Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gościówka123

Jestem zbyt uczciwa w związku

Polecane posty

Gość gościówka123

Nie potrafię okłamywać męża. Mówię mu o wszystkim, jeśli ma jakieś wątpliwości to zawsze się tłumaczę choć czasem nie ma potrzeby. Jestem zbyt uczciwa w stosunku do niego, bo on nie ma problemu z okłamywaniem mnie prosto w twarz. A jak ja odkryję kłamstwo to zawsze znajdzie sposób żebym to ja czuła się winna. Nie ma w ogóle poczucia winy, jest mu smutno bo jego kłamstwo się wydało, a nie dlatego, że mnie skrzywdził. Czuję się przez to upokorzona i coraz częściej mam myśli żeby się jakoś na nim odegrać, ale nawet drobne kłamstwa mi nie wychodzą, bo odzywa się moje sumienie. Co robić?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to nie Ty jesteś zbyt uczciwa bo przecież to ważne żeby być szczerym w związku. Tylko to on jest zbyt kłamliwy i ma jakiś problem ze sobą skoro kłamie...zapewne przez to mniej mu ufasz. Porozmawiaj z nim poważnie dlaczego to robi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gościówka123
Rozmów były tysiące, ale on przytakuje i obecuje poprawę żebym tylko się od niego odwaliła, a potem i tak robi swoje. Chciałabym żeby poczuł to samo co ja, ale niestety nie potrafię go oszukiwać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Skoro klamie tzn ze on Ci nie ufa z jakis powodow. Tlumaczy sie zawsze winny wiec nie rozumiem czemu ty mu sie tlumaczysz. Ze swojego przykladu powiem ci tak. Moj maz na poczatku znajomosci byl bardzo nie ufny (poprzednia kobieta zostawila meza dla niego a w chwili gdy zachorowal i wyladowal w szpitalu okradla go ze wszystkiego wraz ze swoim mezem z ktorym nie miala rozwodu, wyniosla mu z domu wszystko, sprzedala samochod i wyczyscila 2 konta w banku) dluuuugo pracowalam na jego zaufanie ale dzis wiem ze byki warto bo jestem jego najlepsza przyjaciolka a on moim przyjacielem. Mowimy sobie wszystko i zawsze jest tak ze jak cos sie dzieje to on nie dzwoni do najlepszego kumpla a ja do najlepszej przyjaciolki tulko dzwonimy do siebie nawzajem. A tym bardziej cieszy mnie fakt ze bardzo liczy sie z moim zdaniem i zawsze bierze pod uwage to co mowie. Chyba tak powinien wygladac zdrowy zwiazek dwojga ludzi

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gościówka123
Na pewno mi nie ufa, ale nie ma do tego żadnych powodów, bo byłam jego pierwszą kobietą i nigdy go nie zawiodłam. Nie okłamuje mnie w drobnych sprawach tylko łże i cieszy się, że ja nic nie wiem. Ostatnio dowiedziałam się od jego kolegów z pracy, że był parę miesięcy temu z nimi na imprezie w klubie, a mi wciskał kit, że spał u kolegi. Do dzisiaj czuję niesmak i wstręt do niego. I takich sytuacji było o wiele więcej. Żyję z nim jak na szpilkach w oczekiwaniu na kolejne jego kłamstwo czy przykrość. Wykańcza mnie to, chciałabym się odegrać żeby chociaż zachować resztki honoru.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
po prostu znajdziesz kiedys kogos uczciwego a on zostanie sam jak palec,tak sie konczą historie gdy jedna ze stron jest szczera prawdomówna a druga oszukuje,kłamie,,to on jest chodzącą patologią a nie ty będąc uczciwa i honor nie ma tu nic do rzeczy,to on wystawia o sobie swiadectwo a ty zwyczajnie mu juz nie ufaj.kłamstwa prowadzą do tego ze ludzie oddalaja sie od siebie a w dalszej perspekttywie rozstają,ja tez zawsze starałam sie być ok wobec ludzi i niestety nie wszyscy mi tym samym odpłacili ale mimo wszystko nie żałuję bo to oni są kłamcami i ludzmi nielojalnymi a z takimi ludzmi nie warto sie przyjaznić,kazda normalna osoba jak sie jej zapytasz czy chce partnerki partnera uczciwego to odpowie Tak wiec chyba naturalne jest ze w związku (zdrowym)powinna obowiązywac szczerosc i uczciwosc

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gościówka123
Rozstawaliśmy się już kilkakrotnie za każdym razem były obiecanki cacanki i nic z tego nie wynikało. Niestety kocham go, mamy małe dziecko, a do tego ja mam ogromne kompleksy dotyczące całej mojej osoby (wygląd, charakter, umiejętności). Nie wieżę, że jakiś fajny facet chciałby ze mną być, bo tylko mój mąż się mną zainteresował i tak zostało od kilku lat.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
to skoro tak źle to wygląda to chyba lepiej się rozstać..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
No wiec odpowiedz sama sobie. Zycie masz jedno i chcesz marnowac z kims kto nie jest szczery wobec Ciebie i z kims z kim do konca nie jestes szczesliwa ? Tkwiac w takim zwiazku moze ci uciec cos naprawde wyjatkowego. I uwierz mi ! Lepiej jest byc samym ale miec spokoj niz tkwic w martwym toksycznym zwiazku.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gdyby Cie kochał rozkwitłabyś przy nim i czuła się piękna i twoje kompleksy by się rozwiały... na pewno jest ktoś dla kogo będziesz piękna nie warto sobie życia marnować z kimś kto Cię nie docenia

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gościówka123
On moje kompleksy tylko potrafił podsycać, gdy byłam w ciąży ciągle dawał mi do zrozumienia, że nie jestem w jego typie, że chciałby innej. Potem przystopował jak zobaczył, że chcę go zostawić, ale nadal to fałszywy człowiek. Chciałabym nigdy go nie spotkać, nie znać go i nie mieć z nim cokolwiek wspólnego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
myslisz ze nikogo nie znajdziesz bo ktoś zniszczył w tobie pewnosc siebie i wmówił ci ze sie do niczego nie nadajesz i nikt ciebie nie zechce,a to kłamstwo

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×