Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Co dajecie dziecku do jedzenia, kiedy na obiad jest coś, czego nie lubi?

Polecane posty

Gość gość

Mój syn na początku był strasznym niejadkiem, a wmuszenie w niego czegokolwiek graniczyło z cudem. Teraz po pójściu do przedszkola bardzo się zmienił, bo przede wszystkim je, ale bardzo wybrzydza, wiele rzeczy mu nie smakuje. Kanapkę najlepiej z nutellą, bo sery żółte, szynki, a nawet moje pieczenie są blee. W przedszkolu też nie wszystko mu przypasuje, a jak jest zupa mleczna na śniadania albo kaszka, to już nie tknie w ogóle. Z obiadem też są z nim problemy, bop np zje rosół, ale jak w przedszkolu jest makaron świderki zamiast nitek, to i tak nie tknie. Gdybym miała gotować pod jego gusta, to musiałabym codziennie robić albo spaghetti albo frytki albo domową pizzę. Poza kilkoma zupami nie je żadnych innych i w drugim daniu też bardzo wysradza, bo odkąd zasmakował we frytkach, nie tknie gotowanych ziemniaków. Nienawidzi surówek, warzyw na parze, nie toleruje żadnego warzywa do obiadu. Stawiacie sprawę jasno: albo jesz to co jest, albo idź pobaw się do siebie i nic innego nie dostaniesz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dokladnie :) Mam 3 dzieci i nie wiem co to niejadki czy wybrzydzanie.. Nie chcesz jesc ok, nie jesz , zjesz kiedy zglodniejesz, ale dopiero w czasie nastepnego posilku :P Nie chcesz jesc , bo makaron nie taki ? Ok nie jesz , ale... jak wyzej :) Nie ma przekasek, nawet owocow czy warzyw , mozna pic tylko wode lub nieslodzona herbate. Znasz dziecko, ktore umarlo z glodu ? Dziwnym trafem niejadki maja dobre wyniki badan :) Jak sobie pozwalamy, by dziecko kaprysilo to coz..

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja tez raczej z tych matek co do wybrzydzania podchodze na zimno. Mam3 dzieci i nie sposob ugotowac obiad by dogodzoc wszystkim :). Ponadto takie dogadzanie utwierdza maluszki ze moga wydziwiac. Jesli nie zje obiadu badz podziubie tylko do nastepnego posilku nic nie daje zwlaszcza slodyczy. W domu sa zasady i kazdy o nich wie. Teraz juz jest lepiej wlasnie po wprowadzeniu zasad.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ja tak robię. Nie chce czegoś zjeść to nie i tyle nic innego nie dostanie. Tylko, że schudł juz ponad 1,5kg i nie wiem co dalej...? Chyba będę musiała jednak gotować pod jego gust.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Dopiero co był podobny problem poruszany. Moje dziecko ma generalnie dowolność, tzn. z obiadu może sobie wybrać to co lubi (np, sam makaron albo samo mięso), może nie jeść wcale ale wtedy sam przygotowuje sobie coś innego. Tyle że nie ma opcji kanapek z nutellą, bo nie ma nutelli, a do kanapek może sobie pieczywo pełnoziarniste wziąć. Kiedyś pytałam co chce jeść i to mu podawałam, teraz bierze sobie już sam. Jedynie dwie zasady- to że słodkości tylko po porządnym posiłku, zdrowym i pełnowartościowym, a po drugie- ma zjeść to co sobie nałoży na talerz, sam (albo wyraźnie poprosi). Nie ma że się rozmyśli, zawsze może wcześniej spróbować, ale nie toleruję wyrzucania jedzenia, a jego, obślinionego i rozbabranego nikt nie ma zamiaru dojadać. Nigdy za to nie ma ani takiej sytuacji że bez słowa stawiam przed nim talerz i każę zjeść wszystko co na nim jest, albo rzucam tekstem ze jak obiadu nie zje, to nic innego nie dostanie. Może dlatego że sama jestem wybredna i nie ruszę czegoś co mi nie smakuje. Jeśli nie sprawia to problemów, to przy gotowaniu biorę poprawkę na preferencje domowników, odłożę mężowi np. sos bez śmietany bo on taki woli, albo zrobię lane kluski do pomidorówki zamiast makaronu bo tak woli mały, ale nie gotuję każdemu osobnych posiłków.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Mam tez troje dzieci, gdybym gotowała co kto lubi to bym oszalała.Owszem, staram się nie gotować tego czego wszystkie nie lubią typu wątróbka, fasolka po bretońsku, bigos, flaki itp. Poza tym znam ich gust kulinarny, ale nie będę gotowała codziennie ich rarytasów typu własnie frytki, pierogi ruski, pomidorowa, pizza itp. Zawsze obiad jest taki sam dla wszystkich, kto nie lubi np mielonego je kaszę, ziemniaki z surówką i zupę, jeśli nie ubi zupy je drugie, albo kombinuje z tego co jest dostępne. Nie pozwalam zapychać się kanapkami, pić litrami coca koli i wszelkich słodyczy między posiłkami. Jeśli ktoś jest obrażony na jedzenie, nie je, ale kolejny posiłek jest o ustalonej porze i nie ma podjadania. Najbardziej grymasi Mała lat 3,5 , ale nie ulegamy, chłopcy jedzą w miarę normalnie. Babcia czasem jak z nimi zostawała miała taki pomysł dogodzić każdemu, wtedy jak w restauracji, zamówienia sypały się jak zrękawa, sama skapitulowała.Samo śniadania, naleśniki, racuchy z jabłkami, owsianka z sokim malinowym płatki na mleku z miodem, kaszka manna z orzechami prażónymi, do tego tosty, bułeczki z wędlinką, kanapeczki z chlebem, ułaczka z masłem i dzemem z czarnej porzeczki, rogalik z czekoladą, kakao, kawa zbożowa z malinami, herbatka malinowa, woda mineralna z cytryną a to tylko 3 dzieci. Odpadła przed obiadem, nie pyta się już głupio kto i na co ma ochotę, mówiłam,że tak będzie, ale babcia chała lepiej niż mamusia:)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
ja gotuję jedno danie. My i córka uwielbiamy pomidorową z makaronem, a np syn nie cierpi tej zupy i wtedy wyjątkowo robię jakieś drugie danie, żeby o też zjadł. Kiedy są kotlety, pieczeń, pieczony kurczak czy spaghetti, to akurat je każdy. Sama nie wszystko lubię, co np uwielbia mój mąż np grochówka, flaki czy wątróbka drobiowa- przygotowuję to dla niego, ale ja jem coś innego.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
matko.... oszalałabym z takim dzieckiem.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
no właśnie... skoro dajesz nutelle i frytki co się dziwisz?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Suchą sznytkę i wodę z kibla.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość farfalla 12

moje dzieci nie sa niejadkami ale czasami coś jednemu nie zasmakuje i wtedy (śmiejcie sie) daje im słoiczki, które szamały, jak były małe;) one są warzywne, ekologiczne (te z Holle), więc bazę stanowi taki słoiczek i dodaję do tego ziemniaczki albo makaron (bo to każde z nich lubi) i problem z głowy;)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×