode mnie w twarz może z4-5 razy i to tak naprawdę w obronie własnej. Nigdy nie zrobilam mu krzywdy niewinnie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×