Gość gość Napisano Styczeń 22, 2017 Powiedział mi dziś, że go w******m, po tym jak nie chciałam podzielić się swoją kolacją, choć miał swoją. Później mówił, że go nie szanuje, nie mam szacunku, choć nie obrażałam go, ani żadnych obelg w jego strone nie mówiłam. Powiedział, że ślub ze mna to samobójstwo i to bezsensu, że pewnie go zdradzam, choć kiedy pokazałam mu wiadomości na fb to nic nie było. Kazał mi pokazać na innych portalach, ale sie nie zgodziłam. Ja pytając sie mu czy pokaże, zaprzeczał. Ze złości rzuciłam mu telefon na łóżko. Powiedział, że jestem chora. Pokazał i też nic nie było. Zaczeliśmy sie ostro kłocić, po czym wyszedł z domu. Zadzwonił po 20 min, że przeprasza i że go poniosło. Ja sie nadal źle z tym czuje.. ze słowami o ślubie.. lubie go czasem prowokować i denerować, kiedyś nie byłam w porządku pod względem tym, że obrazałam go ze złosci ale probowalam sie zmienic i wydaje mi sie ze jest już ok bo nic złego w jego strone nie mówie, a on i tak mówi że nie szanuje go.. nie wiem co o tym myśleć.. Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach