Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość abstk

nie potrafię zapomnieć

Polecane posty

Gość abstk

Poznaliśmy się w pracy. Ja mam rodzinę , on narzeczoną. Bardzo zbliżyliśmy się do siebie. Wielokrotnie pomagaliśmy sobie wzajemnie. Oboje poczuliśmy to samo, dwie bratnie dusze. Godziny rozmów o życiu. Pokazał mi swoje pasje , nauczył rozwijać moje. Pokazał jak żyć pełnią życia... Nigdy nie przekroczyliśmy granicy której przekroczyć niestety nie można. Zbyt bardzo szanujemy siebie, drugie połówki. W momencie kiedy stalo się to zbyt trudne odeszliśmy oboje z pracy..minęło kilka miesięcy. Godzinne rozmowy , spotkania zamieniliśmy na pustkę...czasem jak jest już naprawdę źle dzwonimy i na godzinę lub dwie przypominam sobie że mogłam oddychać inaczej gdyby tylko ktokolwiek z nas potrafił podjasc męską decyzję...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Musicie sie spotkac i porozmawiac o uczuciach. Im pozniej tym gorzej. Tylko uwaga bo to grozi romansem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość abstk
Nie chce romansu, on tez nie wiem o tym. Nigdy nie chciałabym być tak potraktowana przez męża wiec sama tez tez tego nie zrobie. Chociaz czy kiedy mysle o nim codziennie to nie zdrada ? nie potrafię spojrzec na męża jak na meszczyznę swojego zycia.....juz nie daje rady. Brakuje mi codziennych rozmów smsów , śmiechu , spojrzeń wszystkiego. Wiem ze grzeszę ale czasem rodzina mnie boli....

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Miałam podobne problemy. Poradziłam sobie i zaczęłam pomagać innym w postaci warsztatów . Samo nie przejdzie. Możesz temu zaradzić. Szczegóły: na email: klubrozwojuosobistego@gmail.com. Porady na forach służą tylko wygadaniu się i są niefachowe. Pomogę!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość abstk
własnie zadzwonił...nasza rozmowa: czeka az sie odezwe i nie moze sie doczekac...mówie ze nie chce robic mu problemów (jego narzeczona zle na mnie reaguje) dlatego sie nie odzywam a on ze miał wypadek...ze jest w szpitalu ..ze tęskni....ze lekarze mówią ze cud ze przeżył , ze w obliczu tego zrozumiał co wazne .....chce sie spotkac. Co robić ? jak pojade nie wytrzymam .

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jaak chcesz wiedziec czy powinniscie ze soba byc, czy bylabys szczesliwa,napisz do mojej wrozki Sofii , jest swietna. Jej adres to tarocistkasofii@wp.pl

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×