Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Przyklad sprzeczek z moim facetem. Kto ma racje?

Polecane posty

Gość gość

Klocimy sie przewaznie o pierdoly, albo kiedy on chce zebym cos tam zrobila, a ja nie chce zrobic tego akurat wtedy kiedy on "zada". Wydaje mi sie, ze jest apodyktyczny, on z kolei mowi, ze jestem leniwa... Wiec moze wy ocenicie bardziej obiektywnie. Ostatnie przyklady (ale jest ich mnostwo te sa z ostatnich dni). Przyjechal do mnie w gosci, wykapal sie. Powiedzial, ze nie wie gdzie jest mop, a pochlapal podloge i zebym poscierala po nim. A ja ,ze znajde mu mopa i moze sam po sobie poscierac. To sie zaczal drzec,ze jestem leniem, ze on ciezko pracuje ( ale nie mam nic z tego bo on mnie nie utrzymuje), ze ja teraz mam wakacje bo studiuje, wiec mam mu troche ulzyc w obowiazkach... Chcialam tak zrobic bardziej z zasady niz lenistwa zeby to on poscieral bo zauwazylam ze takich sytuacji jest sporo. Druga sytuacja z dzisiaj. wrocil do domu, dzwoni dzisiaj do mnie , ze mu zginela jedna skarpetka ( i tak teraz nie moze po nia przyjechac) i zebym jej poszukala. A ja na to, ze jestem na dolnym pietrze i jak bede szla na gore to poszukam. A on znow, ze jestem leniem bo natychmiast nie chcialam isc i poszukac... Jak u mnie byl to ciagle zmywalam, czy robilam mu jedzenie, ale dla niego to bylo malo... Moze czasem bywam leniwa, ale czy on z drugiej str. nie przesadza? Bo co by sie stalo jakbym poszukala tej skarpetki pozniej, przeciez to chyba nie jest jakas bardzo wazna rzecz? A jak pisaøam to tylko przyklady bo czesto sa takie sytuacje

