Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Czuję że to koniec mojego małżeństwa.

Polecane posty

Gość gość

Jesteśmy malzenstwem od 4 lat. Mamy 2 letniego wspaniałego syna. Wyglądamy na szczęśliwą rodzinę. Wygladamy... co dzieje se za naszymi drzwiami? Choletna obojętność, brak uczuć, czułości nawet "cześć" kiedy widzimy sie pierwszy raz w ciągu dnia. Mam ochotę rzucić to wszystko. Mąż pracuję, ja ze względu na nowotwor siedzę w domu. W domu robię wszystko sama. Mąż dwa razy mnie zdradził i wielokrotnie pisze z innymi kobietami, flirtuje, adoruje a mnie traktuje jak znajomą. Próbuję sie do niego przytulić, pocałować - bez odzewu. Wiele razy próbowałam z nim rozmawiać i wiele razy obiecywał mi ze bedzie sie bardziej starał a nastepnego dnia wszystko wróciło do normy. Próbowałam metody "zajmij sie sobą i taktuj go tak samo" nie zadziałala. Z reszta nie potrafię sie w taki sposob zachowywać. Jest cholernie zimny i bez uczuc. Cokolwiek by sie nie stalo o wszystko obwinia mnie. Często rzuca przedmiotami i niszczy je w przepływie złości. Powinnam być na jego każde skinienie. Jestem chora. Nie mam od niegk żadnego wsparcia. Anj razu nie usłyszałam "bedzie dobrze" , nie przytuli, nie pocieszy mimo ze nie raz słyszy jak płacze w poduszkę to słyszę pretensje "a tobie o co kur. znowu chodzi". Potrafi sie myc raz na tydzień (pracuje jako kurier) wiecie ile syfu wnosi do łóżka? Przykro mi że dziecko na to patrzy. Przecież patrzy na nas i bierze przykład... Duszę sie w tym wszystkim. Mam go serdecznie dość. Przestaje mi zależeć na ratowaniu naszego małżeństwa...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
widzialy galy co brały... sama jestes sobie winna

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
parke do wyrka sobie poszukajcie

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie, nie to nie tak, nie słuchaj gościa. Czasem sie tak psuje w związku, nie ma w tym twojej winy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jako facet współczuje ci, bo ten twój to kawał sk......, naprawde nie wiem co ci doradzić, jedynie moge ci zyczyc szybkiego powrotu do zdrowia. Trudny temat. Pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
powinniście się dzielić partnerem z bliżnim w potrzebie wy niedobre katole buu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Będzie już tylko gorzej, nie oszukuj się. On Cię nie kocha i nie szanuje i to się nie zmieni. Sama doprowadziłaś do takiego stanu, bo po pierwszej zdradzie powinnaś podziękować mu za współpracę. Wybaczyłaś mu, a on to odebrał jako słabość i przyzwolenie na kolejne zdrady. Jeśli zależy Ci na swoim zdrowiu to rozstań się z nim i odetnij od niego. Takie ciągłe odrzucenie w małżeństwie dodaje Ci dużo stresu i pogarsza Twój stan.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
żadne zdrady k***a !!! tylko sex z wymianą partnerów wy łajzy niemyte !!!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorko jestes? jestem w bardzo podobnej sytuacji, zachorowałam i w sumie małzenstwo sie sypie. Nigdy nie przyłapałam go na zadradzie ale 100%pewnosci ze tego nie robi nie mam. ciezkie to. Jesli mozesz to podaj maila.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Takie tematy udowadniają tylko ,że kobiety nie potrafią wybierać partnerów. Prawda jest taka ,że ludzie się aż tak nie zmieniają. Tylko pieprzone bawidamki są dzisiaj w cenie ale jak naprawdę życie powali nas na kolana to cwaniaki uciekają. Życzę paniom więcej rozumu na przyszłość a autorce polecam wywalić tego gościa ze swojego życia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Współczuję Ci :-( w chorobie Cię tak traktuje.. walcz ale nie o niego. O siebie walcz o o dziecko. Z Panem Bogiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ile masz lat i jaki to nowotwor? pytam bo tez mam nowotwor a jeszcze nie mam nawet 30 lat :( moj maz dziala na zasadzie wyparcia bo posypalo mu sie kompletnie - jego matka tez jest chora na raka. nie powinnas teraz przejmowac sie nim tylko walczyc o siebie a kazde lzy i depresje daja sile rakowi. musisz wrzucic na luz. ja zeby nie myslec czasem walne sobie piwo albo wezme xanax zeby sie znieczulic. musisz walczyc dla dziecka zeby zyc bo z takim ojcem bez Ciebie co on bedzie mial za zycie? wiem ze boli ale jak podswiadomie go znienawidzisz to bedzie Ci wisial i powiewal a zyc musisz bo masz dla kogo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Autorko jesteś?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jestem, jestem. Zaczal się tak zachowywać przed moja choroba i mam wrazenie ze ta choroba tylko to nasila. mam 23 lata. Rak piersi. Jestem bezsilna. Wiem. Kawal chama. Bardzo boje się odejść. Mieszkamy za granica. Tak tez się czuje. Nie szanowana i nie kochana.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
4 lata i koniec? Po co wychodziłaś za niego .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Po co wychodzilas... cóż za głupie pytanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość mniam77
aż mnie ciarki przechodzą Twój facet to kawał huja i tyle. sam jestem po przejściach wiem jak potrzebne jest wsparcie od najbliższych i jak boli wtedy kiedy go nie ma. no cóż walcz nic innego Ci nie pozostaje. życzę wszystkiego dobrego pozdrawiam

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Matko i córko !!! Nie potrafię opisać jak Ci współczuję autorko ! Twój mąż to kawał skur. i niedojrzaly palant... Byłam w podobnej sytuacji tyle że koniec końców okazało się że nie mam raka. Ale to co przeszłam (również brak wsparcia, zainteresowania ze strony męża, a na inne panny miał ochotę ) otworzyłam oczy i odeszła od niego. Szczęście w nieszczęściu że nie mam z tym paleniem dzieci. Wiem że to bardzo trudne i taka decyzja to koszmar. Życzę Ci z całego serca zdrowia i przede wszystkim odwagi do walki O SIEBIE!! Wyobraź sobie że już go zostawilas, masz już to wszystko za sobą... Zalujesz?? Czy czujesz ulgę?? Nie na tym polega małżeństwo! Nie musisz być na niego skazana. Masz prawo do szczęścia! A ten palant pokazał właśnie jakim jest człowiekiem... trzymam za Ciebie kciuki! Tulę!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Facet powinien mieć chu.ja a nie nim być ;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Skąd się takie baby biorą, które tolerują takie plugastwo obok siebie? Kobieto, nie szanujesz się, nie posiadasz elementarnego poczucia własnej wartości. Może stąd ten rak? Od razu Ci powiem, że nie wyleczysz się z choroby w takich warunkach i takim stanie psychicznym. potrzebujesz przede wszystkim spokoju i poczucia bezpieczeństwa. Mieszkasz za granicą, to już zupełnie nie rozumiem, czemu tego pierwotniaka nie zostawisz? Socjale i inna pomoc od państwa, a ty się masochistycznie oddajesz "małżeństwu". Chcesz być zdrowa i szczęśliwa, zostaw tego śmiecia.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I co? Koniec? ?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×