Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Karol1995ukpl

Marzenia czy miłość

Polecane posty

Dobry wieczór, jest to mój pierwszy wpis na tym forum i jednocześnie mój pierwszy raz kiedy proszę o radę kogokolwiek a tym bardziej ludzi w internecie ale jeszcze nigdy nie byłem w sytuacji w której nie wiem co zrobić więc to chyba dobre rozwiązanie, zapytać o zdanie osoby trzecie. Może na początku coś o sobie, mam na imię Karol, lat 20, mieszkam od 2 lat w UK, od niedawna jestem managerem w hali widowiskowej gdzie odbywają się różne koncerty. Niektórzy mogą powiedzieć, że mi się udało, dobra praca, w porządku współlokatorka z którą wspólnie wynajmuję domek, znajomi, czego więcej chcieć od życia, prawda? Ja jednak z każdym dniem czuję, że wypalam się coraz bardziej, tęsknię za rodziną, przyjaciółmi, Polską, dopada mnie depresja, jakiś czas temu zerwałem z dziewczyną z którą byłem 2 lata (zdradziła mnie) co jeszcze bardziej mnie dobiło, w pracy wcale nie mam lżej, jestem bardzo młody, spadła na mnie ogromna odpowiedzialność, to wszystko się kumuluje. Jakiś czas temu byłem już na skraju, kupiłem bilet w jedną stronę do Polski i planowałem wszystko rzucić, przemyślałem sobie wszystko i uznałem, że to strasznie głupie i dokupiłem bilet powrotny, pomyślałem, że popracuję jeszcze kilka miesięcy, odłożę trochę pieniędzy i dopiero wrócę, podczas pobytu w Polsce poznałem dziewczynę, tematy nam się nie kończyły, byłem nią po prostu zachwycony, nie planowałem tego ale w końcu wyszło tak, że wylądowaliśmy razem w łóżku i od jakiegoś czasu jesteśmy razem, jestem w niej zakochany po uszy, chce żebym wrócił do Polski i żebyśmy razem zamieszkali, jeszcze niedawno nawet nie zastanawiałbym się nad tą propozycją, jednak niedawno pojawiła się druga osoba która namieszała mi w głowie. Od dziecka marzyłem o podróżowaniu, zwiedzaniu świata, teraz, kiedy finanse mi na to pozwalają, poznałem pewnego podróżnika który chce mnie zabrać ze sobą, mamy się spotkać jeszcze w tym miesiącu i wtedy ostatecznie mam się określić czy chcę ruszyć z nim w przyszłym roku w podróż do Azji południowo-wschodniej, bilet lotniczy mam kupić podczas rozmowy żebym się nie wycofał i żeby wiedział na czym stoi, trasa jaką chce pokonać to: Singapur - Malezja - Tajlandia - Kambodża - Wietnam - Laos - Chiny - Hong Kong podróż autostopem, jest to coś o czym zawsze marzyłem, rozmawiałem ze swoim szefem i nie ma najmniejszego problemu żebym po 6 miesiącach znów wrócił do pracy na to samo stanowisko. Jestem teraz w kropce, wiem, że jeśli wyjadę, związek będzie zakończony i wszystkie nasze plany na przyszłość również, jeśli jednak przekreślę miłość, po powrocie z Azji odzyskam dobrą pracę i po ok 6 miesiącach wyruszę w dalszą podróż odwiedzając kolejne zakątki ziemi, stąd pytanie do was drodzy użytkownicy, co zrobilibyście na moim miejscu? Podążali za marzeniami czy jednak miłość by wygrała? Z góry dziękuję za odpowiedzi :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
kurnia, ciezko orzech do zgryzienia. hmmm spojrz na to z tej strony. Rzucila cie dziewczyna, poznajesz nowa, obiecuje ci zlote gory , a tak naprawde nie wiesz jak bedzie, wszystko moze sie zdarzyc... moze rzucic cie po roku, dwoch latach. druga opcja to przygoda zycia, z zapewnionymi dogodnymi warunkami takimi jak nie strata pracy po wyjezdzie(inni nie dostaliby takiej szansy od szefa, uwierz),na ktorej w najgorszym wypadku wymlucisz fajna azjatke... wspomnienia nie zapomniane, nie zapomniane przezycie ktorego nikt ci nie odbierze.. czego chiec wiecej. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chlopie zdecydowanie udaj sie w podroz. Taka sytuacja moze sie nie powtorzyc. A dziewczyna jesli kocha i cos dla niej znaczysz zaczeka, jesli nie naprawde nie byla Ciebie warta. Ludzie wyjezdzali na wojne nawet na kilka lat. Pol roku to jest nic. Jesli nie wytrzyma pol roku, nie byla ta wlasciwa. Ja marze o takiej samej podrozy. Nie marnowalabym takiej szansy, ktora moze sie nie powtorzyc. powodzenia!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W dupie mam miłość!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
wiesz, ja byłam taką dziewczyną. On był po nieudanym związku, wybuchła miłość między nami. Jednak niedługo potem dowiedział się, że musi wyjechać (jakby odmówił, to nie przedłużyliby z nim umowy w pracy, bo akurat mu się kończyła). Mnie nie znał długo, a zostać bez pracy nie mógł. Uznał, że najlepiej będzie zakończyć (albo wyciszyć) relację ze mną. No ale ja nie jestem egoistką, wszystko rozumiem. Nie mogłabym wymagać od niego, by rzucił pracę itd. Jeśli kocham, to chcę, żeby kochana osoba spełniała marzenia i ambicje. Pojechał, ale ja nie przestałam go kochać. Wciąż mamy kontakt. Spotykamy się rzadko, ale to nie szkodzi. Świadomie chcę na niego czekać, bo wiem, że to ten jedyny. Na miejscu tej dziewczyny, jeśli wiedziałabym jakie masz marzenia, kazałabym Ci jechać i zwiedzać świat. Po pół roku wrócisz do tej pracy, zarobisz coś (odwiedzając ją w Polsce w międzyczasie), potem najwyżej jeszcze jeden wyjazd i wtedy powrót do Polski. Będzie wilk syty i owca cała. No chyba, że całe życie zamierzasz tak podróżować, wtedy by związek nie wytrzymał. No ale jedno wiem na pewno- jeśli zrezygnujesz z marzeń, to za jakiś czas, jak będą jakieś niesnaski w związku, to będziesz ją obwiniał o to, że przez nią nie spełniłeś marzeń i związek tak czy siak się rozpadnie. A nie widzę problemu, żeby mógłby trwać, jeśli podczas Twoich podróży będziecie utrzymywać częsty kontakt (pisz do niej, wysyłaj zdjęcia na bieżąco itd.). Jeśli ona mówiłaby - ja, albo podróż, to wybierz podróż. Bo gdyby prawdziwie coś czuła, to nie chciałaby Cię ograniczać. A jeśli obawiasz się tego, że przez ten czas przestanie coś do Ciebie czuć- cóż, ja prawdziwie kocham. Od momentu, kiedy dowiedziałam się o jego wyjeździe, minęło 1,5 roku. I nic się u mnie pod tym względem nie zmieniło. Jeśli jesteście sobie pisani, to i tak będziecie razem. Nie wiadomo, czy to dobra dziewczyna. Patrz, z byłą byłeś 2 lata i jak się to skończyło.. nie mówię, że tym razem będzie tak samo. Ale taki wyjazd przetestuje siłę waszych uczuć

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×