Skocz do zawartości
Szukaj w
  • Więcej opcji...
Znajdź wyniki, które zawierają...
Szukaj wyników w...

Zarchiwizowany

Ten temat jest archiwizowany i nie można dodawać nowych odpowiedzi.

Gość gość

Miałam marzenia a została mi depresja

Polecane posty

Gość gość

jako młoda dziewczyna sama się kształciłam by wyrwać z biedy bo wiedziałam że tylko tak mogę cokolwiek osiągnąć i co g****o? dzisiaj mam 36 lat i własną uwaga- "kawalerkę" po latach harówy, z depresją i nerwicą i jestem pośmiewiskiem swojej rodziny i znajomych, moja kuzynka miała wszystko podstawione pod nos świetne warunki do nauki, rodzinę, karierę i dobrze się jej powodzi tylko dlatego że miała lepszy start w życiu, ja musiałam się wyprowadzić z domu rodzinnego, wynajmowałam pokoje z różnymi ludźmi, w pracy też się ze mną nie liczą mimo szeregu pomysłów jestem szeregowym pracownikiem do z********ania, kiedyś pracowałam z pewnym człowiekiem, który złamał mi życie, molestował mnie zaproponował kasę i protekcję wiadomo za co, odmówiłam zaczął się mścić a całe swoje zdrowie poświeciłam na walkę z tym facetem a raczej obronę odtąd mam nerwicę, nie wierzę już w nic, moje marzenia pryskały jak bańki mydlane w zderzeniu z rzeczywistością, teraz już nie marzę nawet nie mam śmiałości by marzyć o czymkolwiek

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
A czy mialas inne wyjscie, jestes przynajmniej na swoim.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Nie porownuj sie do innych tylko do swoich warunkow startowych i badz dumna z rozwoju.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kkkmmm
Super, masz 36 lat i własne, zarobione przez siebie mieszkanie. To bardzo dużo. Jesteś młoda, nie wiem, dlaczego mówisz, że jesteś pośmiewiskiem. Jeszcze rozumiem, jakbyś mieszkała w tym wieku z rodzicami, była na ich utrzymaniu, nie skończyła żadnych szkół, była leniwa, albo puszczalska, albo bo ja wiem kradłabyś - no to tak, mogłabyś być pośmiewiskiem. Ale ja Cię podziwiam. Wielu nawet po 40 stce nie stać na kawalerkę, tylko mieszkają nadal u rodziców.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
pośmiewiskiem bo mam własne zdanie i mam odwagę je wyrażać co dla wielu osób jest nie do przyjęcia nie siedzę pod pantoflem np. współpracowników wychodzę z inicjatywą i nie daje się wykorzystywać , działanie i podejmowanie decyzji jest dla mnie czymś naturalnym a wielu ma z tym problem, wiele razy miałam rzucane kłody pod nogi z tego powodu bo ludzie są bardzo zawistni gdy ktoś jest lepszy w czymś od nich

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Super. Nie wiem tylko, dlaczego sie tak przejmujesz nimi. Przecież oni się śmieją ale z zazdrości. Nawet nie wiesz, jacy ludzie potrafią być zawistni, a jak już zobaczą, że ktoś do czegoś sam doszedł, to uszczypliwoscią nie ma końca. Dlatego trzeba sobie znaleźć przyjaciół podobnych do siebie. Z rodziną trudniej, z matką i ojcem ma się częstszy kontakt, ale jak to możliwe można go jeszcze ograniczyć. A z jakimiś ciotkami, wujkami czy kuzynostwem można się wogóle przestac spotykać.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Jesteś samotna czy masz męża i dzieci?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Chyba jestes typem karierowiczki bez rodziny ale samodzielna i na swoim.praca na pierwszym miejscu.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kkkmmm
Właśnie autorko a jak twoja sytuacja uczuciowa?

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
z ciotkami, wujkami i kuzynostwem ograniczyłam kontakt bo dla nich nie liczy się człowiek sam w sobie, tylko kasa, kariera i wygląd dlatego wychwalają tak moją kuzynkę bo jest zamożna, by uniknąć krytyki przestałam im w ogóle opowiadać też o sobie bo chyba i tak by nie zrozumieli ale mój brat na każdym kroku okazuje że mnie nie akceptuje bo jestem osobą sukcesu jaką on się czuje,

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś Chyba jestes typem karierowiczki bez rodziny ale samodzielna i na swoim.praca na pierwszym miejscu. ZZZZZZZZZZZ Ale dlaczego? Jakby nie uzbierała sama na mieszkanie to gdzie by mieszkała? Chyba, że sugerujesz, że powinna sobie znaleźć jakiegoś ustawionego faceta z mieszkaniem - tu możesz mieć rację, miałaby wygodne życie, nie musiałaby nawet pracować, bo może facet by ją utrzymywał.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kkkmmm
Autorko - czyli oni są zwyczajnie zazdrośni. Ale nie przejmuj sie też to przechodziłam z koleżankami. Zostały tylko te naprawdę coś warte. Z zazdrośnicami urwałam kontakt.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
jasne karierowiczka, która nigdzie nie zaszła od lat w tej samej pracy, na tym samym stanowisku, z tą samą pensją, jestem samotna bez faceta, dzieci czy kota :) jak wspominałam czekałam na miłość a znalazłam molestowanie facet zniszczył i złamał mi życie na tyle że zamknęłam się na jakiekolwiek relacje damsko-męskie na lata, oczywiście byłam na terapii gdzie to wszystko przepracowałam ale nie do końca, nie jestem przyzwyczajona do porażek i przegrywania

