Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Powiedziec mu co robic?

Polecane posty

Gość gość

Pisze z facetem on jest z daleka milismy sie spotkac po raz pierwszy poznac. Na weekend odwolam spotkanie bo mialam pogrzeb babci no i po powrocie zaproponowalam spotkanie na jutro. Tyljo ze ja totalnie zle sie czuje dzis caly dzien i po prostu nie wiem czy bede w stanie jutro sie z nim widziec. Dlatefo napisalam wieczorem ze przepraszam go i naprawde glupio mi ze odwoluje ponownie. On zaczal pisac ze nie musze sie niczego obawiac i deberwoeac i zebum mu zaufala. Na co ja ze to nie o to chodzo ze naprawde tak jest a on ze ma metlik w glowie ale ze jrzeli sie zle czuje to nie naciska. A ja ze przeciez go nie klamie..rozumiem go z jednej strony ze moze sobie cos tam myskec ale ja naprawde kiepsko sie czuhe dzisci boke sie ze jutro moge sie czuc podobnie. Ogolnie mam problemy ze zdrowiem i sa dni ze po lristu czuje die zle i teraz pytanie powiedziec mu o tym? Szczerze to nie znam go i nie wiem na ile moge mu zaufac by mowic o swoich problemach ale nie chce tez zeby myslal sobie ze szukam wymowek. Co w takiej sytuacji zrobic?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
On mysli, ze jestes niepowazna i go robisz w c***ja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
poprostu bądź z nim szczera, chyba dolegliwości zdrowotne nie są czymś mega intymnym żebyś nie mogła mu powiedzieć ze masz problem ze zdrowiem, tym bardziej ze przez to odwołujesz spotkanie a lepiej by wiedzial z góry ze jesteś na coś chora i taką ewentualnie Cie pokochał niż jakbyś miała robić jakieś tajemnice a potem nagle bum..czar pryśnie..byłam w podobnej sytuacji bo też pisalam dłuzszy czas z facetem i też unikalam spotkań bo źle się czułam też myślał ze coś kręce w końcu nie wytrzymałam i napisałam mu prawde z czym się zmagam itp ze zrozumiem jeśli nie będzie chciał się ze mną zadawać bo wymagam czasu na to by być zdrowa itp a mimo zdziwienia on ucieszył się ze mu o tym powiedzialam, uprzedził ze nie wie jak to jest być chorym na to co ja byłam ale ze chce pomóc mi jak tylko będzie potrafił to ze mam wiedzieć ze mogę na niego liczyć itp bardzo mi dodalo to otuchy i szczerze po wygadaniu mu się odrazu poczułam się na tyle lepiej ze miałam ochotę się z nim spotkać odrazu bo była tajną świadomość ze w razie gdyby coś się działo to on jest uprzedzony i nie muszę się kryć..poprostu czułam się swobodniej i bezpieczniej..no i jesteśmy razem już rok :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No tak tylko to nieprawda mam mu wyslac akt zgonu babci by mibuwierzyl czy co?? Juz sie zaczynam zastanawiac czy przypadkiem o tym yez nie muysli ze wg niego wymyslilam. Z jednejstrony rozumiem go a z drugiej strony nawet nie chce mi sie tlunaczyc bo skoro on i tak mi nie wierzy:/

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dzieki za odpowiedz moze jaj sie zbuore w sobie to napiszr mu o tych problemach choc ja naprawfe nue znosze o tym mowic a jyz tym bardziej komus kogo nie znam. No i mam tez obawy ze on znowu mi nie uwierzy..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Po prostu przyznaj się ze jesteś gruba

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Na początek zbyt szczera z tym zdrowiem nie bądź. On myśli, że stresujesz się spotkaniem bo pewnie tak jest i niech tak zostanie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Lepiej nie mów bo sobie pomyśli po co mi chora laska i cie oleje. Nie licz na wyrozumiałość. Najpierw się poznajcie a dopiero potem powiedz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Najgorzej ze nie wiem czy on tak samo nie pomyslal o pogrzebie bo bardzo dziwnie zareagowal. W pgole nie wykazal zaonteresowani tylko spoko rozimiem i po pol godzinie dopiero napisal mi moje kondolencje..jskby do siebie to wzial ze to moja wymowka ze nie chce sie spotkac..pozniej znowu chyba po 2 godzonach odposal mi jakby czul sie pokrzywdzony czy coś:/ Co prawda nie bylam zbyt blisko ze zmarla ale uderzylo mnie to bo to moja ostatnia babcia poza tym taknaprawde to nie wiedzial jaka mam z nia relację.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×