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
I tak jest w sumie z wieloma rzeczami. Np. dlatego, ze narazie studiuje i utrzymuja mnie rodzice to nie mam prawa byc jego zdaniem zmeczona, chocbym nie wiem co robila bo ja "wakacje mam cale zycie". Np. siedzimy przy stole i cos jemy. On nagle mowi zebym mu przysiola jakis napoj, szklanke, cokolwiek. Jak powiem ze za chwile to sie juz naburmusza...Bo to ma byc zaraz kiedy on powie, bo jestem leniem jego zdaniem A jak mu ugotuje obiad, czy poda sniadanie to jakos nie bardzo to docenia, uwaza ze to moj obowiazek i to normalne :O A moze to ja faktycznie jestem leniwa? Sczerze to juz troche mi zrobil "pranie mozgu"i sama nie wiem jak to do konca ocenic...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak dla mnie on jest jakiś wladczy . Chce i radzi Tobą. Nie zazdroszczę.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Hahahahahah ja taki jestem, przyznaje się bez bicia :). Tutaj chodzi o to żebyś poprostu była posluszna, nie ważne czy ta skarpetkach się znajdzie czy nie ważne żebyś zrobiła tak jak on chce. Być może myśli o was już poważnie, pracuje i zarabia na waszą przyszłość i drażni go to że Ty jeszcze nie. W takim związku sprawdzi się zasada głowy i szyi. Daj mu odczuć ze jest ta głowa, wykonuje te jego polecenia a z czasem wymyślisz jak zrobić żeby wydawał takie polecenia.jakie Ty chcesz.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
dałaś się wkręcić w rolę mamuśki i tak prawda zrobił ci mega pranie mózgu. nie masz dziewczyno żadnego obowiązku nawet będąc jego żona prac sorzatac gotowac. małżeństwo to kwestia dogadania się miedzy sobą a nie uslugiwanie jednostronne. pomijam fakt że on się do ciebie brzydko odnosi wyzywa cie od leni i niejako na sile chce cie zmusic do spełniania jego życzeń. bo jak to inaczej nazwac kiedy wszystkie twoje sprawy sa nieistotne a on jest pepkiem swiata. i niestety nie ludz sie to sie nid zmieni nawet gdy pójdziesz do pracy. on chyba juz tak ma ze czuje sie lepszy od ciebie a ty jestes mu jak niewolnica. zawsze bedzie sie z toba licytować na zmeczenie kto bardziej na zarobki i jeszcze możesz uslyszec ze jak sobie urodzilas dziecko to sie nim zajmuj. bo to takie typy sa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Sama napisałaś, że kłócicie się o pierdoły, czyli masz tę świadomość. Takie rzeczy można mówić, wspomnieć, ale kłócić się o nie, czy to nie szkoda życia? Jakby zebrać czas tych kłótni, to koleś pewnie miałby czas przyjechać po tę skarpetkę i posprzątać całe piętro :D Czy ty jesteś leniwa? Możesz być nawet największym pracusiem świata, ale nawet taki nie koniecznie by się zrywał od aktualnych czynności, aby latać za cudzą skarpetą. Ogólnie myślę, że on nadużywa słowa leń, bo jeśli masz posprzątane, obiad zrobiłaś, zadbałaś o siebie, to jesteś normalną, przeciętną pod tym względem kobietą, także się nie martw, a kłótnie krótko ucinaj, bo nie ma co strzępić nerwów na wiecznie te same sprawy.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jak przyjezdza to zwykle jest posprzatane, kilka razy sie zdarzylo, ze moze nie do konca posprzatalam, oczywiscie mi to wypomnial...Ale ok, jeszcze tego mozna sie czepic tylko denerwuja mnie te jego polecenia, mam cos zrobic natychmiast bo inaczej on sie obrazi i wyzwie od leni... Wlasnie tez tak mysle, ze niby on mowi, ze jak pojde do pracy to wtedy bede miala prawo byc zmeczona, ale pewnie tez by sie licytowal ze mna, ze przeciez jestem mlodsza te 10 lat, ze prace mam lzejsza od niego itd. A nawet jakby czasem mnie faktycznie ogarnela chwila lenistwa to czy nie moze mi tego puscic plazem tylko rozpoczynac kolejna klotnie? W koncu jestem tylko czlowiekiem... Ale nawet kiedy faktycznie wszystko bylo wysprzatane, obiad podany i jeszcze pozmywalam to bylo cos nie tak. Choc bywa dla mnie mily oczywiscie, az do kolejnej sprzeczki i pierdole. Czasem to nawet nie robie czegos dla zasady bo wkurza mnie to wladcze podejscie do mnie. Np. kiedy siedzielismy przy grillu i powiedzial zebym przyniosla talerze, ok przynioslam, zebym cos tam zrobila, tez zrobilam, a potem nagle mu sie przypomnialo jeszcze o czyms to powiedzialam zeby sam poszedl dla zasady to oczywiscie jest foch z jego strony... Ja tez bywam uparta, a on chce rzadzic i sie przez to klocimy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Te 10 lat wszystko wyjaśnia. Stary jest, zazdrości wolności i myśli, że może się wymądrzać. Myślisz dlaczego ma młodszą? Bo chce dominować, co już zresztą zauważyłaś. Znajdź rówieśnika, to będzie ci te talerze w zębach przynosił.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
W sumie to sie cieszylam z jego przyjazdu, ale jak pojechal do domu to mi troche ulzylo, ze wreszcie nikt mnie nie bedzie poganial, ze moge sobie poleniuchowac, porobic na co mam ochote...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Taki typ pewnie całe życie by deprecjonował twoje wysiłki. Na wypadek zajścia w ciąże nie zapominaj, że kobiety od setek lat zachodzą w ciążę, rodzą i nie narzekają, więc i ty nie powinnaś, a do tego wychowanie dziecka też na pewno nie męczy tak jak jego praca :P

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
12:42 też tak powiedziałem swojej żonie, że w porównaniu z jaskinia ma idealne warunki. Jednak są tacy jak ja.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
teraz widze, ze macie racje, potrzebowalam zeby ktos obcy na to popatrzyl z boku ;) Bo juz przez niego zaczelam sie serio zastnawiam, ze moze faktycznie jestem skonczonym leniem, ale on mnie zaczyna traktowac jak niewolnice, ja sie buntuje no i sie klocimy, zastanawiam sie to czy jest material na partnera bo nie chce sie potem meczyc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Pamiętaj, że później nigdy nie jest lepiej, no chyba, że już na starość czasem zdarza się mężczyznom łagodnieć.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja mam takiego męża tylko ja to akurat lubię. Ktoś powyżej dal Ci dobra rade, to szyja kreci głowa.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×