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
15:08 Było minęło z tym facetem - następnym razem będziesz mądrzejsza. Już masz doświadczenie. Chciałabym mieć Twoje lata.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
15: 04 mam zbyt silny i dumny charakter by być na utrzymaniu męża czy faceta, nie ten typ, zresztą mam bardzo feministyczną postawę, jestem silniejsza psychicznie nie od jednego faceta, zwłaszcza swojego ojca, a mój brat zgrywający macho w sprawach kryzysowych dzwoni do mnie po sam biedulek musi się poradzić nim podejmie jakąś decyzję często podejmuje je ja

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość kkkmmm
Czyli dobrz sobie radzisz. Nie ropzumiem więc, skąd to zniechęcenie.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
bo czuje że stoję w miejscu, wydaje mi się że daje z siebie wszystko a efekt jest średni, mam wrażenie szklanych ścian i szklanego sufitu, może mam za duże oczekiwania, może pech i za mało szczęścia a może środowisko nie to a pewnie wszystko razem po trochu

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
Ale o co dokładnie Ci chodzi? Zawodowo nie do końca jesteś spełniona? Czy mieszkasz nie w tym mieście co byś chciała, czy tęsknisz za mężem i dziećmi, czy brakuje Ci przyjació??

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Katolik po czterdziestce
"mam bardzo feministyczną postawę, jestem silniejsza psychicznie nie od jednego faceta" Jesteś jeszcze jedną ofiarą tej oszalałej ideologii. Poszukaj Boga - On może przemienić Twoje życie. Najlepiej zacznij od Matki Bożej. Ona Ci nie odmówi i wspomoże Cię w Twojej bardzo trudnej sytuacji. Błogosławię Ci i życzę dużo owoców przemiany!

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
15: 25 soryy kolego ale jestem nie wierząca i dobrze mi z tym, nie wiem zapłaciłam ogromną cenę w życiu by być tu gdzie jestem a nie jestem szczęśliwa czuje się jak robot albo czasami facet, jakoś się czuje nie doceniona zawodowo ani towarzysko, mam znajomą nie pracuje wychowuje dziecko jest na utrzymaniu faceta, jest mało ambitna i jakaś szczęśliwsza

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
teskni za fest bolcem

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Katolik po czterdziestce
"jestem nie wierząca i dobrze mi z tym" No chyba właśnie nie za bardzo... Współczuję Ci. Szukasz szczęścia tam, gdzie go nie ma. Prawdziwe szczęście jest w zupełnie innej sferze. Dostępnej na wyciągnięcie ręki...

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
też coś, wiele osób żyje w prawdziwej biedzie, czasami nawet nie mają co jeść, tylko długi itp więc nie narzekaj

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
gość dziś też coś, wiele osób żyje w prawdziwej biedzie, czasami nawet nie mają co jeść, tylko długi itp więc nie narzekaj xxx Uwielbiam takie podejście. To może porównajmy się do plemin afrykańskich mieszkających w lepiankach, albo do dzieci z Somalii umierających z głodu. Jak się bedziesz porównywać do tych , co żyją w gorszych warunkach to nigdy nie będziesz mieć motywacji aby mieć lepiej.

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
15:41 nie o poszukiwanie Boga tu chodzi więc Panu już dziękujemy

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
nie sztuka żyć w biedzie, sztuką jest wyrwanie się z niej a to udaje się nie licznym

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość Katolik po czterdziestce
"nie o poszukiwanie Boga tu chodzi więc Panu już dziękujemy" Trudno, w takim razie ja też dziękuję i pozdrawiam :-)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
autorko, może czas na zmianę pracy i otoczenia? może chwilowy wyjazd do pracy za granicę , jeśli znasz języki? Jakie masz wykształcenie? jeszcze nie jest za późno wyrwać się z tej monotonii :)

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
chociaż sama się wykształciłam to jednak jest różnica - moja szefowa- ten sam kierunek na znanej uczelni, - ja- studia zaoczne na najtańszej uczelni w moim mieście - szefowa- zna języki, zwiedziła pół świata - ja -sama uczyłam się angielskiego plus sama opłacałam sobie lekcje w końcu olałam sprawę bo nie miałam na to pieniędzy w pracy języka nie używałam a na wyjazdy zagraniczne też mnie nie było stać więc ja - jestem szeregowym pracownikiem a ona- moim szefem i to jest ta różnica że jak ktoś ma ułatwiony start życiowy to potem wszystko też jest łatwiejsze

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach
Gość gość
16; 02 i właśnie może to jest klu problemu- wyrwanie się z monotonii, wiele razy próbowała ale nie udawało się a może się bałam stracić jedyne źródło poczucia bezpieczeństwa jakie mam, że będę musiała zaczynać od nowa i przechodzić przez wszystko to samo od nowa, że jestem już na to stara

Udostępnij ten post


Link to postu
Udostępnij na innych stronach

×